Rozdział 215: Naprawdę marnotrawstwo

James odwrócił głowę i zobaczył wahanie w oczach Emily. Gniew, który dopiero co opadł, powoli zaczął znów narastać.

"Emily, jesteś moją osobą. Jeśli ktoś cię dręczy, dręczy mnie. Nie obchodzi mnie, czy to rodzina królewska, czy sam król - nigdy nie pozwolę, żebyś cierpiała choćby najmniejszą niespr...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie