Rozdział 193 Ezdrasz

Ezra

Wiedźma znów mi się przygląda, z brodą leniwie wspartą na dłoni, a ciemne włosy spływają jej na jedno ramię jak rozlany atrament.

— Interesuje mnie ten człowiek — mówi.

Wpatruję się w nią. — To brzmi jak zdanie, którego powinienem nienawidzić.

Chichocze.

— Nierzadko widuje się półbog...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie