Rozdział 186: Przebaczenie

[Amarylis]

W jego spojrzeniu jest wściekłe, parzące gorąco, kiedy Sylvester szarpie mnie na nogi. Krzywię się z bólu i pozwalam mu, nawet nie próbując się wyrywać. Jeśli zechce zrobić mi krzywdę, nie mam nic do powiedzenia. Jestem na jego łasce i oboje o tym wiemy. Jest o wiele silniejszy ode mni...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie