Rozdział 204 Ezdrasz

Ezra

Nie pamiętam tej dokładnej sekundy, w której sen mnie zabiera.

W jednej chwili gapię się w ogień, a Avery jest wtulona we mnie, pod samą klatkę, i liczę każdy jej oddech, jakby to było coś świętego, a w następnej odpływam w to dziwne półmroczne miejsce między jawą a snem.

Jest ciepła.

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie