Rozdział 37 Avery

Avery

Jest mi tak absurdalnie dobrze, że na serio zaczynam rozważać, czy nie zamieszkać w tej balii na zawsze.

Ciepło otula mnie jak coś ochronnego, jak druga skóra ulepiona z ukojenia, a nie ze strachu. Moje ramiona, które od dni były praktycznie przyklejone do uszu, wreszcie opadają. Napię...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie