Demoniczni mnisi.

Noah

Powinienem był wiedzieć lepiej, niż myśleć, że uda mi się wejść i wyjść z spiżarni niezauważony. Poruszałem się jak opętany, przemierzając korytarze zamku w samych dresach i z ponurą determinacją na twarzy. Podziemie nie spało, dokładnie, ale korytarze były przeważnie ciche, skąpane w migoc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie