Rozdział 265 Nie wybredny jeśli chodzi o jedzenie

Serena zauważyła, gdzie zawędrował jego wzrok. Policzek zapiekł ją rumieńcem, kiedy go odepchnęła.

— Gdzie ty się gapisz? Zboczeńcu.

Adrian odburknął:

— A nie ty przed chwilą mówiłaś, że już „dorosłaś”?

Serena zaczęła:

— Ja miałam na myśli… — Serio właśnie o tym mieli gadać?

Nie dokończyła....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie