Blizny Serc, Skręcone Przeznaczenie

Blizny Serc, Skręcone Przeznaczenie

Amy Tetteh · Zakończone · 228.6k słów

433
Gorące
3.9k
Wyświetlenia
219
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Rex Radford—lekkomyślny, magnetyczny i niebezpiecznie niedostępny. Skandaliczny dziedzic imperium wartego miliardy dolarów, uwielbiany za swój urok i obawiany za chaos, który wprowadzał. Szybkie samochody, dzikie noce i bezimienne dziewczyny to wszystko, co znał—aż do niej.

Dała mu wszystko—a on ją złamał.

Porzucona. Zdradzona. Zniknęła bez słowa, nosząc w sobie bliźnięta, o których istnieniu nie wiedziała, oraz złamane serce.

Sześć lat później wraca.

Nie jest już kruchą dziewczyną, którą zostawili za sobą, teraz jest światową sensacją—z dwójką dzieci o burzowych, szarych oczach, które wyglądają dokładnie jak Rex Radford. Jej powrót wywołuje medialną burzę i brutalną walkę o prawdę.

Uwięziona między mężczyzną, który ją zniszczył, a tym, który pomógł jej się podnieść, musi wybrać:

Jeden trzyma jej przeszłość.
Drugi może trzymać jej przyszłość.
Ale gdy miłość, kłamstwa i zemsta się zderzają—
Tylko jeden przetrwa skutki.

Rozdział 1

Ann McBrown przemykała przez morze uczniów jak duch, który zanurza się pod falami - niewidzialna, nieodczuwalna, niezauważona.

Dorastanie w Domu Dziecka Małych Świętych miało swoje plusy i minusy. Bycie najmniejszym dzieckiem wśród reszty często oznaczało, że była zapomniana, pomijana. Ale czasami działało to na jej korzyść. Miała zaledwie siedem miesięcy, gdy została porzucona przy bramie sierocińca.

To była historia, którą słyszała tyle razy, w tak żywych szczegółach, że mogła ją teraz recytować krok po kroku. Czasami prawie czuła, jakby sama to pamiętała. Opuściła system, który ją wykorzystywał, odkąd nauczyła się mówić, zaraz po ukończeniu siedemnastu lat. Wychowywała się, pracując na różnych posadach i żyjąc z jałmużny.

Korytarz był prawie pusty - cichy jak przed burzą. Ann McBrown przemykała jak cień między rzędami szafek, głowa spuszczona, ramiona przygarbione pod ciężarem kolejnego dnia. Jej popękany telefon bezużytecznie wibrował w dłoni. Lubiła te chwile - kiedy nikt nie patrzył. Kiedy mogła przejść przez świat niezauważona.

Nie zauważyła go.

Dopóki nie było za późno.

Dopóki nie skręciła za róg i nie zderzyła się ze ścianą.

Tylko że to nie była ściana.

To był chłopak. Chłopak w jej wieku lub może trochę starszy.

Jej książki rozsypały się po podłodze. Zachwiała się. Z zamkniętymi mocno oczami przygotowała się na upadek - aż chłodna dłoń złapała ją za łokieć z obojętnością, jakby to był odruch, a nie przysługa.

"Uważaj," chłopak warknął na nią gniewnie, cofając się, jakby ją zabrudziła.

Ann spojrzała w górę - i spotkała burzę.

Był wysoki. Szeroki w ramionach. Zbudowany jak ktoś, kto wiedział, że świat się przed nim ugina. Kruczoczarne włosy opadały w nieładzie na jego czoło, a jego oczy - zimne, srebrno-szare - zmrużyły się na nią, jakby była czymś przyklejonym do podeszwy jego buta.

"Ja... Ty na mnie wpadłeś," powiedziała, łapiąc oddech.

Obrzucił ją wzrokiem. Powoli. Obojętnie. Z obrzydzeniem.

"Nie," odpowiedział, tonem urywanym. "To twoja wina, weszłaś mi w drogę."

Ann mrugnęła. Jej kręgosłup się wyprostował. "Przepraszam, panie, nie wiedziałam, że korytarz należy do ciebie." Stwierdziła sarkastycznie, patrząc na bałagan wokół siebie.

To wywołało u niego bezuczuciowy chichot. "Wszystko inne tak. Czemu nie to?"

Zanim zdążyła odpowiedzieć, schylił się - nie żeby pomóc, ale żeby podnieść zniszczony zeszyt leżący u jej stóp. Przeglądał go niedbale, jego palce ledwo dotykały krawędzi, jakby papier mógł go zabrudzić.

"To twoje?" zapytał, unosząc brew. "Serio? Ludzie jeszcze tego używają?"

Sięgnęła po niego. Nie oddał go od razu. Podniósł go tak wysoko, że nie mogła go dosięgnąć.

"Pozwól, że zgadnę," powiedział chłodno, jego oczy prześlizgnęły się od jej zdartych trampek do jej znoszonego swetra. "Studiujesz tu na stypendium?"

Jej szczęka się zacisnęła. "Oddaj."

Uśmiechnął się złośliwie, w końcu oddając jej to do rąk, jakby robił jej przysługę. „Spokojnie. Po prostu próbuję zrozumieć, jak ktoś taki jak ty dostał się do tego miejsca.”

„Ktoś taki jak ja?” powtórzyła, głos napięty.

Kiwnął głową. „Niewidzialna. Niezauważalna. Ubiera się w lumpeksach, a nie od projektantów. Spłukana.”

Coś zapiekło ją za oczami, ale nie dała tego po sobie poznać.

„Nie jesteś tak ważny, jak ci się wydaje,” powiedziała równym tonem, mijając go.

Ale on się nie ruszył. Patrzył na nią z tym samym lodowatym dystansem. „Zobaczymy.”

A potem odwrócił się i odszedł, zostawiając za sobą tylko zapach drogiej wody kolońskiej i piekące uczucie, które osiadło głęboko w jej piersi.

Nie wiedziała, kim on jest.

Ten chłopak nie był tylko problemem—

Był rodzajem chaosu, który zostawia siniaki, których nikt nie widzi.

I Ann wiedziała, z zimną pewnością,

Że nigdy nie chciała dzielić z nim przestrzeni.

A tym bardziej atmosfery.

Westchnęła, gdy dotarła do swojej szafki, rodzajem westchnienia, które zdawało się pochodzić z głębi, jakby niosło ciężar całego jej życia. Przekręciła zamek, gotowa włożyć książki do środka, gdy została mocno popchnięta od tyłu. Zaklęła pod nosem, upadek po raz drugi tego ranka nie był czymś, na co czekała.

Jej ciało niebezpiecznie przechyliło się do przodu, a serce zamarło—aż dwie małe ręce złapały ją w samą porę.

   Za nią rozległ się szyderczy śmiech, piski i przybijanie piątek Aviriny i jej plastikowej świty. Ich drwiny odbijały się echem w korytarzu jak używane perfumy—głośne, sztuczne i niemożliwe do zignorowania.

 Ann nie drgnęła. Nie odwróciła się. Nie dała im satysfakcji. Już wiedziała, kto za tym stoi. 

Zacisnęła szczęki, myśląc gorzko, 'Gdyby nie te pomocne ręce, upadłabym prosto na podłogę… może rozbiłabym sobie czaszkę. Ale kto mógłby mnie uratować, nie narażając się na kłopoty z Aviriną i jej przyjaciółkami? Nie mam wielu przyjaciół, którzy byliby gotowi na takie ryzyko, tylko Judith'.

   Zanim zdążyła odwrócić się, żeby podziękować swojemu wybawcy, znajomy głos przebił się przez hałas—niski i pełen frustracji.

„Ann, nie wiem, czemu znosisz tę samozwańczą królową pszczół i jej przyboczne. Nigdy jej nie skrzywdziłaś. Ale każdego dnia od pierwszego dnia studiów, ona i te dziwki cię dręczą.”

   Ann odwróciła się w samą porę, by zobaczyć Judith stojącą za nią, z założonymi rękami, wpatrującą się w plecy odchodzącej Aviriny i jej bandy.

Ann uśmiechnęła się blado i pozwoliła Judith pomóc jej wstać. „Nie przejmuj się nimi. Wiesz… w ciągu moich dwudziestu lat życia, przeżyłam gorsze rzeczy. To, co robią teraz? To tylko dziecinada. Nawet mnie nie rusza.”

   Judith prychnęła, strzepując wyimaginowany pyłek z ramienia Ann. „Zawsze tak mówisz—‘Przeżyłam gorsze’, ale nigdy nie mówisz, co dokładnie przeżyłaś. Jesteśmy przyjaciółkami od pierwszego dnia studiów, Ann, a ja nadal nie wiem, co tak naprawdę cię spotkało.”

Uśmiech Anny nie zniknął, ale już nie sięgał jej oczu. Były historie, do których nawet najbliższa przyjaźń nie mogła sięgnąć. „To nie ma znaczenia,” powiedziała cicho. „Chodź, idziemy na zajęcia. Musimy się pilnie uczyć, jeśli chcemy mieć przyszłość. Dziewczyny takie jak Avirina? Ich przyszłość jest już zaplanowana. Bogaci rodzice. Wypasione samochody. Nazwiska jak ze złota. Ty masz jeszcze swoją rodzinę, ale... wartość twojej rodziny to jak mrówka w porównaniu do ich. Ja? Nie mam nikogo. Tylko ten umysł. Musimy pracować dwa razy ciężej, żeby zabłysnąć.”

Judith przewróciła oczami, ale poszła za przyjaciółką w stronę sali wykładowej. „Masz rację, ale cholera, to mnie wciąż wkurza.”

   Kiedy dotarły do klasy, profesor już stała przy katedrze, okulary nisko na nosie, przeglądając notatki. Sala wykładowa szumiała rozmowami, ale nieco ucichła, gdy dziewczyny weszły.

Anna czuła spojrzenia jak igły wbijające się w jej plecy. Szepty podążały za nią, znajoma melodia drwiących tonów i kpin—niechciany soundtrack, do którego przywykła przez lata. Ale nie zareagowała. Szła prosto na tyły sali, ciągnąc za sobą Judith.

   Usiadły w ostatnim rzędzie, najdalej od kogokolwiek ważnego. Anna wyjęła swój zużyty zeszyt i długopis z wyblakłym niebieskim tuszem. Wokół niej tablety i lśniące laptopy migotały jak małe miasta. Ale Anna nie przejmowała się tym, była do tego przyzwyczajona.

   W połowie wykładu coś zmieniło się w powietrzu. Drzwi skrzypnęły, a profesor przerwała w pół zdania.

Do sali weszła dyrektorka Deborah, jej obcasy stukając autorytatywnie o wypolerowane kafelki.

   „Uwaga, uczniowie,” powiedziała, głosem zbyt radosnym, by był przepraszający. „Przepraszam za przerwanie, ale mamy dziś nowego ucznia.”

   Anna spojrzała w górę, już obojętna, ale coś w błysku w oczach dyrektorki wzbudziło jej ciekawość. Kobieta wyglądała na podekscytowaną—jakby ogłaszała celebrytę, a nie tylko ucznia transferowego. Wszyscy słyszeli historię o nowym uczniu. Wiedziała, że musiał pochodzić z bardzo bogatej rodziny, skoro mógł przenieść się do szkoły w środku semestru, ale nadal nie miała pojęcia, kim był.

„Rex Radford został zapisany do naszej szkoły przez swojego ojca, Alfreda Radforda.”

   Imię spadło jak kamień do spokojnej wody—a fala była natychmiastowa.

   Ekscytacja wybuchła w całej sali. Dziewczyny westchnęły, poprawiając włosy, wygładzając koszule i nakładając błyszczyk. Śmiechy, szepty i okrzyki rozpoznania wypełniły przestrzeń. Chłopcy wyglądali na lekko zirytowanych, jakby już wiedzieli, że ten gość będzie problemem.

   Anna przechyliła głowę, mrugając. Imię brzmiało znajomo, ale nie mogła go umiejscowić. Odwróciła się do Judith.

   Jej przyjaciółka puszyła swoje loki i drżącymi rękami nakładała barwiony balsam do ust.

   Brwi Anny uniosły się w niedowierzaniu. „Jud? Naprawdę robisz to, co one wszystkie?”

Judith jęknęła i prawie uderzyła się w czoło. "Zakładam, że nie wiesz, kim jest nowy uczeń. Twoja telewizja jest starsza niż Mojżesz, więc nawet mnie to nie dziwi, ale no weź, Aniu! Rex Radford to ten Rex Radford. Syn Alfreda Radforda—technologicznego magnata, miliardera, który posiada chyba połowę gospodarki kraju. Nawet wczoraj był na okładce magazynu Daily!"

Wyraz twarzy Ani nie zmienił się. "I co z tego?" zapytała.

Judith poddała się, dramatycznie opadając na krzesło. "Jesteś beznadziejnym przypadkiem. Poddaję się!"

Dyrektor ponownie wezwał do ciszy. "Proszę wszystkich o szacunek. Oto on. Przywitajcie go serdecznie i sprawcie, by poczuł się jak w domu."

Drzwi się otworzyły—i wszedł on—a powietrze się zmieniło.

On.

Ten sam chłopak z korytarza.

Ten, który patrzył na nią jak na coś gorszego. Ten, który trzymał jej zeszyt, jakby mógł go zbrudzić. Ten, który sprawił, że poczuła się mała jednym tylko spojrzeniem.

Serce Ani zamarło. Żołądek się skręcił. Ta szkoła właśnie stała się o wiele mniejsza, a on był ostatnią osobą, którą chciała kiedykolwiek zobaczyć.

Ale oczywiście, musiał to być on.

Nowy uczeń, a ona już zdążyła zrobić z niego wroga.

Każdy oddech w pokoju zamarł. Energia zmieniła się w jednej chwili, jakby tlen został wyssany i zastąpiony czymś cięższym, bardziej elektrycznym.

Ania powoli mrugnęła, wyrażając obojętność. Judith złapała ją za ramię.

"Nie mów mi, że naprawdę nie wiesz, kim on jest," syknęła do niej Judith.

Ania spojrzała na nią z marszczonym czołem. "Powinnam?"

Judith prawie zemdlała z niedowierzania. "On jest dosłownie jednym z najbogatszych spadkobierców w kraju. Paparazzi, imprezy, skandale—naprawdę żyjesz pod kamieniem."

Ania wzruszyła ramionami z pogardą. "Raczej zalegam z czynszem."

Jego oczy przelotnie przesunęły się po tłumie z powolnym brakiem zainteresowania, jakby to wszystko nie miało dla niego znaczenia. Jego oczy spotkały jej, ale ona go zignorowała i odwróciła się. Był doskonałością owiniętą w niebezpieczeństwo—burzowoszare oczy, delikatna blizna nad jedną brwią, usta, które rzadko się uśmiechały, ale kiedy to robiły... świat się przechylał.

Ania poczuła ciężar każdego westchnienia dziewcząt, każdego spojrzenia chłopców, każdej niewypowiedzianej chęci oplatającej go jak winorośl.

Ania patrzyła na niego, nieimponowana. Nie czuła tego, co inne dziewczyny, gdy go widziały.

Żadnych motylków w brzuchu.

Żadnych przeskoków serca.

Ale czuła do niego wielką niechęć.

Mówić, że był przystojny, to jak nazywać ocean "mokrym." Jego uroda nie była miękka—była ostra. Wyrzeźbione kości policzkowe, linia szczęki, którą można by przeciąć szkło, cienkie, ale wyraziste usta, i delikatna blizna nad jedną brwią, która sprawiała, że wyglądał jakby wyszedł z mrocznej baśni.

Ale przede wszystkim—to była jego obecność.

Nie wymagał uwagi. Nie musiał, był uwagą.

I wszyscy inni reagowali instynktownie. Dziewczęta poprawiały postawę. Chłopcy prostowali plecy, mierząc go wzrokiem. Cisza była niezręczna i zbyt pełna szacunku.

Ania studiowała go z przymrużonymi oczami.

Tak, był atrakcyjny.

Tak, miał tę niewymuszoną siłę wplecioną w krok.

Ale dla Ani nie był kimś, o kim warto pisać do domu.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

870.4k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

49.6k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Accardi

Accardi

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

514k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

491.7k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

709k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Powrót do Karmazynowego Świtu

Powrót do Karmazynowego Świtu

25.7k Wyświetlenia · Zakończone · Diana Sockriter
Poddanie się nigdy nie było opcją...
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.

*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.

**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

745.4k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

786.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zły Alfa

Zły Alfa

172k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

231.4k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)

268k Wyświetlenia · Zakończone · Marii Solaria
„N-nie! To nie tak!” błagałam, łzy spływały po mojej twarzy. „Nie chcę tego! Musisz mi uwierzyć, proszę!”

Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.

Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.

„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.

„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.

Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.

„I tym samym skazuję cię na śmierć.”


Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...

Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...

Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca

UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)