Rozdział 208

Mała Nora chwiała się niepewnie, idąc do ławki. Zatrzymała się na kilka sekund, a potem powoli wspięła się, używając zarówno rąk, jak i nóg.

Jej małe dłonie chwyciły krawędź ławki, oczy mocno zamknięte. Była tak przestraszona, że drżały jej zarówno ramiona, jak i rzęsy.

"Mamo," Amelia złapała Oliv...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie