Rozdział 115 115|Zrujnuję ją!

Dravena

Lucien. Claude. Silas.

Pamiętam ten dzień wyraźnie, dzień, w którym Bogini ich stworzyła. Obserwowałam z oddali, siedząc na chmurach, leniwie machając ogonem z nudów, oczy półprzymknięte, gotowe do ponownego zapadnięcia w sen... ale nie zasnęłam.

Dlaczego?

Bo ten dzień był inny. Bogini b...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie