Rozdział 8 8

– Co najmniej dwudziestu. Jesteśmy w mniejszości, dwa do jednego. Ale wsparcie już jedzie.

– Za ile?

– Sześć minut, góra.

Zerkam w stronę drzwi, bo odgłosy bijatyki robią się coraz głośniejsze.

Nie mamy sześciu minut.

Może nie mamy nawet jednej.

W słuchawce słyszę stłumione chrząknięcie. Vlad...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie