Nieproszony

Biurko Annie wyglądało jak pole bitwy.

Szkice, faktury, próbki tkanin i dwa tablety zagracały powierzchnię, walcząc o jej malejącą uwagę. Długopis toczył się niebezpiecznie blisko krawędzi, a zmięty kawałek jedwabiu wystawał spod stosu kontraktów jak flaga kapitulacji. Nie jadła, nie napiła się kaw...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie