Rozdział 98

Tristan

Gdy przybyliśmy, teren wokół siedziby watahy aż kipiał od aktywności. Niedzielne wieczorne spotkania były obowiązkowe dla wszystkich członków watahy — czas na omówienie problemów związanych z terytorium, rozwiązywanie sporów i planowanie na nadchodzący tydzień.

Poczułem zapach Maxa, gdy tylk...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie