Rozdział 6 Nieprzestrzeganie zasad

Louis podszedł i odepchnął rękę Alicji.

"Uspokój się! To jest winda prezesa! Co ty wyprawiasz?"

"Pan Cox! Zatrzymaj tę kobietę! Ona naprawdę użyła windy prezesa!"

"Alicja, zamknij się! Wszyscy na ciebie patrzą. Na pewno chcesz dalej robić sceny?"

Louis szarpnął Alicję na bok.

"Właśnie dostałem wiadomość od Tylera. Ta dziewczyna, Emily, została osobiście mianowana przez pana Smitha jako jego osobista asystentka!"

"Nie możliwe! Opuszczała pracę! Poważnie naruszyła zasady firmy! Jak możemy trzymać kogoś takiego?"

"Ty jesteś szefem, czy pan Smith jest szefem? Masz odwagę powiedzieć 'nie' panu Smithowi?"

"Radziłbym ci przestać z tym szaleństwem! Nawet jeśli jesteś kierownikiem HR, jeśli pan Smith cię nie lubi, wylecisz z grupy Smitha w mgnieniu oka."

Louis mówił surowo.

Potem stuknął się w pierś.

Był zmęczony tą nieświadomą kobietą.

Gdyby nie łapówka, którą wziął od ojca Alicji, nie zawracałby sobie głowy opieką nad Alicją.

Alicja była głupia!

Jej dzisiejszy wybuch był prawdopodobnie spowodowany wyczerpaniem cierpliwości.

W końcu była w grupie Smitha przez cały rok, nie widząc Jamesa.

Wreszcie, kiedy James wrócił, została wyzwana przez stażystkę.

Gdyby wiedziała, że Emily nie tylko została osobistą asystentką Jamesa, ale także miała swoje biurko na 88. piętrze, czy umarłaby ze złości?

Louis wyciągnął telefon i zwrócił dużą sumę pieniędzy.

Niektóre pieniądze były zbyt niebezpieczne, by je trzymać.

Nie chciał ryzykować gniewu Jamesa.

Utrata pracy to jedno, ale bycie wykluczonym z branży mogłoby go zmusić do opuszczenia Szmaragdowego Miasta.

Miał przeczucie, że Alicja na pewno sprawi kłopoty...

Alicja patrzyła, jak Louis odchodzi, a potem odwróciła się, by spojrzeć na windę.

Rzeczywiście, winda zatrzymała się na 88. piętrze.

Alicja zacisnęła pięści, a świeżo pomalowane paznokcie wbiły się w jej dłonie, pozostawiając głębokie ślady, ale ona nic nie czuła.

Widząc ludzi szepczących i wskazujących na nią, Alicja rozważała wspinanie się po schodach do biura prezesa, ale wtedy system biurowy na jej telefonie wysłał wiadomość.

"Wszyscy menedżerowie poziomu A6 proszeni są o zgłoszenie się do sali konferencyjnej na 87. piętrze na spotkanie!"

Serce Alicji zabiło szybciej z radości.

To była jej szansa!

Musiała zobaczyć Jamesa i powiedzieć mu, że nowa stażystka to łamiąca zasady leniwa osoba!

Wiedziała, że James nienawidzi łamaczy zasad!

W Szmaragdowym Mieście imię Jamesa było synonimem zasad!

James siedział w swoim ogromnym fotelu wykonawczym, otoczony stosami dokumentów, a na jego biurku nie było kubka.

Tyler trzymał tablet, wgrywając niezbędne materiały na spotkanie do systemu biurowego.

Duża sala konferencyjna była wypełniona krzesłami.

Po przekazaniu swojej aplikacji Tylerowi, Emily zawiesiła na szyi identyfikator, który jej dał.

Nie zadawała żadnych pytań, ale obserwowała układ sali konferencyjnej i materiały, które Tyler rozłożył, szacując, że spotkanie potrwa co najmniej dwie godziny.

Następnie Emily odwróciła się i otworzyła drzwi do biura Jamesa.

Zobaczyła filiżankę na biurku, a obok niej dwie torebki czerwonej herbaty...

Na trzy minuty przed rozpoczęciem spotkania Emily postawiła świeżo zaparzoną herbatę blisko ręki Jamesa, w zasięgu jego ręki, ale nie przeszkadzając w dokumentach.

Następnie nalała dwie filiżanki kawy dla siebie i Tylera, stawiając je na wysokiej szafce przy drzwiach.

"Suka!"

Alice weszła do sali konferencyjnej z plikiem dokumentów i natychmiast obraziła Emily.

Emily przygryzła wargę, powstrzymując się od odcięcia.

To była sala konferencyjna.

Wkrótce miało przyjść średnie i wyższe kierownictwo Grupy Smith. Gdyby zobaczyli dwie kobiety kłócące się tutaj, obie zostałyby zwolnione, a może nawet trafiłoby to do wiadomości biznesowych.

Zbyt żenujące.

"Pani Baker, jestem teraz osobistą asystentką pana Smitha. Proszę o trochę szacunku!"

Emily powiedziała spokojnie.

"Szacunek dla ciebie? Suka! Nie myśl, że nie wiem, jakich brudnych sztuczek użyłaś, żeby dostać tę pracę! Dopilnuję, żebyś nigdy nie zbliżyła się do pana Smitha, dopóki tu jestem!"

Alice tupnęła nogą ze złości. Z innymi wchodzącymi do sali, nie mogła kontynuować swojej tyrady i musiała zająć swoje miejsce.

Ponieważ James nie wracał do Grupy Smith od roku, korzystał z raportów, aby nadrobić zaległości w działaniach firmy.

Chciał również przekazać wiadomość, że mimo spędzenia roku w Lumarii, nadal jest dobrze poinformowany o sprawach Grupy Smith.

Kiedy przyszła kolej Alice na raportowanie rekrutacji HR, rzuciła spojrzenie w stronę Emily, a Emily natychmiast wyczuła złośliwe intencje Alice.

"Panie Smith, wiem, że jest pan bardzo surowy w kwestii selekcji talentów. Co z pracownikami, którzy nie wykonują zadań firmowych, opuszczają swoje stanowiska bez pozwolenia i odzywają się do przełożonych? Czy to nie jest sprzeczne z zasadami?"

James podparł brwi długopisem, rzucając spojrzenie na Louisa.

Jako pracownik A6, Alice miała nad sobą menedżera HR A7, dyrektora HR A8, wiceprezesa grupy A9 i wreszcie Jamesa.

Mogła raportować swoją pracę, ale nie bezpośrednio do Jamesa.

Louis był specjalnym asystentem, którego James mianował dla Erica, kiedy opuścił Emerald City, i zarządzał wszystkimi zadaniami nieoperacyjnymi.

Insynuacje Alice były wyraźnie osobiste, nie zawodowe.

James był wystarczająco bystry, by przejrzeć jej intrygę.

Louis oblał się zimnym potem.

Poprzedni Rozdział
Następny Rozdział