Brudny Sekret Mojego Alfa Przyrodniego Brata

Brudny Sekret Mojego Alfa Przyrodniego Brata

Sugaredpen · Zakończone · 202.6k słów

1.1k
Gorące
69.4k
Wyświetlenia
3.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"HISTORIA ZAWIERA SCENY EROTYCZNE, ENERGIĘ DOMINUJĄCEGO ALFY I INTENSYWNĄ NAPIĘCIE EMOCJONALNE. ZALECA SIĘ OSTROŻNOŚĆ PODCZAS CZYTANIA.
"Stałaś tam i patrzyłaś, jak się dotykam, myśląc o tobie... i podobało ci się to. Prawda?"
"Jesteś mokra," warknął. "Tylko od słów. Tylko od tego, że wypowiedziałem twoje imię, gdy dochodziłem."
Kiedy Liana Rivers trafiła do łóżka ze swoim ponurym, dominującym, niebezpiecznie nieodpartym przyrodnim bratem, Killianem Wolfe'em, oddała mu wszystko: swoje serce, swoje ciało, swoje dziewictwo.
Ale kiedy odkryła, że jest w ciąży i dowiedziała się, że jest zaręczony z inną kobietą, uciekła cicho, niosąc ze sobą złamane serce i dziecko, o którym on nigdy się nie dowie.
Teraz, siedem lat później, jest zmagającą się samotną matką, pracującą jako sprzątaczka w hotelu, robiąc wszystko, co może, aby ukryć swoją przeszłość i swojego syna przed bezwzględnym Alfą, który ją złamał. Aż pewnej nocy, on ją odnajduje. Bogatszy. Mroczniejszy. Bardziej potężny niż kiedykolwiek. I chce ją z powrotem.
Killian nie zamierza tylko bawić się w dom. Chce kontroli. Nad jej życiem. Nad jej ciałem. Nad jej synem. I tym razem nie pyta o zgodę.
Uciekła od niego raz. Ale teraz, gdy zna prawdę... Spali cały cholerny świat, żeby zatrzymać to, co jego."

Rozdział 1

POV LIANY

  Miałam dziewiętnaście lat, kiedy przyłapałam mojego przyrodniego brata, jak się masturbuje w łazience, desperacko jęcząc moje imię.

  Nie zamierzałam nie spać. Po prostu chciałam napić się wody z kuchni, kiedy to usłyszałam.

  Głośno i wyraźnie.

  Moje imię.

  "Liana... k-kurwa..."

  Zamarłam, moje serce waliło jak oszalałe w piersi.

  Było późno w nocy, dokładnie 3 rano. W domu panowała cisza.

  Killian wrócił do domu na krótki czas po roku nieobecności z powodu pracy, choć do dziś nie mam pojęcia, czym dokładnie się zajmuje.

  Nie mieszkał z nami. Miał własny dom po drugiej stronie miasta i rzadko nas odwiedzał. Pojawiał się tylko z okazji specjalnych wydarzeń albo kiedy jego matka nalegała. Od dnia, kiedy mój tata poślubił jego mamę, widziałam go tylko dwa razy.

  Wciąż wyraźnie pamiętam pierwszy raz, kiedy go zobaczyłam, trzy lata temu. Moja szczęka niemal opadła na podłogę. Wyglądał jak chodzący grecki bóg, każdy centymetr jego ciała emanował siłą i pewnością siebie, której nie można udawać.

  Ale nigdy mnie nie zauważył. Traktował mnie, jakbym nie istniała. Bolało to bardziej, niż się spodziewałam, ale starałam się nie brać tego do siebie. W końcu był ode mnie starszy o siedem lat. Może dla niego byłam tylko głupiutkim dzieciakiem. Słyszałam, że jego matka urodziła go, gdy sama była jeszcze nastolatką. Może to tłumaczyło dystans. A może po prostu nie zależało mu.

  Kiedy wrócił do domu, nawet na mnie nie spojrzał podczas kolacji. Nigdy się nie uśmiechał. Nie mówił, chyba że ktoś go bezpośrednio zapytał. I nigdy nie brał udziału w rodzinnych rozmowach. Było tak, jakby go tam nie było, nawet gdy siedział przy stole z nami.

  Jego matka jednak była ciepła. Od momentu, kiedy pojawiła się w naszym życiu, stała się matką, której nigdy nie miałam. Moja własna mama zmarła dwa lata po tym, jak mnie urodziła, więc nigdy nie poznałam, co to znaczy być przez nią przytulaną, nazywaną skarbem czy kładzioną do snu z pocałunkiem.

  Ale matka Killiana wypełniła tę lukę bez wahania. Kochała mnie, jakbym była jej własnym dzieckiem. I nie było to wymuszone, było czyste, ten rodzaj miłości, który sprawiał, że czułam się bezpieczna.

  Jedyną osobą, która pozostała chłodna, był jej syn.

  Killian nigdy się do mnie nie uśmiechnął. Nigdy ze mną nie rozmawiał. Nigdy nie zachowywał się, jakbym tam była, poza okazjonalnym chłodnym spojrzeniem. A jednak głęboko w środku jakaś część mnie zawsze chciała wiedzieć, jakby to było, gdyby Killian naprawdę mnie zauważył. Gdyby powiedział moje imię. Gdybym coś dla niego znaczyła. Choćby trochę.

  Więc usłyszenie mojego imienia z jego ust, gdy się masturbuje, było czymś, czego się nie spodziewałam. Było szokujące. Złe. Pokręcone. Ale było to też pierwszy raz, kiedy usłyszałam, jak mówi moje imię.

  I choć brzmi to jak coś chorego, część mnie nie mogła powstrzymać nóg przed ruszeniem w stronę dźwięku. Każda część mnie mówiła, żeby się odwrócić. Ale nie mogłam. Nie chciałam. Chciałam wiedzieć, czy to prawda. Czy naprawdę to o mnie myślał, gdy się tak dotykał.

  Drzwi były lekko uchylone. Światło wylewało się jak sekret czekający na odkrycie. Popchnęłam je.

  I tam był.

  Killian.

  Całkowicie nagi. Stojący przed lustrem. Jego ręka mocno owinięta wokół swojego penisa, grubego, żyłkowatego i twardego. Druga ręka chwytała umywalkę. Jego mięśnie pleców były napięte, a szczęka zaciśnięta, jakby powstrzymywał się od wydania z siebie dźwięku.

  Wyglądał jak nieokiełznany bóg, surowy, dziki i całkowicie zatracony w myśli o mnie.

  Moje imię wciąż było na jego ustach. Jęczał je, jakby bolało. Jakby było mu niezbędne do przetrwania. Jakbym była jedyną rzeczą, która mogła go uratować od ognia, który go pochłonął.

  Nie oddychałam. Nie mrugałam. Po prostu stałam i patrzyłam. Moje uda były zaciśnięte. Moja klatka piersiowa unosiła się i opadała. Moja skóra paliła między nogami. Nienawidziłam tego, jak mokra się czułam, patrząc, jak się dotyka, jakbym już do niego należała.

Wydałam mały dźwięk. Westchnienie.

  Jego głowa obróciła się szybko. Nasze oczy się spotkały.

  Czas się zatrzymał.

  Widziałam wszystko, czerwień na jego policzkach, pot na klatce piersiowej, sposób, w jaki jego ręka zatrzymała się, ale nie puściła. Sposób, w jaki jego oczy stały się ciemne. Głodne.

  Potem chwila się rozpadła.

  "Zjeżdżaj stąd!" krzyknął.

  Trzasnął drzwiami tak mocno, że poczułam, jak podłoga zatrzęsła się pod moimi stopami. Cofnęłam się, bez tchu, moje nogi drżały, gdy biegłam korytarzem jak dziewczyna, która właśnie zobaczyła coś, czego nigdy nie zapomni.

  Zamknęłam drzwi i opadłam na łóżko. Moje serce waliło.

  Ale nie z powodu wstydu.

  Z pragnienia.

  On myślał o mnie. On pragnął mnie. A teraz byłam przesiąknięta potrzebą jego. Moje ręce drżały, gdy dotykałam ust, próbując się uspokoić, ale to na nic. Wszystko, co mogłam zobaczyć, to sposób, w jaki trzymał swojego członka. Wszystko, co mogłam usłyszeć, to moje imię wychodzące z jego ust.

  Chciałam go posmakować, poczuć to ciepło na swojej skórze, sprawić, by znowu wypowiedział moje imię, ale tym razem, gdy jestem na kolanach, a jego ręka splątana w moich włosach.

  Nienawidziłam siebie za to pragnienie.

  Ale nie na tyle, by przestać.

  Następnego ranka próbowałam go unikać. Siedziałam w swoim pokoju, wstrzymując oddech za każdym razem, gdy słyszałam kroki w hallu. Czekałam, aż rodzice wyjdą, zanim zakradłam się do kuchni.

  Ale on już tam był.

  Czekał.

  Nie powiedział ani słowa.

  Nie pozwolił mi kłamać ani udawać, że nic się nie stało.

  Podszedł do mnie, jakby już wiedział, o czym śniłam całą noc. Jakby mógł wyczuć potrzebę na mojej skórze. Jakby czuł ciepło między moimi nogami, nie dotykając mnie.

  Chwycił mnie za talię i przycisnął do lodówki tak mocno, że westchnęłam. Moje ręce uderzyły w jego klatkę piersiową, ale on się nie ruszył. Nie cofnął się. Całe jego ciało było przyciśnięte do mojego.

  Jego oddech był na mojej twarzy. Jego głos był niskim pomrukiem.

  "Przyszłaś do hallu zeszłej nocy, bo chciałaś zobaczyć, jak się do ciebie dotykam?"

  "Killian—"

  "Odpowiedz mi!" warknął. Jedna ręka przycisnęła moje biodro do lodówki. Druga przesunęła się po moim udzie. Nie mogłam mówić. Mój oddech utknął w gardle. Moje kolana drżały.

  On to zobaczył.

  "O. Już ściskasz te ładne uda, co?" powiedział niskim śmiechem. Jego oczy opadły na moje usta. Potem na klatkę piersiową.

  Moje ciało się napięło. Moje usta się rozchyliły.

  "Stałaś tam i patrzyłaś, jak się dotykam, myśląc o tobie. I podobało ci się to. Prawda?"

  Jęknęłam. "Ja-nie próbowałam—"

  "Próbowałaś czego?" wyszeptał przy moich ustach. "Próbowałaś dać się złapać? Próbowałaś zobaczyć, czy twój bezwstydny starszy przyrodni brat dotyka się, myśląc o twojej ciasnej małej cipce?"

  Zadrżałam. Moje nogi się poruszyły. Moje majtki były mokre.

  Jego ręka przesunęła się między moje uda i mocno przycisnęła przez materiał. Nie musiał patrzeć. Wiedział. Byłam przesiąknięta. Kapiąca.

  "Jesteś mokra," warknął. Przycisnął mocniej. Westchnęłam. "Tylko od słów. Tylko od tego, że wypowiedziałem twoje imię, gdy dochodziłem."

  "Killian, proszę—" nie miałam pojęcia, o co proszę.

  Pchnął znowu. Jego palce wdarły się w moje ciepło. Moje plecy się wygięły. Moja głowa uderzyła w lodówkę.

  "Powinienem sprawić, żebyś doszła tutaj," warknął. "Pocieraj tę potrzebującą cipkę, aż zapłacze. Aż będzie kapać po twoich nogach. Aż będzie błagać o mojego kutasa. Aż będzie wiedziała tylko, jak mnie pragnąć."

  Westchnęłam. Jęknęłam. Moje uda się zacisnęły. Moje paznokcie wbijały się w jego ramiona.

  "Chcę cię zniszczyć," wyszeptał do mojego ucha. "Tak bardzo. Tak cholernie bardzo. Ale nie mogę."

  Powoli odsunął rękę, podczas gdy jego ciało wciąż było twarde. Wciąż drżało.

  Spojrzał mi w oczy, ciemne i pełne ognia.

  "Chcesz tego?" zapytał.

  Mrugnęłam, ciężko oddychając. "Ja-nie wiem—"

  "Dobrze. Bo jeśli miałabyś jakikolwiek szacunek do siebie, zapomniałabyś, że to kiedykolwiek się wydarzyło."

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

28.2k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.6k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

150.4k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Zawsze wokół Czterech

Zawsze wokół Czterech

15.7k Wyświetlenia · Zakończone · Zoe
W dniu, kiedy moje srebrne oczy po raz pierwszy zdradziły ukryte Lunari pochodzenie, byłam tylko kobietą próbującą uciec przed ciężarem boskiego dziedzictwa, którego nigdy nie pragnęłam.

Tej nocy znalazłam schronienie u czterech braci wilkołaków—Ara, Barry'ego, Devina i Carla—którzy przyjęli mnie do swojej watahy, mimo że wyczuwali, że coś jest we mnie inne. To, co zaczęło się jako ochrona, wkrótce zakwitło w coś zakazanego i pięknego: miłość, nie z jednym, ale z czterema braćmi.

Przeciwstawiając się tradycjom wilkołaków i starożytnym prawom, stworzyliśmy rodzinę związaną nie przez konwenanse, lecz przez wybór. Kiedy urodziłam bliźnięta, Lyrien i Lorcana, modliłam się, by moje połączenie z Boginią Księżyca Aetherią pozostało uśpione w ich krwi.

Moje modlitwy pozostały bez odpowiedzi, gdy niekontrolowane moce Lyrien doprowadziły do tragedii, zmuszając ją do podążenia ścieżką, której unikałam—do Solakus, królestwa bogów i magii, gdzie czekało na nią jej prawdziwe dziedzictwo.

Jako matka i córka, nasze równoległe podróże obejmują światy śmiertelników i boskości. Podczas gdy ja znalazłam miłość z czterema oddanymi partnerami, moja córka znajduje się rozdarta między trzema: jej przeznaczonym duszosobem z cieniem w żyłach, księciem smoków z królewskimi ambicjami i elfickim szlachcicem związanym z nią starożytnym układem.

To, co wydaje się przypadkiem, okazuje się boskim planem, kształtowanym przez pokolenia. Kiedy srebrna korona księżycowego światła przechodzi z matki na córkę, obie muszą wybrać między pragnieniem serca a wezwaniem przeznaczenia.

Z niekonwencjonalnych początków rodzi się najpotężniejsza Bogini Księżyca, jaką kiedykolwiek znały krainy.

(Ta książka zawiera treści dla dorosłych, w tym związki poliamoryczne. Nieodpowiednia dla nieletnich.)
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

316.8k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.6k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.5k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

759.2k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Zemsta Opuszczonej Luny

Zemsta Opuszczonej Luny

328.3k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
– Jakie to troskliwe.

– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.

– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.

– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…

Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.

Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.

Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.

Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.