Rozdział 117

Ryan's POV

  "Ryan."

  Jej głos przerwał ciszę, ale nie mogłem nawet na nią spojrzeć. Moje ręce już drżały, a klatka piersiowa paliła, jakbym właśnie popełnił najgorszy grzech, i może tak było.

  "Tak mi przykro, Aniu. Kurwa… tak bardzo mi przykro. Nie powinienem tego robić."

  Chodziłem w kółk...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie