U Usta Bestii.

Macey

Udało mi się go uśpić. To nie było trudne. Jest na tyle arogancki, by uwierzyć, że moja nowa uprzejmość oznacza, że w końcu go zaakceptowałam. Uśmiechałam się, dotykałam jego ręki, udawałam, że interesują mnie jego opowieści. A kiedy w końcu położył się do łóżka, podążyłam za nim i czekała...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie