
Alpha Tatusiowie i Ich Niewinna Mała Służąca (18+)
Nyssa Kim · W trakcie · 234.5k słów
Wstęp
"Czyj kutas sprawił, że płakałaś najgłośniej dzisiejszej nocy?" Lucien mówił niskim warkotem, trzymając mnie za szczękę i zmuszając do otwarcia ust.
"Twój," wydyszałam, mój głos zdarty od krzyku. "Alpha, proszę—"
Palce Silasa wbiły się w moje biodra, gdy ponownie we mnie wbił się, szorstki i bezlitosny. "Kłamczucha," warknął przy moim kręgosłupie. "Płakała na moim."
"Może powinniśmy sprawić, by to udowodniła?" powiedział Claude, jego kły muskały moją szyję. "Zwiążmy ją znowu. Niech błaga tym ślicznym usteczkiem, aż uznamy, że zasłużyła na nasze węzły."
Trzęsłam się, ociekałam, byłam wykorzystana — i jedyne, co mogłam zrobić, to jęknąć: "Tak, proszę. Użyjcie mnie znowu."
I tak zrobili. Jak zawsze. Jakby nie mogli się powstrzymać. Jakbym należała do nich wszystkich trzech.
Lilith kiedyś wierzyła w lojalność. W miłość. W swoją watahę.
Ale wszystko zostało jej odebrane.
Jej ojciec — nieżyjący Beta Fangspire, zmarł. Jej matka, złamana sercem, wypiła wilczą jagodę i nigdy się nie obudziła.
A jej chłopak? Znalazł swoją partnerkę i zostawił Lilith bez mrugnięcia okiem.
Bez wilka i samotna, z narastającymi długami szpitalnymi, Lilith wchodzi do Rytuału — rytuału, w którym kobiety oferują swoje ciała przeklętym Alfom w zamian za złoto.
Lucien. Silas. Claude.
Trzech bezwzględnych Alfów, przeklętych przez Boginię Księżyca. Jeśli nie oznaczą swojej partnerki przed dwudziestym szóstym rokiem życia, ich wilki ich zniszczą.
Lilith miała być tylko środkiem do celu.
Ale coś się zmieniło w chwili, gdy jej dotknęli.
Teraz jej pragną — oznaczonej, zrujnowanej, czczonej.
I im więcej biorą, tym bardziej pożądają.
Trzech Alfów.
Jedna dziewczyna bez wilka.
Bez przeznaczenia. Tylko obsesja.
I im więcej jej smakują,
Tym trudniej jest im ją puścić.
Rozdział 1
Co było największą formą zdrady?
Proste. To wtedy, gdy osoba, którą kochasz i której najbardziej ufasz… jest tą, która cię rani.
W tej chwili przeżywałam to na własnej skórze, a zdrada pochodziła od mężczyzny, którego kochałam.
Mój chłopak od czterech lat chciał mnie porzucić – dla kobiety, którą poznał wczoraj.
Stałam tam, zamrożona w bezruchu, słuchając jego słów. Słyszałam je, ale nie docierały do mnie.
Bo to wszystko nie miało sensu. Nie mogłam zrozumieć, co mówił… a może po prostu nie chciałam.
„Lilith, musisz to zrozumieć,” powiedział, jego głos był spokojny – jakby to nie roztrzaskiwało mnie na kawałki. „Wiem, że obiecałem cię oznaczyć jako moją partnerkę, gdy się pobierzemy, ale to było zanim poznałem wczoraj Serafinę. Ona jest moją prawdziwą partnerką i nie mogę zignorować więzi między nami. Nie mogę jej odrzucić. Więc… bardzo mi przykro, ale muszę z tobą zerwać.”
Zanim zdążyłam się powstrzymać, jedna łza spłynęła po moim policzku. Wzięłam ostry, urywany oddech – moje serce ściskało się, jakbym się dusiła. Nie mogłam oddychać.
Kael znalazł swoją partnerkę.
I była tam, w jego ramionach, gdy ze mną zrywał.
Dzień, którego zawsze się bałam, w końcu nadszedł – dzień, w którym zostanę odrzucona i porzucona przez mężczyznę, którego kochałam.
Ale najgorsze było to, że wiedziałam, że ten dzień prędzej czy później nadejdzie.
Mimo to oszukiwałam samą siebie. Mówiłam sobie, żeby mu ufać, ufać jego słowom i wierzyć w niego, nawet wiedząc, jak silna jest więź partnerów.
Jednak obiecał, że nawet jeśli znajdzie swoją partnerkę, nadal będzie mnie kochał. Że mnie nie zostawi.
Ale nie minął nawet dzień, a on złamał tę obietnicę, zniszczył wszystko, co budowaliśmy przez cztery lata.
To było niemal zabawne.
Moje paznokcie wbijały się w skórę, gdy zmuszałam się, by nie płakać. Podniosłam głowę, moje oczy skierowały się na piękną rudowłosą kobietę w jego ramionach. Jej spojrzenie było skupione na mnie z litością – jakby patrzyła na zranionego psa.
Ale delikatny uśmiech na jej ustach mówił mi wszystko. Cieszyła się, patrząc, jak się rozpadałam.
Zanim zdążyłam się powstrzymać, moje oczy opadły na jej szyję – tam, gdzie znajdował się jego ślad po ugryzieniu.
I w tej chwili poczułam, jak moje serce rozpada się na milion kawałków.
On już spędził z nią noc i oznaczył ją jako swoją partnerkę.
„Lilith…” Kael zawołał, robiąc krok w moją stronę, jego ręce wyciągały się po moje, jego oczy były pełne winy, ale i zdecydowania.
„Wiem, że teraz cię boli, ale wiesz, że odrzucenie mojej partnerki wpłynęłoby na mojego wilka, a ja nie mogę—”
„Nie obchodzi mnie więź partnerów, mój kochany,” przerwałam mu gorzkim śmiechem, powtarzając słowa, które zawsze mi mówił. Kolejne łzy spływały, mimo że starałam się je powstrzymać.
„Nie obchodzi mnie, czy więź partnerów na mnie wpływa. Miłość, którą mamy, jest większa niż jakaś mistyczna więź. Nigdy bym cię nie zostawiła. Chcę, żebyśmy byli razem… żebyśmy się zestarzeli razem i mieli małe szczenięta, które będą do nas podobne!”
Mój głos wzrastał z każdym słowem, każda pamięć drapała moje serce, a jego oczy się rozszerzyły.
„Więc nie martw się. Nie myśl o tym,” wyszeptałam teraz, mój głos drżał, gdy zaczęły wybuchać szlochy. „Nigdy bym cię nie zdradziła…”
„Lilith…” wyszeptał, ale wyrwałam moje ręce z jego uścisku.
Te ręce, które kiedyś kochałam, teraz mnie paliły. Teraz mnie obrzydzały.
„A jednak wystarczyła jedna noc, by wyrzucić wszystko, co mówiłeś przez cztery lata, Kael!” ryknęłam, podnosząc pięść i uderzając w jego pierś.
„Cztery cholernie lata i zapomniałeś każde słowo, które mi kiedykolwiek powiedziałeś, tylko po to, by przespać się z kimś innym i ją oznaczyć?!”
Z każdym słowem, które wypluwałam, moje pięści wciąż uderzały w jego pierś, ale on nie mówił – nie kłócił się.
Jego spojrzenie tylko opadało w winie, pozwalając mi go uderzać, raz za razem.
„Dlaczego, Kael… Dlaczego musiałeś mnie zapewniać za każdym razem? Dlaczego sprawiłeś, że ci ufałam, skoro i tak miałeś mnie zdradzić? Dlaczego? Dlaczego?!”
Popchnęłam go, padając na ziemię, gdy wybuchłam jeszcze mocniejszym szlochem, łzy zamazywały wszystko wokół mnie.
Dlaczego mi to zrobił?
Po śmierci mojego ojca… po tym, co stało się z moją matką…
Był jedyną osobą, która naprawdę była dla mnie.
A teraz?
Teraz nie mogłam nawet zmusić się, żeby go nienawidzić.
To było najgorsze.
Nawet nie byłam na niego zła.
Byłam po prostu… zraniona.
„Proszę, nie bądź zła, Lilith,” zabrzmiał wysoki, kobiecy głos, a potem usłyszałam stukot obcasów zbliżających się do mnie.
„Wiem, że masz pełne prawo być zła, ale to naprawdę nie jest wina Kaela, wiesz? Rozumiesz, jak silna jest więź partnerów, prawda? Kiedy Kael i ja się spotkaliśmy, nie mogliśmy tego kontrolować – po prostu musieliśmy się połączyć. To nie było coś, co mogliśmy powstrzymać.”
Zatrzymała się, a potem dodała słodko,
„Ale chyba to coś, czego nie zrozumiesz… skoro nie masz wilka.”
Podniosłam głowę i spojrzałam na nią przez łzy, zaciskając dłonie w pięści.
Wiedziałam, kim była. Nazywała się Serafina. Była kiedyś moją przyjaciółką, zanim mój świat się zawalił tamtego dnia. Zanim mój ojciec, który był dawnym Betą u zmarłego Alfy, zginął.
Mój ojciec był Betą w stadzie Fangspire, ale po tym, jak on i Alfa poszli na wojnę z wyrzutkami trzy lata temu, nigdy nie wrócili tacy sami.
Nie — nie wrócili żywi.
Wrócili jako trupy.
A jakby tego było mało, tego samego dnia moja matka próbowała popełnić samobójstwo, używając wilczej jadu, trucizny śmiertelnej dla wilkołaków.
Nie zmarła tego dnia, ale od tamtej pory jest w śpiączce, jej życie wisi na włosku, a żaden szpital nie jest w stanie jej pomóc. Od tamtej pory wydałam całe nasze rodzinne oszczędności na czarowników, mając nadzieję, że któryś z nich ją uleczy.
Bez pieniędzy i bez nikogo, kto chciałby pomóc, wkroczył Kael. Pomógł nam, bo nasze rodziny były zawsze blisko, gdy mój ojciec żył, a Kael i ja byliśmy parą.
Wszystko, co się wydarzyło tamtego dnia — śmierci, śpiączka, złamane serce — to powód, dla którego stałam się bezwilcza.
Bo tamten dzień był moimi osiemnastymi urodzinami.
Dniem, w którym mój wilk miał się obudzić.
I według jednego z czarowników, którego odwiedziłam… smutek zniszczył moje połączenie z nią.
Nigdy nie usłyszałam jej głosu. Nigdy się nie przemieniłam. Nigdy nie przyszła.
"Wiesz, to naprawdę zabawne, jak myślałaś, że możesz być z moim partnerem," drwiła Serafina, jej ton pełen kpiny. "Nawet gdy jest Betą najpotężniejszego stada... a ty jesteś bezwilcza. Chyba to twoja wina, że byłaś taka złudna."
Patrzyłam, jak Kael sięga po jej rękę, lekko potrząsając głową, jakby próbując ją powstrzymać.
Tak. Kael był obecnym Betą trzech Alfa trojaczków stada Fangspire.
Po śmierci poprzedniego Alfy i Bety, trzej synowie Alfy przejęli władzę, a ponieważ mój ojciec nie miał syna, pozycja Bety przeszła na rodzinę Kaela.
"Co? Dlaczego nadal próbujesz być dla niej miły, Kael?" warknęła Serafina, patrząc na niego z gniewem. "Czy nie mówiłeś, że nigdy jej nie kochałeś? Że tylko ją żałowałeś? Nie lubię czuć się jak ta druga, gdy jestem wyraźnie twoją partnerką."
Kael wyglądał na zmieszanego, rzucając na mnie spojrzenie, a potem szybko odwracając wzrok, jakby nie mógł spojrzeć mi w oczy.
Gorzki śmiech wydobył się z moich ust, a ja tak mocno przygryzłam dolną wargę, że poczułam smak krwi.
"Serafina, przestań—" Kael zawołał jej imię, ale ona prychnęła i skrzyżowała ramiona.
"Już mnie to nie obchodzi. Nie będę cię słuchać. Obiecałeś zerwać z nią kontakt, a zaczniesz od zaprzestania płacenia za rachunki szpitalne jej matki."
Świat zdawał się zatrzymać wokół mnie, gdy moje oczy skierowały się na Kaela w szoku.
Nawet przy wszystkim, co się działo… nie mógł tego zrobić.
Kael mógł zerwać ze mną.
Mógł mnie zdradzić.
Ale nie mógł, nie przestałby płacić za rachunki szpitalne mojej matki.
Bo nawet jeśli szpital nie mógł jej wyleczyć, to był jedyny powód, dla którego jeszcze oddychała.
A jeśli przestanie… to moja matka naprawdę umrze.
Kael patrzył na Serafinę z niedowierzaniem, zanim zmarszczył brwi.
"Serafina, nie mogę tego zrobić cioci. Jeśli to zrobię, Lilith nie będzie w stanie zapłacić, a ona nie przeżyje," powiedział i po raz pierwszy tego dnia odetchnęłam z ulgą.
Przez chwilę zobaczyłam mężczyznę, w którym się zakochałam.
Mężczyznę, który przysiągł mnie chronić.
Ale ta ulga była krótkotrwała.
Serafina spojrzała na Kaela z pogardą i prychnęła.
"Dobrze, w porządku. Jeśli tego nie zrobisz, to zerwijmy ze sobą. A zerwanie zabije dziecko, które noszę!"
Zamarłam.
Jej słowa uderzyły jak policzek i wydawało się, że nie tylko ja byłam oszołomiona, bo oczy Kaela rozszerzyły się, a on cofnął się o krok.
"C-Czy powiedziałaś… dziecko?" wyjąkał.
Odwróciłam się do triumfującej twarzy Serafiny, słowa opuszczały moje usta w oszołomieniu.
"J-Jeśli jesteś w ciąży, to..."
Ale jakby już wiedziała, co zamierzam powiedzieć, uniosła podbródek i uśmiechnęła się.
"Tak, Lilith. Wczoraj nie był pierwszy raz, kiedy się spotkaliśmy i zrozumieliśmy, że jesteśmy partnerami. Znamy się od miesiąca, ale Kael nie chciał ci powiedzieć, bo nie chciał cię zranić. Ale jestem w ciąży z jego dzieckiem. Więc… co możemy z tym zrobić?"
Pokręciłam głową, zamykając oczy, odmawiając uwierzenia.
"Kłamiesz… Kłamiesz…" szepnęłam bez tchu.
Potem zwróciłam się do Kaela, modląc się, żeby zaprzeczył. Żeby powiedział mi, że to nieprawda.
Ale Kael nie spojrzał mi w oczy.
Opuścił głowę — poczucie winy i wstyd wyryte na jego twarzy.
Cichy jęk wydobył się z moich ust, gdy patrzyłam na niego z niedowierzaniem.
To nie było kłamstwo.
Kael naprawdę zdradził mnie w najgorszy możliwy sposób.
Ostatnie Rozdziały
#166 Rozdział 166 166|Stracisz kogoś wartościowego
Ostatnia Aktualizacja: 3/5/2026#165 Rozdział 165 164|Co zrobisz?
Ostatnia Aktualizacja: 3/5/2026#164 Rozdział 164 163|Bogini wilk
Ostatnia Aktualizacja: 3/5/2026#163 Rozdział 163 162|Zabij lub zginij
Ostatnia Aktualizacja: 3/5/2026#162 Rozdział 162 162|Walka
Ostatnia Aktualizacja: 3/5/2026#161 Rozdział 161 161|Jesteś tak martwy
Ostatnia Aktualizacja: 3/5/2026#160 Rozdział 160 160|Wino
Ostatnia Aktualizacja: 3/5/2026#159 Rozdział 159 159|Obcy
Ostatnia Aktualizacja: 3/5/2026#158 Rozdział 158 158|Shift
Ostatnia Aktualizacja: 3/5/2026#157 Rozdział 157 157|Kontrola
Ostatnia Aktualizacja: 3/5/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana Kontraktem z Alfą
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.












