Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą

Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą

Ray Nhedicta · Zakończone · 271.7k słów

276
Gorące
594.7k
Wyświetlenia
38.9k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Nie mogę oddychać. Każdy dotyk, każdy pocałunek od Tristana rozpalał moje ciało, topiąc mnie w uczuciach, których nie powinnam pragnąć – zwłaszcza nie tamtej nocy.
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.

Rozdział 1

Athena

  Nie mogę oddychać.

  Tristan porusza się we mnie, wolno i głęboko, a ja tonę w doznaniach. Każde pchnięcie rozgrzewa moje ciało, wypełniając wszystkie puste miejsca, które dzisiaj wyrzeźbił żal.

  Jego ręce wślizgują się pod moje udo, unosząc je ostrożnie... delikatnie, jakbym mogła się rozpaść—zanim popycha się do przodu, wypełniając mnie ponownie. Dyszę, wyginając plecy w łuk, palce zaplątane w pościeli, desperacko próbując uchwycić coś solidnego, cokolwiek.

  Ale to wszystko jest takie przytłaczające. Takie upajające.

  Światło księżyca wpadające przez okno jego sypialni odbija się od potu na jego klatce piersiowej, od tego, jak jego ciemne włosy przylegają do czoła. Jego ręce mocno trzymają moje uda, stabilizując mnie, gdy rozpadam się pod nim.

  To jest złe. Tak bardzo złe.

  Dopiero co pochowaliśmy naszych rodziców tego ranka. Wszystkich czworo—moją mamę i tatę, jego mamę i tatę. Złożeni obok siebie, tak jakby tego chcieli. Nasi ojcowie byli najlepszymi przyjaciółmi od dzieciństwa, Alfa sąsiadujących watah, którzy odmówili podziału terytorium.

  Zginęli razem na wakacjach, ich samochód owinął się wokół drzewa na jakiejś górskiej drodze. Moja matka walczyła przez trzy dni w szpitalu, jej wilk walczył do samego końca, ale nawet ona nie mogła przetrwać tego, co zrobił jej ten wypadek.

  Wciąż nie mogę pojąć, jak do tego doszło. Jedną chwilę trzymaliśmy się za ręce przy ich grobie, obserwując, jak opuszczają ich ciała, a następną... jesteśmy tutaj, owinięci w swoje ramiona.

  Powinnam przeżywać żałobę. Powinnam być w domu, otoczona przez mojego brata i watahę, pozwalając im mnie pocieszyć, jak wilki powinny. Zamiast tego jestem tutaj, w łóżku Tristana, pozwalając najlepszemu przyjacielowi mojego brata dotykać mnie, jakby mnie posiadał.

  "Athena," szepcze przy moim gardle, a ja wyginam się w jego stronę, desperacko pragnąc czegokolwiek, co zatrzyma ten ból. Pragnęłam go tak długo... lata obserwowania go z daleka, udawania, że nie zauważam, jak jego oczy czasem na mnie spoczywają, gdy myślał, że nikt nie patrzy.

  Wchodzi we mnie ponownie, wolniej tym razem, delektując się każdą chwilą, aż jęczę. Instynktownie sięgam po niego, moje ręce obejmują jego ramiona, a potem wsuwają się w jego włosy, przyciągając go bliżej, pragnąc jego ciepła... bo jest jedyną rzeczą, która wydaje się prawdziwa w tym rozbitym momencie.

  Jego lewa ręka bawi się moim łechtaczką, zabierając mnie do miejsc, w których nigdy nie byłam. Chcę więcej. Potrzebuję więcej.

  Unoszę głowę, a gdy z moich ust wydobywa się jęk głośniejszy, niż zamierzałam, on zbliża się do mnie i całuje mnie mocno, pochłaniając dźwięk, jakby go bolało, że go słyszy.

  Pocałunek jest desperacki, surowa mieszanka ciepła i pilności... jego usta przyciśnięte do moich, jakby bał się ciszy, która między nami wisi.

  Przyspiesza rytm, każde pchnięcie wybija mi dech z płuc, sprawiając, że dyszę w jego usta, rozmywając granice żalu, rzeczywistości.

  Wiem, że nie powinnam tu być... szukać ukojenia w ten sposób, zagubiona w intymności, która wydaje się zbyt dobra, by była prawdziwa.

  Ale jestem. I nie chcę, żeby przestał. Wiem, że po tym będziemy musieli zmierzyć się z brutalną rzeczywistością, ale chcę cieszyć się tym, póki trwa.

  W pewnym momencie przewraca nas, a nagle jestem na nim, moje ręce przyciśnięte do jego klatki piersiowej, poruszając się na nim, podczas gdy on mnie obserwuje, jego oczy śledzą każdy kontur mojego ciała.

  Jego usta wędrują w dół mojej szyi, po obojczyku, a gdy krzyczę, on cicho mnie uspokaja, jego usta muskają moją skórę jak delikatne zaklęcie.

  Pochylam się, by go pocałować ponownie, wolniej tym razem, nawet gdy nasze ciała tańczą razem. Nie wiem, czy płaczę, czy nie... moje oczy pieką, ale wszystko inne jest gorące, bolesne, żywe.

  Moje palce wbijają się w jego ramiona, gdy trzyma mnie w miejscu i porusza się szybciej, głębiej, pchając mnie ku krawędzi. Dźwięk, który ze mnie wydobywa się, jest pół-jękiem, pół-szlochem, a on ponownie pochłania go swoimi ustami, całując mnie, jakbym była jedyną rzeczą, która trzyma go przy zdrowych zmysłach.

Gdy przychodzę, na ustach mam jego imię, a po policzkach spływają łzy. On podąża za mną kilka sekund później, wtuliwszy twarz w moją szyję, jego ciało drży przy moim.

Przez chwilę leżymy tam, ciężko oddychając, jego ciężar przygniata mnie do materaca. Czuję jego bicie serca na swojej piersi, czuję zapach jego wody kolońskiej zmieszanej z naszym potem.

Moja wilczyca mruczy, zadowolona w sposób, jakiego nie była od czasu, gdy dostaliśmy wiadomość o wypadku.

To wydaje się właściwe. Jak powrót do domu.

Ale potem on odsuwa się, siada na krawędzi łóżka, odwracając się do mnie plecami. Dystans między nami nagle wydaje się przepaścią.

"To nie może się powtórzyć," mówi, jego głos jest szorstki. Zimny.

Moje serce zamiera. Wiedziałam, że to nadejdzie, ale nie spodziewałam się, że tak szybko. "Tristan..."

"Jesteś dla mnie jak siostra." Wstaje, sięgając po swoje dżinsy. "To wszystko, czym kiedykolwiek byłaś. I czym zawsze będziesz."

Te słowa uderzają jak fizyczny cios. Siostra. Zna mnie od zawsze, widział, jak dorastam, był przy każdym ważnym momencie. Ale nigdy nie byłam jego siostrą. Nie w sposób, w jaki teraz na mnie patrzy, jak na coś, co musi zapomnieć.

"Nie," szepczę, podciągając prześcieradło, żeby się przykryć. "Nie mów tak. Nie po tym, co właśnie..."

"Po tym, co właśnie zrobiliśmy?" Odwraca się do mnie, a w jego oczach wyraźnie widać żal. "Właśnie popełniliśmy największy błąd naszego życia, Ath. Jesteśmy w żałobie, nie myślimy jasno, i my..." Przejeżdża ręką przez włosy. "Cholera. Twój brat mnie zabije."

"Orion nie musi wiedzieć."

"To nie o to chodzi." Zakłada koszulę, każdy jego ruch jest ostry i pełen złości. "Chodzi o to, że to nigdy nie powinno się wydarzyć. Miałem cię chronić. Nie wykorzystać w chwili mojej słabości."

"To nie jest..."

"Oboje cierpieliśmy, nadal cierpimy... i to był powód, dla którego zrobiliśmy coś tak głupiego. Tylko tyle to było." Mówi, przerywając mi.

Każde słowo czuje się jak nóż między żebrami. Chcę się kłócić, powiedzieć mu, że się myli, ale wyraz jego twarzy mnie powstrzymuje. Już zdecydował. W jego umyśle jestem tylko młodszą siostrą jego najlepszego przyjaciela, która rzuciła się na niego w chwili słabości.

"Śpij dobrze," mówi, ruszając w stronę drzwi. "Rano cię odwiozę do domu."

"Tristan, poczekaj..."

Ale już go nie ma, drzwi zamykają się za nim z taką ostatecznością, że aż boli mnie w klatce piersiowej.

Patrzę w sufit, moja wilczyca skomli w mojej piersi. Nie rozumie, dlaczego nas odrzuca, dlaczego ucieka, gdy oboje wiemy, że to, co czuliśmy tej nocy, było prawdziwe. Ale ja teraz rozumiem.

Nie jestem dla niego wystarczająca. Nie jestem tym, czego potrzebuje. Nigdy nie byłam.

Powinnam była wiedzieć lepiej. Powinnam była wiedzieć, że to wszystko było zbyt dobre... zbyt cholernie perfekcyjne, żeby było prawdziwe.

Kiedy jego palce śledziły krzywiznę mojego kręgosłupa, kiedy szeptał moje imię jak modlitwę na mojej skórze, powinnam była wiedzieć, że to skończy się ruiną.

Ale żałoba robi straszne rzeczy z twoim osądem, i pozwoliłam sobie utopić się w iluzji, że... może... tylko może, widzi mnie jako kobietę, którą jestem.

Wydaję bolesny śmiech.

Jedyną rzeczą, jaką kiedykolwiek dla niego byłam, była młodsza siostra Oriona. Dziecko, które trzeba chronić. I to wszystko, czym kiedykolwiek będę.

Następnego dnia nie czekałam, aż mnie zabierze. Nie jestem małą rzeczą, którą trzeba chronić.

Przez następne trzy dni podejmuję decyzję. Nie mogę tu zostać, w tej wataże, w tym mieście, gdzie każdy zakątek przypomina mi o rodzicach, gdzie muszę widzieć Tristana i udawać, że ta noc nic nie znaczyła. Nie mogę patrzeć, jak traktuje mnie jak obcą, jak ciężar, który musi nosić dla dobra mojego brata.

Rezerwuję lot do Londynu. Pakuję walizki. Mówię Orionowi, że potrzebuję przestrzeni, czasu, żeby dowiedzieć się, kim jestem bez naszych rodziców.

Nie mówię mu prawdziwego powodu, dla którego uciekam.

Nie mówię mu, że jestem zakochana w jego najlepszym przyjacielu, i że ta miłość mnie zniszczy, jeśli zostanę.

Niektóre sekrety są zbyt niebezpieczne, by wypowiadać je na głos, nawet przed rodziną.

Szczególnie przed rodziną.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

799.1k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zły Alfa

Zły Alfa

176.2k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Bracia Varkas i ich Księżniczka

Bracia Varkas i ich Księżniczka

185.9k Wyświetlenia · W trakcie · Succy
"Powiedz to tak, jakbyś naprawdę chciała, kochanie," zamruczał, pochylając się i liżąc moją szyję, "a może przestanę."
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

455.3k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

548.6k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

98.7k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO

Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO

124.6k Wyświetlenia · Zakończone · Willow Ashford
„Emily Johnson, nawet nie waż się uciekać!” warknął Alex, ściskając jej podbródek.

Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”

Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”

Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.

Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”

——

Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.

Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.

Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.

Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Zawłaszczona przez Miliardera

Zawłaszczona przez Miliardera

305.4k Wyświetlenia · W trakcie · Khey Coco
„Podpisz.”

Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.

„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”

„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.

Przełknęłam ślinę z trudem.

Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.

I podpisałam.

Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.

Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

309.4k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

284.1k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.