
Alpha Tatusiowie i Ich Niewinna Mała Służąca (18+)
Nyssa Kim · W trakcie · 201.2k słów
Wstęp
"Czyj kutas sprawił, że płakałaś najgłośniej dzisiejszej nocy?" Lucien mówił niskim warkotem, trzymając mnie za szczękę i zmuszając do otwarcia ust.
"Twój," wydyszałam, mój głos zdarty od krzyku. "Alpha, proszę—"
Palce Silasa wbiły się w moje biodra, gdy ponownie we mnie wbił się, szorstki i bezlitosny. "Kłamczucha," warknął przy moim kręgosłupie. "Płakała na moim."
"Może powinniśmy sprawić, by to udowodniła?" powiedział Claude, jego kły muskały moją szyję. "Zwiążmy ją znowu. Niech błaga tym ślicznym usteczkiem, aż uznamy, że zasłużyła na nasze węzły."
Trzęsłam się, ociekałam, byłam wykorzystana — i jedyne, co mogłam zrobić, to jęknąć: "Tak, proszę. Użyjcie mnie znowu."
I tak zrobili. Jak zawsze. Jakby nie mogli się powstrzymać. Jakbym należała do nich wszystkich trzech.
Lilith kiedyś wierzyła w lojalność. W miłość. W swoją watahę.
Ale wszystko zostało jej odebrane.
Jej ojciec — nieżyjący Beta Fangspire, zmarł. Jej matka, złamana sercem, wypiła wilczą jagodę i nigdy się nie obudziła.
A jej chłopak? Znalazł swoją partnerkę i zostawił Lilith bez mrugnięcia okiem.
Bez wilka i samotna, z narastającymi długami szpitalnymi, Lilith wchodzi do Rytuału — rytuału, w którym kobiety oferują swoje ciała przeklętym Alfom w zamian za złoto.
Lucien. Silas. Claude.
Trzech bezwzględnych Alfów, przeklętych przez Boginię Księżyca. Jeśli nie oznaczą swojej partnerki przed dwudziestym szóstym rokiem życia, ich wilki ich zniszczą.
Lilith miała być tylko środkiem do celu.
Ale coś się zmieniło w chwili, gdy jej dotknęli.
Teraz jej pragną — oznaczonej, zrujnowanej, czczonej.
I im więcej biorą, tym bardziej pożądają.
Trzech Alfów.
Jedna dziewczyna bez wilka.
Bez przeznaczenia. Tylko obsesja.
I im więcej jej smakują,
Tym trudniej jest im ją puścić.
Rozdział 1
Co było największą formą zdrady?
Proste. To wtedy, gdy osoba, którą kochasz i której najbardziej ufasz… jest tą, która cię rani.
W tej chwili przeżywałam to na własnej skórze, a zdrada pochodziła od mężczyzny, którego kochałam.
Mój chłopak od czterech lat chciał mnie porzucić – dla kobiety, którą poznał wczoraj.
Stałam tam, zamrożona w bezruchu, słuchając jego słów. Słyszałam je, ale nie docierały do mnie.
Bo to wszystko nie miało sensu. Nie mogłam zrozumieć, co mówił… a może po prostu nie chciałam.
„Lilith, musisz to zrozumieć,” powiedział, jego głos był spokojny – jakby to nie roztrzaskiwało mnie na kawałki. „Wiem, że obiecałem cię oznaczyć jako moją partnerkę, gdy się pobierzemy, ale to było zanim poznałem wczoraj Serafinę. Ona jest moją prawdziwą partnerką i nie mogę zignorować więzi między nami. Nie mogę jej odrzucić. Więc… bardzo mi przykro, ale muszę z tobą zerwać.”
Zanim zdążyłam się powstrzymać, jedna łza spłynęła po moim policzku. Wzięłam ostry, urywany oddech – moje serce ściskało się, jakbym się dusiła. Nie mogłam oddychać.
Kael znalazł swoją partnerkę.
I była tam, w jego ramionach, gdy ze mną zrywał.
Dzień, którego zawsze się bałam, w końcu nadszedł – dzień, w którym zostanę odrzucona i porzucona przez mężczyznę, którego kochałam.
Ale najgorsze było to, że wiedziałam, że ten dzień prędzej czy później nadejdzie.
Mimo to oszukiwałam samą siebie. Mówiłam sobie, żeby mu ufać, ufać jego słowom i wierzyć w niego, nawet wiedząc, jak silna jest więź partnerów.
Jednak obiecał, że nawet jeśli znajdzie swoją partnerkę, nadal będzie mnie kochał. Że mnie nie zostawi.
Ale nie minął nawet dzień, a on złamał tę obietnicę, zniszczył wszystko, co budowaliśmy przez cztery lata.
To było niemal zabawne.
Moje paznokcie wbijały się w skórę, gdy zmuszałam się, by nie płakać. Podniosłam głowę, moje oczy skierowały się na piękną rudowłosą kobietę w jego ramionach. Jej spojrzenie było skupione na mnie z litością – jakby patrzyła na zranionego psa.
Ale delikatny uśmiech na jej ustach mówił mi wszystko. Cieszyła się, patrząc, jak się rozpadałam.
Zanim zdążyłam się powstrzymać, moje oczy opadły na jej szyję – tam, gdzie znajdował się jego ślad po ugryzieniu.
I w tej chwili poczułam, jak moje serce rozpada się na milion kawałków.
On już spędził z nią noc i oznaczył ją jako swoją partnerkę.
„Lilith…” Kael zawołał, robiąc krok w moją stronę, jego ręce wyciągały się po moje, jego oczy były pełne winy, ale i zdecydowania.
„Wiem, że teraz cię boli, ale wiesz, że odrzucenie mojej partnerki wpłynęłoby na mojego wilka, a ja nie mogę—”
„Nie obchodzi mnie więź partnerów, mój kochany,” przerwałam mu gorzkim śmiechem, powtarzając słowa, które zawsze mi mówił. Kolejne łzy spływały, mimo że starałam się je powstrzymać.
„Nie obchodzi mnie, czy więź partnerów na mnie wpływa. Miłość, którą mamy, jest większa niż jakaś mistyczna więź. Nigdy bym cię nie zostawiła. Chcę, żebyśmy byli razem… żebyśmy się zestarzeli razem i mieli małe szczenięta, które będą do nas podobne!”
Mój głos wzrastał z każdym słowem, każda pamięć drapała moje serce, a jego oczy się rozszerzyły.
„Więc nie martw się. Nie myśl o tym,” wyszeptałam teraz, mój głos drżał, gdy zaczęły wybuchać szlochy. „Nigdy bym cię nie zdradziła…”
„Lilith…” wyszeptał, ale wyrwałam moje ręce z jego uścisku.
Te ręce, które kiedyś kochałam, teraz mnie paliły. Teraz mnie obrzydzały.
„A jednak wystarczyła jedna noc, by wyrzucić wszystko, co mówiłeś przez cztery lata, Kael!” ryknęłam, podnosząc pięść i uderzając w jego pierś.
„Cztery cholernie lata i zapomniałeś każde słowo, które mi kiedykolwiek powiedziałeś, tylko po to, by przespać się z kimś innym i ją oznaczyć?!”
Z każdym słowem, które wypluwałam, moje pięści wciąż uderzały w jego pierś, ale on nie mówił – nie kłócił się.
Jego spojrzenie tylko opadało w winie, pozwalając mi go uderzać, raz za razem.
„Dlaczego, Kael… Dlaczego musiałeś mnie zapewniać za każdym razem? Dlaczego sprawiłeś, że ci ufałam, skoro i tak miałeś mnie zdradzić? Dlaczego? Dlaczego?!”
Popchnęłam go, padając na ziemię, gdy wybuchłam jeszcze mocniejszym szlochem, łzy zamazywały wszystko wokół mnie.
Dlaczego mi to zrobił?
Po śmierci mojego ojca… po tym, co stało się z moją matką…
Był jedyną osobą, która naprawdę była dla mnie.
A teraz?
Teraz nie mogłam nawet zmusić się, żeby go nienawidzić.
To było najgorsze.
Nawet nie byłam na niego zła.
Byłam po prostu… zraniona.
„Proszę, nie bądź zła, Lilith,” zabrzmiał wysoki, kobiecy głos, a potem usłyszałam stukot obcasów zbliżających się do mnie.
„Wiem, że masz pełne prawo być zła, ale to naprawdę nie jest wina Kaela, wiesz? Rozumiesz, jak silna jest więź partnerów, prawda? Kiedy Kael i ja się spotkaliśmy, nie mogliśmy tego kontrolować – po prostu musieliśmy się połączyć. To nie było coś, co mogliśmy powstrzymać.”
Zatrzymała się, a potem dodała słodko,
„Ale chyba to coś, czego nie zrozumiesz… skoro nie masz wilka.”
Podniosłam głowę i spojrzałam na nią przez łzy, zaciskając dłonie w pięści.
Wiedziałam, kim była. Nazywała się Serafina. Była kiedyś moją przyjaciółką, zanim mój świat się zawalił tamtego dnia. Zanim mój ojciec, który był dawnym Betą u zmarłego Alfy, zginął.
Mój ojciec był Betą w stadzie Fangspire, ale po tym, jak on i Alfa poszli na wojnę z wyrzutkami trzy lata temu, nigdy nie wrócili tacy sami.
Nie — nie wrócili żywi.
Wrócili jako trupy.
A jakby tego było mało, tego samego dnia moja matka próbowała popełnić samobójstwo, używając wilczej jadu, trucizny śmiertelnej dla wilkołaków.
Nie zmarła tego dnia, ale od tamtej pory jest w śpiączce, jej życie wisi na włosku, a żaden szpital nie jest w stanie jej pomóc. Od tamtej pory wydałam całe nasze rodzinne oszczędności na czarowników, mając nadzieję, że któryś z nich ją uleczy.
Bez pieniędzy i bez nikogo, kto chciałby pomóc, wkroczył Kael. Pomógł nam, bo nasze rodziny były zawsze blisko, gdy mój ojciec żył, a Kael i ja byliśmy parą.
Wszystko, co się wydarzyło tamtego dnia — śmierci, śpiączka, złamane serce — to powód, dla którego stałam się bezwilcza.
Bo tamten dzień był moimi osiemnastymi urodzinami.
Dniem, w którym mój wilk miał się obudzić.
I według jednego z czarowników, którego odwiedziłam… smutek zniszczył moje połączenie z nią.
Nigdy nie usłyszałam jej głosu. Nigdy się nie przemieniłam. Nigdy nie przyszła.
"Wiesz, to naprawdę zabawne, jak myślałaś, że możesz być z moim partnerem," drwiła Serafina, jej ton pełen kpiny. "Nawet gdy jest Betą najpotężniejszego stada... a ty jesteś bezwilcza. Chyba to twoja wina, że byłaś taka złudna."
Patrzyłam, jak Kael sięga po jej rękę, lekko potrząsając głową, jakby próbując ją powstrzymać.
Tak. Kael był obecnym Betą trzech Alfa trojaczków stada Fangspire.
Po śmierci poprzedniego Alfy i Bety, trzej synowie Alfy przejęli władzę, a ponieważ mój ojciec nie miał syna, pozycja Bety przeszła na rodzinę Kaela.
"Co? Dlaczego nadal próbujesz być dla niej miły, Kael?" warknęła Serafina, patrząc na niego z gniewem. "Czy nie mówiłeś, że nigdy jej nie kochałeś? Że tylko ją żałowałeś? Nie lubię czuć się jak ta druga, gdy jestem wyraźnie twoją partnerką."
Kael wyglądał na zmieszanego, rzucając na mnie spojrzenie, a potem szybko odwracając wzrok, jakby nie mógł spojrzeć mi w oczy.
Gorzki śmiech wydobył się z moich ust, a ja tak mocno przygryzłam dolną wargę, że poczułam smak krwi.
"Serafina, przestań—" Kael zawołał jej imię, ale ona prychnęła i skrzyżowała ramiona.
"Już mnie to nie obchodzi. Nie będę cię słuchać. Obiecałeś zerwać z nią kontakt, a zaczniesz od zaprzestania płacenia za rachunki szpitalne jej matki."
Świat zdawał się zatrzymać wokół mnie, gdy moje oczy skierowały się na Kaela w szoku.
Nawet przy wszystkim, co się działo… nie mógł tego zrobić.
Kael mógł zerwać ze mną.
Mógł mnie zdradzić.
Ale nie mógł, nie przestałby płacić za rachunki szpitalne mojej matki.
Bo nawet jeśli szpital nie mógł jej wyleczyć, to był jedyny powód, dla którego jeszcze oddychała.
A jeśli przestanie… to moja matka naprawdę umrze.
Kael patrzył na Serafinę z niedowierzaniem, zanim zmarszczył brwi.
"Serafina, nie mogę tego zrobić cioci. Jeśli to zrobię, Lilith nie będzie w stanie zapłacić, a ona nie przeżyje," powiedział i po raz pierwszy tego dnia odetchnęłam z ulgą.
Przez chwilę zobaczyłam mężczyznę, w którym się zakochałam.
Mężczyznę, który przysiągł mnie chronić.
Ale ta ulga była krótkotrwała.
Serafina spojrzała na Kaela z pogardą i prychnęła.
"Dobrze, w porządku. Jeśli tego nie zrobisz, to zerwijmy ze sobą. A zerwanie zabije dziecko, które noszę!"
Zamarłam.
Jej słowa uderzyły jak policzek i wydawało się, że nie tylko ja byłam oszołomiona, bo oczy Kaela rozszerzyły się, a on cofnął się o krok.
"C-Czy powiedziałaś… dziecko?" wyjąkał.
Odwróciłam się do triumfującej twarzy Serafiny, słowa opuszczały moje usta w oszołomieniu.
"J-Jeśli jesteś w ciąży, to..."
Ale jakby już wiedziała, co zamierzam powiedzieć, uniosła podbródek i uśmiechnęła się.
"Tak, Lilith. Wczoraj nie był pierwszy raz, kiedy się spotkaliśmy i zrozumieliśmy, że jesteśmy partnerami. Znamy się od miesiąca, ale Kael nie chciał ci powiedzieć, bo nie chciał cię zranić. Ale jestem w ciąży z jego dzieckiem. Więc… co możemy z tym zrobić?"
Pokręciłam głową, zamykając oczy, odmawiając uwierzenia.
"Kłamiesz… Kłamiesz…" szepnęłam bez tchu.
Potem zwróciłam się do Kaela, modląc się, żeby zaprzeczył. Żeby powiedział mi, że to nieprawda.
Ale Kael nie spojrzał mi w oczy.
Opuścił głowę — poczucie winy i wstyd wyryte na jego twarzy.
Cichy jęk wydobył się z moich ust, gdy patrzyłam na niego z niedowierzaniem.
To nie było kłamstwo.
Kael naprawdę zdradził mnie w najgorszy możliwy sposób.
Ostatnie Rozdziały
#143 Rozdział 143 143 143|Wygrywam, Alpha Silas
Ostatnia Aktualizacja: 1/19/2026#142 Rozdział 142 142|Bądź dla mnie dobrą dziewczyną i walcz.
Ostatnia Aktualizacja: 1/17/2026#141 Rozdział 141 141|Jest podejrzliwy co do mojej tożsamości
Ostatnia Aktualizacja: 1/17/2026#140 Rozdział 140 140|Będziesz naszą wersją beta.
Ostatnia Aktualizacja: 1/16/2026#139 Rozdział 139 139|Co?!
Ostatnia Aktualizacja: 1/16/2026#138 Rozdział 138 138 Dlaczego miałbym umrzeć?
Ostatnia Aktualizacja: 1/16/2026#137 Rozdział 137 137|Ściąć mu głowę.
Ostatnia Aktualizacja: 1/16/2026#136 Rozdział 136 136 |Byłem przerażony
Ostatnia Aktualizacja: 1/16/2026#135 Rozdział 135 135|Bezwartościowy, słaby i żałosny
Ostatnia Aktualizacja: 1/16/2026#134 Rozdział 134 134|Oni kłamią.
Ostatnia Aktualizacja: 1/16/2026
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












