Rozdział 235

Perspektywa Alfreda

Poszedłem do szpitala sprawdzić rannych. Zdziwiło mnie, że nie ma ich więcej. Moi ludzie robią się coraz lepsi. Robią to, czego ich nauczono: trenują codziennie. Zjadłem śniadanie z Vanessą i wiedziałem, że dziś rano idzie ćwiczyć. Patrole meldowały, że wróg wciąż się przegr...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie