Rozdział 123 123|Niech gra się zacznie, Verek.

Punkt widzenia Silasa

Tik-tak, tik-tak.

Ostre tykanie zegara przecięło ciężką ciszę, sprawiając, że gabinet wydawał się naładowany, napięty, elektryczny. Atmosfera była dusząca, gęsta od przytłaczającej aury Alf.

Czterech Alf.

Ja.

Mój brat, Lucien.

Lucas.

I Verya.

Alfy najsilniejszych watah ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie