Szklane pokoje i złote uśmiechy

Annie stała nieruchomo przed wysokim lustrem w swojej garderobie, trzymając w palcach jedno kolczyk. Żyrandol nad nią odbijał się w kryształowych kroplach w jej włosach, światło rozpraszało się jak odłamki na aksamitnych fałdach jej sukni. Czarny aksamit - nie błyszczał jak cekiny, nie prosił o uwag...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie