Rozdział 104

Cheska

W ułamku sekundy Axel wyprowadza rękę. Łapie mnie w pasie i z impetem dociska z powrotem do krawędzi stołu. Uderzenie nie boli, ale jest stanowcze. Zrywa mi się oddech, gdy moje ciało zostaje przyciśnięte do jego.

Żołądek podchodzi mi do gardła. Puls gdzieś w samym centrum mnie zamienia się...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie