Rozdział 141 Avery

Avery

Nie ruszam się.

Nie potrafię.

Mam wrażenie, że jeśli choćby oddycham za głośno, coś pęknie — jakby samo powietrze było naciągnięte do granic między mną a nim, jakby w przestrzeni między nami coś niewidzialnego zwijało się w kłębek i tylko czekało.

Arven nie patrzy na Ezrę.

Nie patrz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie