Rozdział 108 108|Zagrajmy

Dravena

Gdy tylko te słowa opuściły moje usta, stojący przede mną włóczęga nawet nie drgnął. Nie ruszył się. Jego oczy tylko się zwęziły, zimne i kalkulujące, a na jego ustach pojawił się ledwie widoczny grymas, gdy wpatrywał się w milczeniu.

Ale mogłam to wyczuć.

Był teraz czujny, jego wzrok śle...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie