Rozdział 111 111|Spektakl telenoweli.

Lilith POV

Byłyśmy w tarapatach. W poważnych tarapatach.

Odkąd skończyłam osiemnaście lat, nie miałam swojego wilka. Szczerze mówiąc, nie przejmowałam się tym, nie obchodziło mnie, kiedy ludzie nazywali mnie bezwilczną, bezwartościową, pechową.

To były tylko słowa. W życiu, kiedy miałaś ważniejsz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie