107: EPILOG

HAYLEY’S P.O.V

Zajęło mi tygodnie, aby w końcu poczuć się na tyle komfortowo, by wyjść z domu bez armii za mną.

Tak łatwo było udawać przed ludźmi, uśmiechać się i zachowywać, jakby wszystko było w porządku, kiedy w rzeczywistości tak nie było. Jedynymi osobami, które widziały prawdziwą mnie, była...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie