Rozdział 20 Rowan

Rowan

Wszyscy są, do cholery, za głośni.

Sala narad dudni od nakładających się głosów; moc brzęczy pod skórą, pod marmurem i dumą. Wiatr trzaska. Mróz wpełza po kątach. Błyskawica cicho mruczy gdzieś w tle. Opinie walą na siebie jak fale o falochron.

A ja i tak słyszę tylko jej oddech sprze...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie