Rozdział 117 117 Twoje serce będzie w moich rękach.

Drevena pov

Cisza.

Dusząca, gęsta cisza—ciężka, aż trudno oddychać.

Wszyscy zamarli w szoku.

Oczy Dervica były utkwione we mnie, szeroko otwarte i oszołomione, jego usta lekko rozchylone, próbując przetrawić fakt, że właśnie go spoliczkowałam.

Gdy patrzył, tykanie zegara wydawało się teraz głoś...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie