Rozdział 369.

Perspektywa Bena.

Wczoraj, kiedy byliśmy w magazynie, żeby przelecieć tor, zostaliśmy tam jeszcze dwie godziny dłużej, aż bliźniaczkom w końcu udało się dopracować lądowanie.

Naprawdę pokazują nam, że jak się zapnie pasa, przyłoży do roboty i uwierzy, że się da, to można to ogarnąć.

Kiedy wrócili...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie