Rozdział 210

Punkt widzenia Ryana

  "Ryan…" Anna zawołała cicho, przyciągając moją uwagę z powrotem do niej.

  "Tak, kochanie…" odpowiedziałem, niosąc ją na rękach do samochodu, zostawiając resztę w rękach taty i jego zespołu.

  "Proszę, zabierz mnie do domu," powiedziała słabo.

  "Co? Nie, kochanie. Muszę cię z...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie