Rozdział 145 *

POV Angeliny

Wtedy ktoś w celi obok rannego mężczyzny odezwał się. "Kenneth? Kenneth, to ty?"

Sapanie ustało na chwilę. "Tom?"

"Tak, to ja. Co się stało? Co oni ci zrobili?"

Kenneth wydał zduszony dźwięk. Jakby próbował mówić, ale nie mógł wydobyć słów.

"Oni... woda... nie mogłem oddychać. Ciągle za...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie