
Alfa Samica w Skórze Omegi
Xena Kessler · Zakończone · 186.5k słów
Wstęp
W swoim pierwszym życiu Angelina miała władzę, ale umarła samotnie. Teraz jest biedna, bezsilna i ma wszystko, czego nigdy nie wiedziała, że pragnie — rodzinę. Ale kiedy bandyci grożą, że wyciągną organy jej braci w zamian za długi. Jej matka błaga ją, by uciekała. Jej brat oferuje, że weźmie winę na siebie. Po raz pierwszy Alfa Królowa rozumie: rodzina to nie słabość. To powód, by rozpętać piekło.
A w świecie, gdzie Omegi są bezwartościowym śmieciem — co się stanie, gdy odkryją, że najpotężniejszy Alfa żyje w ciele Omegi?
Rozdział 1
POV Angeliny
Słońce Pacyfiku uderzyło w mój kieliszek wina, zmieniając barwę Cabernet na kolor świeżej krwi. Oparłam się o reling jachtu, pozwalając oceanicznemu wiatrowi rozwiewać moje włosy.
"Alpha." Głos mojego szefa ochrony zabrzmiał przez słuchawkę. "Obwód czysty. Dziesięć mil wokoło, nic poza otwartą wodą."
"Zrozumiano."
Pięć lat. Tyle czasu zajęło mi podbicie czterdziestu dziewięciu watah i zjednoczenie ich pod sztandarem Riverbend. Niektórzy nazywali mnie bezwzględną. Inni wizjonerką.
Myślałam, obserwując mewę nurkującą po ryby.
"Zzzzt—zzzzzt—"
System komunikacyjny padł z piskiem.
Potem nic. Martwa cisza.
Moja ręka sięgnęła po pistolet przy biodrze, zanim zdążyłam przetworzyć myśl.
Ale za późno.
"BOOM!"
Jacht zadrżał.
Moje połączenie z watahą zaczęło się rozmywać. Szum tam, gdzie powinny być głosy. Zakłócenia tam, gdzie powinna być jasność.
EMP, zrozumiałam. Uderzyli nas impuls elektromagnetyczny.
Co oznaczało, że ktoś właśnie zniszczył każdy elektroniczny system na pokładzie. Sprzęt monitorujący, systemy uzbrojenia, komunikacja—wszystko. Zniknęło.
Ale zabicie połączenia z watahą? To wymagało poważnej magii. Takiej, która kosztuje fortunę i zostawia ślad ciał.
Blackout, pomyślałam. Naprawdę się odważyli.
"BANG! BANG! BANG!"
Strzały rozległy się z dolnych pokładów. Krzyki. Warknięcia. Mokry dźwięk czegoś rozdzieranego.
Nie zawahałam się. Chwyciłam reling i przeskoczyłam, spadając trzy poziomy, by wylądować w kucki na głównym pokładzie.
Pięciu moich strażników już nie żyło. Kule w serce, każdy z nich.
Osiem postaci w czarnych taktycznych mundurach stało nad ciałami, broń skierowana na drzwi, przez które w każdej chwili mogli wyjść pozostali strażnicy. Zapach ludzi, zmieszany z olejem do broni i czymś jeszcze—prawdopodobnie wilczym zielem. Ten rodzaj sprayu, który pali jak kwas.
Jeden z nich odwrócił się do mnie, a moje usta wykrzywiły się w coś, co nie było uśmiechem.
"Drake." Wypowiedziałam jego imię jak przekleństwo. "Nie myślałam, że będziesz na tyle głupi, żeby przyjść osobiście."
Opuscił karabin na tyle, by spojrzeć mi w oczy. Wysoki, pokiereszowany, twarz, która widziała zbyt wiele przemocy i zdecydowała, że jej się to podoba. Były siły specjalne, zamienione w najemnika, zamienione w łowcę. Słyszałam opowieści.
"Angelina." Jego głos był żwirem i dymem. "Blackout oferuje pięćdziesiąt milionów za twoją głowę. Zakon dorzucił kolejne dziesięć. Sześćdziesiąt milionów łącznie." Przechylił głowę. "To wystarczy, by moja rodzina żyła wygodnie przez pokolenia."
"Jeśli przeżyjesz, by je odebrać."
"To jest haczyk, prawda?" Uśmiechnął się, ale nie dosięgnęło to jego oczu. "Więc zróbmy to szybko."
Powietrze samo zdawało się naciskać, gdy moja obecność Alfa rozlała się. Wszyscy ośmiu łowcy zrobili krok w tył. Nie mogli się powstrzymać.
"Ognia!"
Kule przeszyły powietrze tam, gdzie stałam.
Srebrne pociski przebiły pokład, rozdarły relingi, roztrzaskały okna.
Ale ja już się poruszałam, zbyt szybko, by ich oczy mogły mnie śledzić. Kula otarła się o moje ramię. Kolejna rozdarła moją kurtkę.
Przemiana uderzyła jak pociąg towarowy. Kości trzaskały, przekształcały się, cała moja szkieletowa struktura zmieniała się w ciągu trzech sekund.
Twarze łowców zbielały.
Drake zdołał podnieść karabin. "Sh—"
Byłam na nim, zanim zdążył dokończyć słowo.
Sześćdziesiąt sekund. Tyle to zajęło.
Gardło pierwszego łowcy otworzyło się pod moimi pazurami, a strumień krwi malował pokład na czerwono. Drugiego złapałam w biegu, szczęki zacisnęły się na jego kręgosłupie z mokrym chrupnięciem. Trzy, cztery, pięć—padli jak kostki domina, jakby nigdy wcześniej nie trzymali broni.
Srebrne kule wbiły się w moją skórę. Paliły jak piekielny ogień, ale przeżyłem gorsze.
Siedmiu zlikwidowanych. Został tylko Drake.
Cofnął się do barierki, karabin zniknął, w ręku trzymał tylko srebrny nóż bojowy, który drżał w jego dłoni. Krew plamiła jego taktyczną kamizelkę.
Podchodziłem do niego powoli, celowo. Chciałem, żeby zrozumiał, jak bardzo był od początku bez szans.
„C-czekaj—” Jego głos załamał się.
Zmieniłem się z powrotem w ludzką formę, stojąc nagi i pokryty krwią przed nim. Naszyjnik rozszerzył się ze mną, osiadając z powrotem na mojej szyi.
„Wracaj do Blackout,” powiedziałem cicho. „Powiedz tym starym draniom, że nawet jeśli dziś umrę, to wyczołgam się z samego piekła, żeby wyrwać im serca. Rozumiesz?”
Skinął głową tak szybko, że bałem się, że złamie sobie kark.
„Dobrze. A teraz spadaj z mojego statku.”
Drake rzucił się w stronę drabinki awaryjnej, prawie dwukrotnie upadając. Patrzyłem, jak odchodzi, już kalkulując mój następny ruch. Blackout nie przestanie po jednej nieudanej próbie. Następnym razem przyjdą z większą siłą.
Niech próbują, pomyślałem. Ja —
Głos Yary eksplodował w mojej głowie, czystą paniką:
NIEBEZPIECZEŃSTWO! ANGELINA, UCIEKAJ!
Moje instynkty krzyknęły to samo ostrzeżenie ułamek sekundy później.
Wciągnąłem głęboko powietrze, sortując zapachy.
Ocean. Krew. Proch strzelniczy. Wilcza jagoda.
I coś jeszcze. Słabe, prawie ukryte pod morską bryzą.
C4.
Cholera.
„BUM!”
Dno jachtu wybuchło w serii eksplozji, jedna po drugiej, ogień wspinający się ku niebu. Cała jednostka przechyliła się na bok, metal skrzypiał, jakby zaczął się rozrywać.
Pobiegłem do barierki i skoczyłem.
Nie byłem wystarczająco szybki.
„BUM!!!”
Ostatnia eksplozja złapała mnie w powietrzu, ściana siły i płomieni, która strąciła mnie z nieba jak owada. Poczułem, jak pękają żebra, organy się rozrywają, coś istotnego odrywa się w mojej klatce piersiowej.
Potem uderzyłem w wodę.
Zimno. Tak zimno.
Nie mogłem już utrzymać wilczej formy. Tonąłem, krew wypływała z moich ust i nosa, barwiąc Pacyfik na czerwono wokół mnie.
W dół. W dół. W dół.
Czy to koniec? Pomyślałem, patrząc, jak bąbelki przelatują obok mojej twarzy. Czy to tak się kończy?
Pięć lat podbijania świata wilkołaków, a umrę w oceanie jak każda inna ofiara utonięcia. Bez epickiego ostatniego starcia. Bez walki do końca.
Po prostu... tonąc.
Nie. Myśl przyszła gwałtowna i desperacka. Jeszcze nie. Mam jeszcze rzeczy do zrobienia. Ludzi do odnalezienia.
Moi rodzice. Ci, którzy mnie porzucili jako dziecko, zostawili, żebym walczyła o przetrwanie od zera. Nadal potrzebuję odpowiedzi. Nadal muszę spojrzeć im w oczy i zapytać dlaczego.
Dlaczego mieć dziecko, tylko po to, żeby je porzucić?
Naszyjnik pulsował na mojej szyi. Ciepły. Coraz cieplejszy.
Próbowałem unieść rękę, palce były zdrętwiałe i niezdarne. Dotknąłem wilczego kła ostatkiem sił.
Wisiorek eksplodował czerwonym światłem.
Jasne, tak jasne, że piekło nawet przez zamknięte powieki. Ciepło rozprzestrzeniało się z mojej szyi przez całe ciało, nie bolesne, ale żywe, jakby naszyjnik budził się po latach snu.
Pulsował w rytmie mojego słabnącego serca. Raz. Dwa razy. Coraz szybciej, czerwony blask intensyfikował się, aż zostałem nim owinięty, zakokonowany w szkarłatnym świetle, które zamieniało ciemną wodę w coś, co wyglądało jak krew.
Palenie stawało się silniejsze, gorętsze, ale nie bałem się. To nie było ciepło śmierci.
To było coś innego.
Coś niemożliwego.
Odrodzenie.
Światło całkowicie mnie pochłonęło, szkarłatny kokon tonął coraz głębiej w czarnym sercu Pacyfiku. W dół i w dół, aż powierzchnia była tylko wspomnieniem, a ciśnienie powinno zmiażdżyć moje kości na proch.
Ale nie czułem się zmiażdżony.
Czułem się... trzymany.
Poza światłem, jak sen.
Tam—
Początek.
Ostatnie Rozdziały
#173 Rozdział 173 *
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#172 Rozdział 172 *
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#171 Rozdział 172 *
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#170 Rozdział 170 *
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#169 Rozdział 169 *
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#168 Rozdział 168 *
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#167 Rozdział 162 *
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#166 Rozdział 163 *
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#165 Rozdział 165 *
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026#164 Rozdział 164 *
Ostatnia Aktualizacja: 4/16/2026
Może Ci się spodobać 😍
Niania i Alfa Tatuś
Gdy upiłem się w barze, nie spodziewałem się, że przeżyję najlepszy seks w życiu.
A następnego ranka również nie spodziewałem się, że obudzę się i odkryję, że mój partner z jednorazowej przygody był Alfą miliarderem, szefem mojego chłopaka...
Jak potoczą się sprawy, gdy przypadkowo zostanę nianią jego 5-letniej córki na pełen etat?
Jak to się stało? Jak to możliwe, że w końcu znalazłem pracę, tylko po to, aby okazało się, że mój nowy pracodawca to ta sama osoba, z którą miałem jednorazową przygodę zaledwie dwie noce temu?
"Nie wiedziałem, że będziesz pracodawcą. Gdybym wiedział, nie aplikowałbym..."
"Nic się nie stało. Wiedziałem, że to ty, gdy cię zatrudniałem. Zrobiłem to celowo."
Zmarszczyłem brwi. "Co masz na myśli?"
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Udawane związanie z potężnym wrogiem mojego byłego
Moja siostra Beatrice dostała wszystko – miłość, uwagę, traktowano ją jak złote dziecko.
Ja dostawałam ochłapy i ciągłe przypomnienia, że nigdy nie jestem dość dobra.
Aż odkryłam, że Niall – boski Alfa z sąsiedniej watahy – jest moim przeznaczonym partnerem.
Wreszcie miała nadejść moja kolej, żeby to mnie wybrano.
Boże, jaka ja byłam naiwna.
Cztery lata narzeczeńskiego piekła.
Rozjaśniałam włosy, żeby pasowały do jego gustu. Wciskałam się w obcisłe sukienki, grałam jego osobistą służącą – tylko po to, żeby usłyszeć, że bardziej nadaję się na pokojówkę niż na partnerkę.
Tylko dlatego, że jego serce należało do mojej siostry.
Tamtej nocy przypadkiem strąciłam ramkę z ich zdjęciem.
Uderzył mnie. Mocno. Powiedział, że nigdy jej nie dorównam.
Więc odciągnęłam mu w policzek, podarłam ich zdjęcie i przyjęłam odrzucenie.
Myślałam, że to koniec.
Do chwili, gdy zobaczyłam ich w klubie, jak śmieją się z tego, jaka byłam żałosna przez te cztery lata starań.
Całe to narzeczeństwo było ich chorym żartem.
Pijana i wściekła zrobiłam coś skrajnie głupiego z moim tajemniczym sąsiadem.
Alfa Hudson – twarz jak wyrzeźbiona przez bogów, niebezpieczeństwo w każdej idealnie skrojonej linii garnituru.
Najważniejsze?
Jest największym wrogiem mojego byłego.
No i? Najlepszy seks w moim życiu.
Byłam pewna, że to będzie jednorazowy numer, żeby o wszystkim zapomnieć.
Znowu pudło.
On jest bogatszy od Nialla, potężniejszy niż moja rodzina i nieskończenie bardziej niebezpieczny.
I wcale nie zamierza mnie wypuścić z rąk.
Tym razem nie będę niczyją opcją „na zastępstwo”.
OBSESJA ALEXANDRA
Zachwiałam się, ale Alexander Dimitri złapał mnie, jego duża ręka posiadawczo zacisnęła się na mojej szyi. Uderzył mojego ojca o ścianę. „Ona jest moja,” warknął Alexander. „Tylko ja mam prawo rozkładać jej nogi.”
Zaciągnął mnie do swojego samochodu, wrzucając na tylne siedzenie. Wspiął się na mnie, jego ciężkie ciało przygniotło mnie do siedzenia. „Twój ojciec sprzedał cię na dziwkę, Alina,” wyszeptał, gryząc mnie w płatek ucha. „Ale teraz jesteś moją dziwką.”
Pocierał swoje wzwiedzione prącie o moją łechtaczkę przez cienką sukienkę. „I będę cię używał każdej nocy, aż twój dług zostanie spłacony.” Jego ręka rozerwała moje majtki na bok. „Zaczynając od teraz.”
W świecie wysokiego ryzyka, zdrady i niebezpiecznych sojuszy, Alina Santini znajduje się między lojalnością wobec ojca a gniewem najbardziej bezwzględnego człowieka, jakiego kiedykolwiek spotkała — Alexanderem Dimitrim. Jej ojciec, Artur, jest hazardzistą z upodobaniem do robienia sobie wrogów i długiem tak głębokim, że może ich kosztować wszystko. Kiedy Alexander wkracza do życia Aliny, z pistoletem w ręku i zemstą w zimnych, szarych oczach, wydaje mrożące krew w żyłach ultimatum: spłacić skradzione pieniądze, albo zabierze coś, co Artur ceni najbardziej.
Ale Alexander to nie tylko człowiek zbierający długi — to drapieżnik, który żyje władzą i kontrolą, a Alina właśnie znalazła się na jego celowniku. Uważając, że Alina jest cenna dla jej ojca, bierze ją jako zapłatę, myśląc, że będzie kartą przetargową do uregulowania długu.
Potrójny Alfa: Moi Przeznaczeni Partnerzy
„Nie.” Przełykam ślinę. „Nic mi nie jest.”
„Kurwa…” wypuszcza powietrze. „Jesteś—”
„Nie.” Mój głos się łamie. „Błagam, nie mów tego.”
„Podniecona.” I tak to mówi. „Jesteś podniecona.”
„Nie jestem—”
„Twój zapach.” Jego nozdrza się rozszerzają. „Kara, pachniesz jak—”
„Przestań.” Zakrywam twarz dłońmi. „Po prostu… przestań.”
A potem jego dłoń zaciska się na moim nadgarstku, odciągając moje ręce od twarzy.
„Nie ma nic złego w tym, że nas pragniesz,” mówi łagodnie. „To naturalne. Jesteś naszą partnerką. My jesteśmy twoi.”
„Wiem.” Mój głos jest ledwo szeptem.
Przez dziesięć lat byłam duchem w rezydencji Sterlingów — niewolnicą długu u potrójnych Alfa, którzy zamienili moje życie w piekło. Mówili na mnie „Marchewa”, wpychali mnie do zamarzniętej rzeki i zostawili w śniegu na pewną śmierć, kiedy miałam jedenaście lat.
W moje osiemnaste urodziny wszystko się zmieniło. Podczas pierwszej przemiany z mojego ciała uwolnił się zapach białego piżma i pierwszego śniegu — a trzech dawnych oprawców stało przed moimi drzwiami, twierdząc, że jestem ich przeznaczoną partnerką. Ich własną.
W jednej chwili dług zniknął. Rozkazy Ashera zmieniły się w przysięgi, pięści Blake’a w drżące przeprosiny, a Cole zarzekał się, że czekali na mnie przez cały ten czas. Ogłosili mnie swoją Luną i przyrzekli, że spędzą życie na odkupieniu win.
Moja wilczyca wyje, żeby ich przyjąć. Ale jedno pytanie nie daje mi spokoju:
Czy ta jedenastoletnia dziewczynka, zamarzająca w śniegu i pewna, że zaraz umrze, wybaczyłaby wybór, który zamierzam teraz podjąć?
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niech przed Nią klękną
Wyrzucona z własnej watahy. Zapomniana przez Likanów.
Mieszkała wśród ludzi – cicha, niewidzialna, schowana w miasteczku, na które nikt nawet nie rzucał drugiego spojrzenia.
Ale kiedy jej pierwsza ruja przychodzi bez ostrzeżenia, wszystko staje na głowie.
Jej ciało płonie. Instynkty wyją. A coś pierwotnego budzi się pod skórą –
przyzywając wielkiego, groźnego Alfę, który doskonale wie, jak ugasić ten ogień.
Kiedy ją znaczy, to i ekstaza, i upadek.
Po raz pierwszy Kaelani wierzy, że została przyjęta.
Zauważona.
Wybrana.
Do chwili, gdy następnego ranka on po prostu odchodzi –
jak sekret, którego nigdy nie wolno wypowiedzieć na głos.
Ale Kaelani nie jest tym, za kogo ją wzięli.
Nie jest bezwilkiem. Nie jest słaba.
Jest w niej coś pradawnego. Coś potężnego. I to coś się budzi.
A kiedy w końcu się przebudzi –
wszyscy przypomną sobie dziewczynę, którą próbowali wymazać z istnienia.
Zwłaszcza on.
Będzie snem, za którym będzie gonił… jedyną rzeczą, przez którą kiedykolwiek poczuł, że naprawdę żyje.
Bo sekrety nigdy nie zostają pogrzebane.
Tak samo jak sny.
Ścigając swoją bezwonną Partnerkę
Tej samej nocy, z sercem rozsypanym na milion kawałków i poczuciem głębokiego upokorzenia, pozwoliła najlepszej przyjaciółce wyciągnąć się na bal maskowy.
Tam oddała się zamaskowanemu Alfie – mężczyźnie nieodgadnionemu i wręcz zabójczo przystojnemu.
Nie padły żadne imiona. Została im tylko ta jedna, szalona noc pełna zachłannych pocałunków i brutalnie namiętnego dotyku. Przyparł ją do ściany, a jego potężne ciało napierało na nią z obezwładniającą siłą, podczas gdy ona cicho jęczała, całkowicie ulegając jego wygłodniałym ustom.
To, co miało być jedynie słodką chwilą zapomnienia na jedną noc, zaowocowało nieoczekiwaną ciążą.
Trzy lata później Caroline zdołała ułożyć sobie życie na nowo w zupełnie innym stadzie. Odcięła się grubą kreską od przeszłości i skupiła na wychowywaniu syna.
Problem w tym, że jej nowy szef, Alfa Draven, jest bezlitosny, władczy do bólu i... cholernie, niebezpiecznie pociągający.
A już w szczególności te jego fiołkowe oczy. Dokładnie te same, w które patrzy każdego dnia, widząc swojego synka.
Alfa Draven daje jej w pracy nieźle popalić, jednak ona nie pozostaje mu dłużna i stawia mu się na każdym kroku.
Mężczyzna nie ma bladego pojęcia, że to właśnie ona jest kobietą, której szukał jak szalony od tamtej pamiętnej nocy.
Podczas gdy on wciąż obsesyjnie tropi swoją prawdziwą, przeznaczoną mu partnerkę,
Nie zdaje sobie sprawy, że ona od dawna siedzi w jego własnym biurze... i wychowuje jego dziedzica.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Żal Prezesa: Sekret Bliźniąt Jego Zaginionej Żony
Aria Taylor budzi się w łóżku Blake'a Morgana, oskarżona o uwiedzenie go. Jej kara? Pięcioletni kontrakt małżeński — jego żona na papierze, jego służąca w rzeczywistości. Podczas gdy Blake afiszuje się swoją prawdziwą miłością Emmą na galach w Manhattanie, Aria płaci za rachunki medyczne ojca swoją godnością.
Trzy lata upokorzenia. Trzy lata bycia nazywaną córką mordercy — ponieważ samochód jej ojca "przypadkowo" zabił wpływowego człowieka, pozostawiając go w stanie śpiączki i niszcząc jej rodzinę.
Teraz Aria jest w ciąży z dzieckiem Blake'a. Dzieckiem, którego przysiągł, że nigdy nie będzie chciał.
Ktoś chce jej śmierci. Zamknęli ją w zamrażarce, sabotowali każdy jej krok. Czy to dlatego, że jej ojciec się budzi? Bo ktoś jest przerażony tym, co może sobie przypomnieć?
Jej własna matka próbuje odłączyć go od aparatury. Idealna Emma Blake'a nie jest tym, za kogo się podaje. A te wspomnienia, które Aria ma o ratowaniu Blake'a z pożaru? Wszyscy mówią, że są niemożliwe.
Ale nie są.
W miarę jak ataki eskalują, Aria odkrywa ostateczną zdradę: Kobieta, która ją wychowała, może nie być jej prawdziwą matką. Wypadek, który zniszczył jej życie, mógł być morderstwem. A Blake — mężczyzna, który traktuje ją jak własność — może być jej jedynym zbawieniem.
Kiedy jej ojciec się obudzi, jakie tajemnice ujawni? Czy Blake dowie się, że jego żona nosi jego dziedzica, zanim ktoś ją zabije? A kiedy dowie się, kto naprawdę go uratował, kto naprawdę go odurzył i kto poluje na jego żonę — czy jego zemsta stanie się jej odkupieniem?
Sprzedana Nocnemu Władcy
Tell me what you’d like to do with this, and I’ll tailor my help:
polish/rewrite the blurb
brainstorm titles or series titles
outline the book (beats, arcs, tropes)
write an opening scene from Elara’s POV or Cassian’s POV
adjust tone (more dark, more romantic, more spicy, more YA, etc.)
Give me your goal and preferred spice level, and I’ll build from there.
Seksowna za Maską
W Taylor Industries ona jest Joy Smith – szarą, niemodną dyrektorką finansową, która topi swoje kształty w bezkształtnym poliestrze i chodzi w peruce. W domu jest zapomnianą żoną zdradzającego adwokata. Nie dotykał jej tak długo, że zaczyna się zastanawiać, czy jest z nią coś nie tak, czy jest jakoś „zepsuta”.
Kiedy znajduje obcisłe koronkowe stringi w ostentacyjnie ostrej fuksji, wciśnięte w szczelinę kanapy… i na pewno nie są jej, to to, co czuje, wcale nie jest złamanym sercem. To wolność.
Grayson Taylor nie bawi się już w związki. Nie po tym, jak wszedł do mieszkania i przyłapał swoją narzeczoną aktorkę w łóżku… z inną kobietą. Teraz całą energię pakuje w wrogie przejęcia i zebrania zarządu. Zwłaszcza te, na których jego nadmiernie ostrożna dyrektorka finansowa rzuca mu kłody pod nogi przy każdej cholernej akwizycji.
Joy Smith jest genialna, doprowadzająca go do szału i cholernie zabawna, kiedy naciska wszystkie jej guziki.
Ale Honey ma dość bycia niewidzialną. Dość życia, w którym nigdy nie zaznała prawdziwej przyjemności.
Więc kiedy jej najlepsza przyjaciółka podsyła jej szczegóły dotyczące The Velvet Room – najbardziej ekskluzywnego, maskowego klubu erotycznego na Manhattanie – Honey składa sobie obietnicę: tylko jedna noc. Jedna noc, żeby sprawdzić, czy jej mąż ma rację. Czy naprawdę jest lodowata, oziębła. Czy po prostu jeszcze nigdy nie dotykały jej właściwe dłonie.
Nie spodziewa się zamaskowanego nieznajomego, który „rezerwuje” ją dla siebie w chwili, gdy tylko przekracza próg. Nie spodziewa się chemii, która eksploduje między nimi, sposobu, w jaki sprawia, że jej ciało zaczyna śpiewać, ani orgazmów, po których cała się trzęsie.
Nie spodziewa się też, że wręczy jej kartkę z adresem mailowym i jednym rozkazem:
– Tylko ja. Nikt inny cię nie dotyka.












