Brudny Sekret Mojego Alfa Przyrodniego Brata

Brudny Sekret Mojego Alfa Przyrodniego Brata

Sugaredpen · Zakończone · 202.6k słów

1.1k
Gorące
64.2k
Wyświetlenia
3k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

"HISTORIA ZAWIERA SCENY EROTYCZNE, ENERGIĘ DOMINUJĄCEGO ALFY I INTENSYWNĄ NAPIĘCIE EMOCJONALNE. ZALECA SIĘ OSTROŻNOŚĆ PODCZAS CZYTANIA.
"Stałaś tam i patrzyłaś, jak się dotykam, myśląc o tobie... i podobało ci się to. Prawda?"
"Jesteś mokra," warknął. "Tylko od słów. Tylko od tego, że wypowiedziałem twoje imię, gdy dochodziłem."
Kiedy Liana Rivers trafiła do łóżka ze swoim ponurym, dominującym, niebezpiecznie nieodpartym przyrodnim bratem, Killianem Wolfe'em, oddała mu wszystko: swoje serce, swoje ciało, swoje dziewictwo.
Ale kiedy odkryła, że jest w ciąży i dowiedziała się, że jest zaręczony z inną kobietą, uciekła cicho, niosąc ze sobą złamane serce i dziecko, o którym on nigdy się nie dowie.
Teraz, siedem lat później, jest zmagającą się samotną matką, pracującą jako sprzątaczka w hotelu, robiąc wszystko, co może, aby ukryć swoją przeszłość i swojego syna przed bezwzględnym Alfą, który ją złamał. Aż pewnej nocy, on ją odnajduje. Bogatszy. Mroczniejszy. Bardziej potężny niż kiedykolwiek. I chce ją z powrotem.
Killian nie zamierza tylko bawić się w dom. Chce kontroli. Nad jej życiem. Nad jej ciałem. Nad jej synem. I tym razem nie pyta o zgodę.
Uciekła od niego raz. Ale teraz, gdy zna prawdę... Spali cały cholerny świat, żeby zatrzymać to, co jego."

Rozdział 1

POV LIANY

  Miałam dziewiętnaście lat, kiedy przyłapałam mojego przyrodniego brata, jak się masturbuje w łazience, desperacko jęcząc moje imię.

  Nie zamierzałam nie spać. Po prostu chciałam napić się wody z kuchni, kiedy to usłyszałam.

  Głośno i wyraźnie.

  Moje imię.

  "Liana... k-kurwa..."

  Zamarłam, moje serce waliło jak oszalałe w piersi.

  Było późno w nocy, dokładnie 3 rano. W domu panowała cisza.

  Killian wrócił do domu na krótki czas po roku nieobecności z powodu pracy, choć do dziś nie mam pojęcia, czym dokładnie się zajmuje.

  Nie mieszkał z nami. Miał własny dom po drugiej stronie miasta i rzadko nas odwiedzał. Pojawiał się tylko z okazji specjalnych wydarzeń albo kiedy jego matka nalegała. Od dnia, kiedy mój tata poślubił jego mamę, widziałam go tylko dwa razy.

  Wciąż wyraźnie pamiętam pierwszy raz, kiedy go zobaczyłam, trzy lata temu. Moja szczęka niemal opadła na podłogę. Wyglądał jak chodzący grecki bóg, każdy centymetr jego ciała emanował siłą i pewnością siebie, której nie można udawać.

  Ale nigdy mnie nie zauważył. Traktował mnie, jakbym nie istniała. Bolało to bardziej, niż się spodziewałam, ale starałam się nie brać tego do siebie. W końcu był ode mnie starszy o siedem lat. Może dla niego byłam tylko głupiutkim dzieciakiem. Słyszałam, że jego matka urodziła go, gdy sama była jeszcze nastolatką. Może to tłumaczyło dystans. A może po prostu nie zależało mu.

  Kiedy wrócił do domu, nawet na mnie nie spojrzał podczas kolacji. Nigdy się nie uśmiechał. Nie mówił, chyba że ktoś go bezpośrednio zapytał. I nigdy nie brał udziału w rodzinnych rozmowach. Było tak, jakby go tam nie było, nawet gdy siedział przy stole z nami.

  Jego matka jednak była ciepła. Od momentu, kiedy pojawiła się w naszym życiu, stała się matką, której nigdy nie miałam. Moja własna mama zmarła dwa lata po tym, jak mnie urodziła, więc nigdy nie poznałam, co to znaczy być przez nią przytulaną, nazywaną skarbem czy kładzioną do snu z pocałunkiem.

  Ale matka Killiana wypełniła tę lukę bez wahania. Kochała mnie, jakbym była jej własnym dzieckiem. I nie było to wymuszone, było czyste, ten rodzaj miłości, który sprawiał, że czułam się bezpieczna.

  Jedyną osobą, która pozostała chłodna, był jej syn.

  Killian nigdy się do mnie nie uśmiechnął. Nigdy ze mną nie rozmawiał. Nigdy nie zachowywał się, jakbym tam była, poza okazjonalnym chłodnym spojrzeniem. A jednak głęboko w środku jakaś część mnie zawsze chciała wiedzieć, jakby to było, gdyby Killian naprawdę mnie zauważył. Gdyby powiedział moje imię. Gdybym coś dla niego znaczyła. Choćby trochę.

  Więc usłyszenie mojego imienia z jego ust, gdy się masturbuje, było czymś, czego się nie spodziewałam. Było szokujące. Złe. Pokręcone. Ale było to też pierwszy raz, kiedy usłyszałam, jak mówi moje imię.

  I choć brzmi to jak coś chorego, część mnie nie mogła powstrzymać nóg przed ruszeniem w stronę dźwięku. Każda część mnie mówiła, żeby się odwrócić. Ale nie mogłam. Nie chciałam. Chciałam wiedzieć, czy to prawda. Czy naprawdę to o mnie myślał, gdy się tak dotykał.

  Drzwi były lekko uchylone. Światło wylewało się jak sekret czekający na odkrycie. Popchnęłam je.

  I tam był.

  Killian.

  Całkowicie nagi. Stojący przed lustrem. Jego ręka mocno owinięta wokół swojego penisa, grubego, żyłkowatego i twardego. Druga ręka chwytała umywalkę. Jego mięśnie pleców były napięte, a szczęka zaciśnięta, jakby powstrzymywał się od wydania z siebie dźwięku.

  Wyglądał jak nieokiełznany bóg, surowy, dziki i całkowicie zatracony w myśli o mnie.

  Moje imię wciąż było na jego ustach. Jęczał je, jakby bolało. Jakby było mu niezbędne do przetrwania. Jakbym była jedyną rzeczą, która mogła go uratować od ognia, który go pochłonął.

  Nie oddychałam. Nie mrugałam. Po prostu stałam i patrzyłam. Moje uda były zaciśnięte. Moja klatka piersiowa unosiła się i opadała. Moja skóra paliła między nogami. Nienawidziłam tego, jak mokra się czułam, patrząc, jak się dotyka, jakbym już do niego należała.

Wydałam mały dźwięk. Westchnienie.

  Jego głowa obróciła się szybko. Nasze oczy się spotkały.

  Czas się zatrzymał.

  Widziałam wszystko, czerwień na jego policzkach, pot na klatce piersiowej, sposób, w jaki jego ręka zatrzymała się, ale nie puściła. Sposób, w jaki jego oczy stały się ciemne. Głodne.

  Potem chwila się rozpadła.

  "Zjeżdżaj stąd!" krzyknął.

  Trzasnął drzwiami tak mocno, że poczułam, jak podłoga zatrzęsła się pod moimi stopami. Cofnęłam się, bez tchu, moje nogi drżały, gdy biegłam korytarzem jak dziewczyna, która właśnie zobaczyła coś, czego nigdy nie zapomni.

  Zamknęłam drzwi i opadłam na łóżko. Moje serce waliło.

  Ale nie z powodu wstydu.

  Z pragnienia.

  On myślał o mnie. On pragnął mnie. A teraz byłam przesiąknięta potrzebą jego. Moje ręce drżały, gdy dotykałam ust, próbując się uspokoić, ale to na nic. Wszystko, co mogłam zobaczyć, to sposób, w jaki trzymał swojego członka. Wszystko, co mogłam usłyszeć, to moje imię wychodzące z jego ust.

  Chciałam go posmakować, poczuć to ciepło na swojej skórze, sprawić, by znowu wypowiedział moje imię, ale tym razem, gdy jestem na kolanach, a jego ręka splątana w moich włosach.

  Nienawidziłam siebie za to pragnienie.

  Ale nie na tyle, by przestać.

  Następnego ranka próbowałam go unikać. Siedziałam w swoim pokoju, wstrzymując oddech za każdym razem, gdy słyszałam kroki w hallu. Czekałam, aż rodzice wyjdą, zanim zakradłam się do kuchni.

  Ale on już tam był.

  Czekał.

  Nie powiedział ani słowa.

  Nie pozwolił mi kłamać ani udawać, że nic się nie stało.

  Podszedł do mnie, jakby już wiedział, o czym śniłam całą noc. Jakby mógł wyczuć potrzebę na mojej skórze. Jakby czuł ciepło między moimi nogami, nie dotykając mnie.

  Chwycił mnie za talię i przycisnął do lodówki tak mocno, że westchnęłam. Moje ręce uderzyły w jego klatkę piersiową, ale on się nie ruszył. Nie cofnął się. Całe jego ciało było przyciśnięte do mojego.

  Jego oddech był na mojej twarzy. Jego głos był niskim pomrukiem.

  "Przyszłaś do hallu zeszłej nocy, bo chciałaś zobaczyć, jak się do ciebie dotykam?"

  "Killian—"

  "Odpowiedz mi!" warknął. Jedna ręka przycisnęła moje biodro do lodówki. Druga przesunęła się po moim udzie. Nie mogłam mówić. Mój oddech utknął w gardle. Moje kolana drżały.

  On to zobaczył.

  "O. Już ściskasz te ładne uda, co?" powiedział niskim śmiechem. Jego oczy opadły na moje usta. Potem na klatkę piersiową.

  Moje ciało się napięło. Moje usta się rozchyliły.

  "Stałaś tam i patrzyłaś, jak się dotykam, myśląc o tobie. I podobało ci się to. Prawda?"

  Jęknęłam. "Ja-nie próbowałam—"

  "Próbowałaś czego?" wyszeptał przy moich ustach. "Próbowałaś dać się złapać? Próbowałaś zobaczyć, czy twój bezwstydny starszy przyrodni brat dotyka się, myśląc o twojej ciasnej małej cipce?"

  Zadrżałam. Moje nogi się poruszyły. Moje majtki były mokre.

  Jego ręka przesunęła się między moje uda i mocno przycisnęła przez materiał. Nie musiał patrzeć. Wiedział. Byłam przesiąknięta. Kapiąca.

  "Jesteś mokra," warknął. Przycisnął mocniej. Westchnęłam. "Tylko od słów. Tylko od tego, że wypowiedziałem twoje imię, gdy dochodziłem."

  "Killian, proszę—" nie miałam pojęcia, o co proszę.

  Pchnął znowu. Jego palce wdarły się w moje ciepło. Moje plecy się wygięły. Moja głowa uderzyła w lodówkę.

  "Powinienem sprawić, żebyś doszła tutaj," warknął. "Pocieraj tę potrzebującą cipkę, aż zapłacze. Aż będzie kapać po twoich nogach. Aż będzie błagać o mojego kutasa. Aż będzie wiedziała tylko, jak mnie pragnąć."

  Westchnęłam. Jęknęłam. Moje uda się zacisnęły. Moje paznokcie wbijały się w jego ramiona.

  "Chcę cię zniszczyć," wyszeptał do mojego ucha. "Tak bardzo. Tak cholernie bardzo. Ale nie mogę."

  Powoli odsunął rękę, podczas gdy jego ciało wciąż było twarde. Wciąż drżało.

  Spojrzał mi w oczy, ciemne i pełne ognia.

  "Chcesz tego?" zapytał.

  Mrugnęłam, ciężko oddychając. "Ja-nie wiem—"

  "Dobrze. Bo jeśli miałabyś jakikolwiek szacunek do siebie, zapomniałabyś, że to kiedykolwiek się wydarzyło."

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Niemowa żona kobieciarza

Niemowa żona kobieciarza

458.9k Wyświetlenia · Zakończone · faithogbonna999
"Nie ma nic złego w złamaniu jej nóg, żeby ją zatrzymać. Albo przykuciu jej do łóżka. Jest moja."
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa

Niewypowiedziana Miłość Prezesa

648.8k Wyświetlenia · Zakończone · Lily Bronte
„Chcesz mojego przebaczenia?” zapytał, a mój głos zniżył się do niebezpiecznego tonu.

Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.

„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.

Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.

Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...

Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.

Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

472.6k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Jak nie zakochać się w smoku

Jak nie zakochać się w smoku

974.2k Wyświetlenia · W trakcie · Kit Bryan
Nigdy nie złożyłam podania do Akademii Istot i Stworzeń Magicznych.

Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.

Wszyscy oprócz mnie.

Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.

Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.

Może to głupota. Może igranie z ogniem.

Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem

W łóżku z jej dupkowatym szefem

435.2k Wyświetlenia · Zakończone · Ellie Wynters
Powrót do domu i znalezienie narzeczonego w łóżku z jej kuzynką powinien ją złamać, ale Blair odmawia się rozpaść. Jest silna, zdolna i zdeterminowana, by iść dalej. Nie planuje jednak topić swoich smutków w zbyt dużej ilości whisky szefa... ani skończyć w łóżku ze swoim bezwzględnym, niebezpiecznie czarującym szefem, Romanem.
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa

Mała Partnerka Alphy Nicholasa

1m Wyświetlenia · W trakcie · Becky j
"Towarzysz jest tutaj!"
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.7m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Accardi

Accardi

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Allison Franklin
Obniżył usta do jej ucha. "To będzie miało swoją cenę," wyszeptał, zanim pociągnął jej płatek ucha zębami.
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."


Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.1m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga

1.4m Wyświetlenia · Zakończone · Jessica C. Dolan
Bycie drugim najlepszym jest praktycznie w moim DNA. Moja siostra dostawała miłość, uwagę, blask reflektorów. A teraz nawet jej przeklętego narzeczonego.
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Udawana Randka z Ulubionym Hokeistą Mojego Byłego

Udawana Randka z Ulubionym Hokeistą Mojego Byłego

507.2k Wyświetlenia · W trakcie · Miss Anonymous
"Wyobraź to sobie, Em. Jego była narzeczona... spotyka się z jego ulubionym hokeistą."


Zane i ja byliśmy razem przez dziesięć lat. Kiedy nie miał nikogo, trwałam przy jego boku, wspierając jego karierę hokejową, wierząc, że po wszystkich naszych trudach zostanę jego żoną i jedyną osobą przy jego boku. Ale po sześciu latach randkowania i czterech latach narzeczeństwa, nie tylko mnie zostawił, ale siedem miesięcy później otrzymałam zaproszenie... na jego ślub! Jakby tego było mało, miesięczny rejs weselny jest tylko dla par i wymaga osoby towarzyszącej. Jeśli Zane myśli, że złamane serce uczyniło mnie zbyt nieszczęśliwą, aby ruszyć dalej, to się mylił! Nie tylko uczyniło mnie to silniejszą... uczyniło mnie na tyle silną, by ruszyć dalej z jego ulubionym złym chłopcem hokeistą, Liamem Callowayem.
Ukochana Luna Lykaniego Króla

Ukochana Luna Lykaniego Króla

227.1k Wyświetlenia · Zakończone · Jasmine S
Król spętany żądzą władzy, dziewczyna naznaczona przez los i więź dusz tak potężna, że potrafi rzucić całe królestwo na kolana.

Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.

Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.

To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.

Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.

Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.

Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.

Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?

Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.

Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.