Rozdział 132 Ezdrasz

Ezra

Otwieram oczy powoli, a i tak czuję ją przy sobie, zanim jeszcze na dobre się obudzę.

Jest tuż obok.

Blisko.

Ciepła.

Miękka przy mnie.

A kiedy odwracam głowę, żeby naprawdę na nią spojrzeć, cała resztka sennej mgły znika jak ręką odjął.

Boże.

Ona jest… nierealna.

Widziałem ją ubr...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie