Rozdział 159

Punkt widzenia Alfreda

Wydawało się, że nie spaliśmy długo, kiedy zadzwonił alarm. Była już szósta rano. Vanessa jęknęła, że musi wstać. Miała wstać i pójść do Juniora. Jednak zdecydowałem, że Tessa przyniesie go do niej. Pocałowałem Vanessę i Juniora, a potem poszedłem się ubrać. Tutaj musiałem nos...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie