Rozdział 157 Ezdrasz

Ezra

Znowu jest cicho.

Nie to napięte „ciszej bądź, bo zaraz się zacznie” — takie, do jakiego przywykliśmy: przed bójką, zanim coś pęknie — tylko inne. Miększe, a jednocześnie cięższe, jakby samo mieszkanie osiadało wokół nas po tym wszystkim, co się właśnie wydarzyło.

Śpi.

Znowu.

I tym ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie