
Alpha Tatusiowie i Ich Niewinna Mała Służąca (18+)
Nyssa Kim · Zakończone · 289.7k słów
Wstęp
"Czyj kutas sprawił, że płakałaś najgłośniej dzisiejszej nocy?" Lucien mówił niskim warkotem, trzymając mnie za szczękę i zmuszając do otwarcia ust.
"Twój," wydyszałam, mój głos zdarty od krzyku. "Alpha, proszę—"
Palce Silasa wbiły się w moje biodra, gdy ponownie we mnie wbił się, szorstki i bezlitosny. "Kłamczucha," warknął przy moim kręgosłupie. "Płakała na moim."
"Może powinniśmy sprawić, by to udowodniła?" powiedział Claude, jego kły muskały moją szyję. "Zwiążmy ją znowu. Niech błaga tym ślicznym usteczkiem, aż uznamy, że zasłużyła na nasze węzły."
Trzęsłam się, ociekałam, byłam wykorzystana — i jedyne, co mogłam zrobić, to jęknąć: "Tak, proszę. Użyjcie mnie znowu."
I tak zrobili. Jak zawsze. Jakby nie mogli się powstrzymać. Jakbym należała do nich wszystkich trzech.
Lilith kiedyś wierzyła w lojalność. W miłość. W swoją watahę.
Ale wszystko zostało jej odebrane.
Jej ojciec — nieżyjący Beta Fangspire, zmarł. Jej matka, złamana sercem, wypiła wilczą jagodę i nigdy się nie obudziła.
A jej chłopak? Znalazł swoją partnerkę i zostawił Lilith bez mrugnięcia okiem.
Bez wilka i samotna, z narastającymi długami szpitalnymi, Lilith wchodzi do Rytuału — rytuału, w którym kobiety oferują swoje ciała przeklętym Alfom w zamian za złoto.
Lucien. Silas. Claude.
Trzech bezwzględnych Alfów, przeklętych przez Boginię Księżyca. Jeśli nie oznaczą swojej partnerki przed dwudziestym szóstym rokiem życia, ich wilki ich zniszczą.
Lilith miała być tylko środkiem do celu.
Ale coś się zmieniło w chwili, gdy jej dotknęli.
Teraz jej pragną — oznaczonej, zrujnowanej, czczonej.
I im więcej biorą, tym bardziej pożądają.
Trzech Alfów.
Jedna dziewczyna bez wilka.
Bez przeznaczenia. Tylko obsesja.
I im więcej jej smakują,
Tym trudniej jest im ją puścić.
Rozdział 1
Co było największą formą zdrady?
Proste. To wtedy, gdy osoba, którą kochasz i której najbardziej ufasz… jest tą, która cię rani.
W tej chwili przeżywałam to na własnej skórze, a zdrada pochodziła od mężczyzny, którego kochałam.
Mój chłopak od czterech lat chciał mnie porzucić – dla kobiety, którą poznał wczoraj.
Stałam tam, zamrożona w bezruchu, słuchając jego słów. Słyszałam je, ale nie docierały do mnie.
Bo to wszystko nie miało sensu. Nie mogłam zrozumieć, co mówił… a może po prostu nie chciałam.
„Lilith, musisz to zrozumieć,” powiedział, jego głos był spokojny – jakby to nie roztrzaskiwało mnie na kawałki. „Wiem, że obiecałem cię oznaczyć jako moją partnerkę, gdy się pobierzemy, ale to było zanim poznałem wczoraj Serafinę. Ona jest moją prawdziwą partnerką i nie mogę zignorować więzi między nami. Nie mogę jej odrzucić. Więc… bardzo mi przykro, ale muszę z tobą zerwać.”
Zanim zdążyłam się powstrzymać, jedna łza spłynęła po moim policzku. Wzięłam ostry, urywany oddech – moje serce ściskało się, jakbym się dusiła. Nie mogłam oddychać.
Kael znalazł swoją partnerkę.
I była tam, w jego ramionach, gdy ze mną zrywał.
Dzień, którego zawsze się bałam, w końcu nadszedł – dzień, w którym zostanę odrzucona i porzucona przez mężczyznę, którego kochałam.
Ale najgorsze było to, że wiedziałam, że ten dzień prędzej czy później nadejdzie.
Mimo to oszukiwałam samą siebie. Mówiłam sobie, żeby mu ufać, ufać jego słowom i wierzyć w niego, nawet wiedząc, jak silna jest więź partnerów.
Jednak obiecał, że nawet jeśli znajdzie swoją partnerkę, nadal będzie mnie kochał. Że mnie nie zostawi.
Ale nie minął nawet dzień, a on złamał tę obietnicę, zniszczył wszystko, co budowaliśmy przez cztery lata.
To było niemal zabawne.
Moje paznokcie wbijały się w skórę, gdy zmuszałam się, by nie płakać. Podniosłam głowę, moje oczy skierowały się na piękną rudowłosą kobietę w jego ramionach. Jej spojrzenie było skupione na mnie z litością – jakby patrzyła na zranionego psa.
Ale delikatny uśmiech na jej ustach mówił mi wszystko. Cieszyła się, patrząc, jak się rozpadałam.
Zanim zdążyłam się powstrzymać, moje oczy opadły na jej szyję – tam, gdzie znajdował się jego ślad po ugryzieniu.
I w tej chwili poczułam, jak moje serce rozpada się na milion kawałków.
On już spędził z nią noc i oznaczył ją jako swoją partnerkę.
„Lilith…” Kael zawołał, robiąc krok w moją stronę, jego ręce wyciągały się po moje, jego oczy były pełne winy, ale i zdecydowania.
„Wiem, że teraz cię boli, ale wiesz, że odrzucenie mojej partnerki wpłynęłoby na mojego wilka, a ja nie mogę—”
„Nie obchodzi mnie więź partnerów, mój kochany,” przerwałam mu gorzkim śmiechem, powtarzając słowa, które zawsze mi mówił. Kolejne łzy spływały, mimo że starałam się je powstrzymać.
„Nie obchodzi mnie, czy więź partnerów na mnie wpływa. Miłość, którą mamy, jest większa niż jakaś mistyczna więź. Nigdy bym cię nie zostawiła. Chcę, żebyśmy byli razem… żebyśmy się zestarzeli razem i mieli małe szczenięta, które będą do nas podobne!”
Mój głos wzrastał z każdym słowem, każda pamięć drapała moje serce, a jego oczy się rozszerzyły.
„Więc nie martw się. Nie myśl o tym,” wyszeptałam teraz, mój głos drżał, gdy zaczęły wybuchać szlochy. „Nigdy bym cię nie zdradziła…”
„Lilith…” wyszeptał, ale wyrwałam moje ręce z jego uścisku.
Te ręce, które kiedyś kochałam, teraz mnie paliły. Teraz mnie obrzydzały.
„A jednak wystarczyła jedna noc, by wyrzucić wszystko, co mówiłeś przez cztery lata, Kael!” ryknęłam, podnosząc pięść i uderzając w jego pierś.
„Cztery cholernie lata i zapomniałeś każde słowo, które mi kiedykolwiek powiedziałeś, tylko po to, by przespać się z kimś innym i ją oznaczyć?!”
Z każdym słowem, które wypluwałam, moje pięści wciąż uderzały w jego pierś, ale on nie mówił – nie kłócił się.
Jego spojrzenie tylko opadało w winie, pozwalając mi go uderzać, raz za razem.
„Dlaczego, Kael… Dlaczego musiałeś mnie zapewniać za każdym razem? Dlaczego sprawiłeś, że ci ufałam, skoro i tak miałeś mnie zdradzić? Dlaczego? Dlaczego?!”
Popchnęłam go, padając na ziemię, gdy wybuchłam jeszcze mocniejszym szlochem, łzy zamazywały wszystko wokół mnie.
Dlaczego mi to zrobił?
Po śmierci mojego ojca… po tym, co stało się z moją matką…
Był jedyną osobą, która naprawdę była dla mnie.
A teraz?
Teraz nie mogłam nawet zmusić się, żeby go nienawidzić.
To było najgorsze.
Nawet nie byłam na niego zła.
Byłam po prostu… zraniona.
„Proszę, nie bądź zła, Lilith,” zabrzmiał wysoki, kobiecy głos, a potem usłyszałam stukot obcasów zbliżających się do mnie.
„Wiem, że masz pełne prawo być zła, ale to naprawdę nie jest wina Kaela, wiesz? Rozumiesz, jak silna jest więź partnerów, prawda? Kiedy Kael i ja się spotkaliśmy, nie mogliśmy tego kontrolować – po prostu musieliśmy się połączyć. To nie było coś, co mogliśmy powstrzymać.”
Zatrzymała się, a potem dodała słodko,
„Ale chyba to coś, czego nie zrozumiesz… skoro nie masz wilka.”
Podniosłam głowę i spojrzałam na nią przez łzy, zaciskając dłonie w pięści.
Wiedziałam, kim była. Nazywała się Serafina. Była kiedyś moją przyjaciółką, zanim mój świat się zawalił tamtego dnia. Zanim mój ojciec, który był dawnym Betą u zmarłego Alfy, zginął.
Mój ojciec był Betą w stadzie Fangspire, ale po tym, jak on i Alfa poszli na wojnę z wyrzutkami trzy lata temu, nigdy nie wrócili tacy sami.
Nie — nie wrócili żywi.
Wrócili jako trupy.
A jakby tego było mało, tego samego dnia moja matka próbowała popełnić samobójstwo, używając wilczej jadu, trucizny śmiertelnej dla wilkołaków.
Nie zmarła tego dnia, ale od tamtej pory jest w śpiączce, jej życie wisi na włosku, a żaden szpital nie jest w stanie jej pomóc. Od tamtej pory wydałam całe nasze rodzinne oszczędności na czarowników, mając nadzieję, że któryś z nich ją uleczy.
Bez pieniędzy i bez nikogo, kto chciałby pomóc, wkroczył Kael. Pomógł nam, bo nasze rodziny były zawsze blisko, gdy mój ojciec żył, a Kael i ja byliśmy parą.
Wszystko, co się wydarzyło tamtego dnia — śmierci, śpiączka, złamane serce — to powód, dla którego stałam się bezwilcza.
Bo tamten dzień był moimi osiemnastymi urodzinami.
Dniem, w którym mój wilk miał się obudzić.
I według jednego z czarowników, którego odwiedziłam… smutek zniszczył moje połączenie z nią.
Nigdy nie usłyszałam jej głosu. Nigdy się nie przemieniłam. Nigdy nie przyszła.
"Wiesz, to naprawdę zabawne, jak myślałaś, że możesz być z moim partnerem," drwiła Serafina, jej ton pełen kpiny. "Nawet gdy jest Betą najpotężniejszego stada... a ty jesteś bezwilcza. Chyba to twoja wina, że byłaś taka złudna."
Patrzyłam, jak Kael sięga po jej rękę, lekko potrząsając głową, jakby próbując ją powstrzymać.
Tak. Kael był obecnym Betą trzech Alfa trojaczków stada Fangspire.
Po śmierci poprzedniego Alfy i Bety, trzej synowie Alfy przejęli władzę, a ponieważ mój ojciec nie miał syna, pozycja Bety przeszła na rodzinę Kaela.
"Co? Dlaczego nadal próbujesz być dla niej miły, Kael?" warknęła Serafina, patrząc na niego z gniewem. "Czy nie mówiłeś, że nigdy jej nie kochałeś? Że tylko ją żałowałeś? Nie lubię czuć się jak ta druga, gdy jestem wyraźnie twoją partnerką."
Kael wyglądał na zmieszanego, rzucając na mnie spojrzenie, a potem szybko odwracając wzrok, jakby nie mógł spojrzeć mi w oczy.
Gorzki śmiech wydobył się z moich ust, a ja tak mocno przygryzłam dolną wargę, że poczułam smak krwi.
"Serafina, przestań—" Kael zawołał jej imię, ale ona prychnęła i skrzyżowała ramiona.
"Już mnie to nie obchodzi. Nie będę cię słuchać. Obiecałeś zerwać z nią kontakt, a zaczniesz od zaprzestania płacenia za rachunki szpitalne jej matki."
Świat zdawał się zatrzymać wokół mnie, gdy moje oczy skierowały się na Kaela w szoku.
Nawet przy wszystkim, co się działo… nie mógł tego zrobić.
Kael mógł zerwać ze mną.
Mógł mnie zdradzić.
Ale nie mógł, nie przestałby płacić za rachunki szpitalne mojej matki.
Bo nawet jeśli szpital nie mógł jej wyleczyć, to był jedyny powód, dla którego jeszcze oddychała.
A jeśli przestanie… to moja matka naprawdę umrze.
Kael patrzył na Serafinę z niedowierzaniem, zanim zmarszczył brwi.
"Serafina, nie mogę tego zrobić cioci. Jeśli to zrobię, Lilith nie będzie w stanie zapłacić, a ona nie przeżyje," powiedział i po raz pierwszy tego dnia odetchnęłam z ulgą.
Przez chwilę zobaczyłam mężczyznę, w którym się zakochałam.
Mężczyznę, który przysiągł mnie chronić.
Ale ta ulga była krótkotrwała.
Serafina spojrzała na Kaela z pogardą i prychnęła.
"Dobrze, w porządku. Jeśli tego nie zrobisz, to zerwijmy ze sobą. A zerwanie zabije dziecko, które noszę!"
Zamarłam.
Jej słowa uderzyły jak policzek i wydawało się, że nie tylko ja byłam oszołomiona, bo oczy Kaela rozszerzyły się, a on cofnął się o krok.
"C-Czy powiedziałaś… dziecko?" wyjąkał.
Odwróciłam się do triumfującej twarzy Serafiny, słowa opuszczały moje usta w oszołomieniu.
"J-Jeśli jesteś w ciąży, to..."
Ale jakby już wiedziała, co zamierzam powiedzieć, uniosła podbródek i uśmiechnęła się.
"Tak, Lilith. Wczoraj nie był pierwszy raz, kiedy się spotkaliśmy i zrozumieliśmy, że jesteśmy partnerami. Znamy się od miesiąca, ale Kael nie chciał ci powiedzieć, bo nie chciał cię zranić. Ale jestem w ciąży z jego dzieckiem. Więc… co możemy z tym zrobić?"
Pokręciłam głową, zamykając oczy, odmawiając uwierzenia.
"Kłamiesz… Kłamiesz…" szepnęłam bez tchu.
Potem zwróciłam się do Kaela, modląc się, żeby zaprzeczył. Żeby powiedział mi, że to nieprawda.
Ale Kael nie spojrzał mi w oczy.
Opuścił głowę — poczucie winy i wstyd wyryte na jego twarzy.
Cichy jęk wydobył się z moich ust, gdy patrzyłam na niego z niedowierzaniem.
To nie było kłamstwo.
Kael naprawdę zdradził mnie w najgorszy możliwy sposób.
Ostatnie Rozdziały
#202 Rozdział 202 Nowa historia jest już dostępna!
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#201 Rozdział 201 201|Szczęśliwe zakończenie.
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#200 Rozdział 200 200|Koniec
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#199 Rozdział 199 199|Wizyta
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#198 Rozdział 198 Rozdział bez tytułu
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#197 Rozdział 197 Rozdział bez tytułu
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#196 Rozdział 196 Rozdział 197
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#195 Rozdział 195 Rozdział 196
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#194 Rozdział 194 Rozdział 194
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026#193 Rozdział 193 193|Trojaczki łączą się w pary
Ostatnia Aktualizacja: 7/7/2026
Może Ci się spodobać 😍
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.
Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.
Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.
Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.
Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.
Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.












