Rozdział 245: W porządku, rozłączam się

Marshall mocno chwycił jej ramię, żeby nie upadła.

Puścił ją, pomachał ręką i wzruszył ramionami,

jego ton niosący ze sobą żartobliwy uśmiech,

„Hej, piękna dziewczyno, wygląda na to, że naprawdę jesteśmy sobie przeznaczeni.

Czy zamontowałaś na mnie nadajnik? Jak inaczej ciągle na ciebie wpadałby...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie