
CEO goni żonę z uroczym dzieckiem
Alisa · Zakończone · 264.4k słów
Wstęp
Po zajściu w ciążę, została wyrzucona z domu i opuściła go we łzach.
Pięć lat później, Olivia wróciła z córką, zdeterminowana, by odzyskać wszystko, co jej się należało!
Ale jej siostra, która do tego czasu stała się żoną prezesa - jak to możliwe, że jej córka wyglądała dokładnie tak samo jak córka Olivii?!
Starsza córka powiedziała: "Nic dziwnego, że uważałam tę kobietę za pechową - okazuje się, że nie jest moją prawdziwą mamą!"
Młodsza córka krzyknęła: "Jak ona śmiała rozdzielić mnie z moją ukochaną siostrą na tak długo i dręczyć moją mamusię! Wyślę tę złą kobietę do piekła!"
Siostry połączyły siły i zniszczyły lata intryg złej kobiety w jednej chwili.
A ten mężczyzna, Michael, z ponurą miną i zaciśniętymi zębami, stanął przed Olivią: "Byłaś wtedy niema? Nie wiedziałaś, żeby przyjść i zmusić mnie do wzięcia odpowiedzialności?"
Rozdział 1
– Olivia, teraz nie mogę wyjść. Pójdziesz zmienić opatrunek pacjentowi w sali trzysta trzy? To proste – zawołała oddziałowa.
– Jasne – odkrzyknęła Olivia Smith i ruszyła w stronę sali 303.
Drobna, energiczna sylwetka Olivii aż tryskała pogodą ducha.
Podśpiewując pod nosem, weszła do sali, w głowie układając plan całego dnia. Z niecierpliwością czekała na wypłatę z dorywczej pracy – wreszcie miała wystarczyć na bransoletkę robioną na zamówienie, tę wymarzoną, na jej dwudzieste urodziny.
– Dzień dobry, przyszłam zmienić panu opatrunek – powiedziała Olivia, odchylając zasłonę. Oddziałowa wyraźnie podkreślała, że pacjent z tej sali nie znosi hałasu, więc musiała zachowywać się cicho i uwinąć się szybko.
Podniosła wzrok – i zamarła.
Na łóżku leżał mężczyzna o urodzie tak idealnej, że aż nierealnej. Rysy miał szlachetne, dopracowane jakby dłutem, jak arcydzieło, które bogowie wyrzeźbili dla własnej przyjemności.
Olivia zorientowała się, że przestała oddychać. Otrząsnęła się, poprawiła maseczkę i przybrała profesjonalny wyraz twarzy.
– Proszę współpracować.
Mężczyzna nawet na nią nie spojrzał, tylko odrzucił kołdrę.
W następnej chwili ściągnął spodnie.
Olivia odruchowo odwróciła wzrok, wciągając gwałtownie powietrze. Co on wyprawia? Chce się przed nią obnażać?
– To nie pierwszy raz, kiedy ktoś zmienia mi opatrunek. Skąd to zdziwienie? – mruknął z wyraźnym rozdrażnieniem.
Olivia aż oniemiała. Zerknęła kątem oka – wzdłuż jego umięśnionego uda ciągnął się długi bandaż, aż po samą górę.
Czemu oddziałowa nic o tym nie wspomniała?
Zarumieniła się ze wstydu, ale szybko się opanowała, zanim on zdążył coś zauważyć. Wymusiła uśmiech i wymamrotała:
– Po prostu… tak nagle pan je ściągnął.
Skinieniem ręki dała mu znak, żeby usiadł, i zaczęła przygotowywać potrzebne rzeczy.
Michael Johnson uważnie przyglądał się młodej pielęgniarce. Jej długie rzęsy drżały, gdy pracowicie szykowała leki i gaziki.
Ale jakby o czymś zapomniała.
– Nie powinna pani najpierw zdjąć opatrunku? – zapytał powoli, nie spuszczając z niej wzroku.
Olivia zesztywniała, po czym gwałtownie uniosła głowę. Przez twarz przemknął cień paniki.
– Przepraszam – wyrwało jej się pospiesznie.
Zabrała się do zdejmowania bandaża, ale jej wzrok uciekał tam, gdzie nie powinien. Kołdra przykrywała jego krocze, przez co to, co ukryte, wydawało się jeszcze bardziej kuszące dla wyobraźni.
Przez dwadzieścia lat swojego życia Olivia nie trzymała nawet mężczyzny za rękę. Teraz, kiedy jej dłonie dotykały jego uda, aż drżała. Odwróciła więc głowę, próbując pracować, patrząc tylko kątem oka. Mały palec mimowolnie zahaczył o ranę Michaela.
Michael zmarszczył brwi. Coś mu w tym wszystkim nie pasowało. Nagle chwycił jej dłoń mocno, jego głos stwardniał, nabrał groźnego tonu:
– Kto cię tu przysłał?
– Oddziałowa – syknęła Olivia z bólu, próbując wyszarpnąć rękę.
Jego twarz pociemniała. Drugą ręką raptownie zerwał jej maseczkę, ale zanim zdążył dobrze przyjrzeć się jej twarzy, Olivia jak rażona piorunem wybiegła z sali.
Oblicze Michaela stało się jeszcze bardziej ponure.
Sięgnął po telefon.
– Załatw natychmiast moje wypisanie ze szpitala – rozkazał asystentowi.
Olivia, która uciekła odruchowo, skuliła się w korytarzu za rogiem, dysząc ciężko. Serce tłukło jej się jak oszalałe. Ten facet był przerażający. Czy zdążył zobaczyć jej twarz? A co z opatrunkiem? Czy oddziałowa będzie miała do niej pretensje? Czy to nie odbije się na dzisiejszej wypłacie?
Myśli kotłowały się jej w głowie jedna przez drugą. Nie miała odwagi spojrzeć oddziałowej w oczy, więc wymówiła się złym samopoczuciem i wzięła wolne do końca dnia. Postanowiła uszczknąć z oszczędności i i tak kupić wymarzoną bransoletkę.
Wieczorem Szmaragdowe Miasto tętniło życiem. W najbardziej luksusowym barze w mieście, „Zapomnij o Kacu”, Olivia, ubrana w mocno opinający gorset, z wprawą lawirowała między rozbawionymi ludźmi.
Kierownik odezwał się do niej przez krótkofalówkę:
– Zanieś dwa wina do pokoju sto jeden na ostatnim piętrze. Sama mówiłaś, że musisz więcej zarobić, odkąd straciłaś tamtą fuchę. Prowizja z tych dwóch butelek to jak dwa miesiące pensji.
– Lecę! – Olivia natychmiast się ożywiła, chwyciła wino i ruszyła po schodach na górę.
Najwyższe piętro zwykle zarezerwowane było dla śmietanki towarzyskiej, więc panowała tam niemal klasztorna cisza.
Olivia zapukała grzecznie do drzwi. Po kilku sekundach się otworzyły.
– Proszę pana, pańskie… – Nie zdążyła dokończyć, bo ktoś szarpnął ją do środka z taką siłą, że aż zabrakło jej tchu.
W pokoju było ciemno, tylko jakieś przytłumione światło sączyło się z lampy, przez co nie mogła dostrzec twarzy mężczyzny. Słyszała jedynie jego ciężki, urywany oddech i czuła mocny zapach alkoholu.
Serce Olivia waliło jak oszalałe ze strachu. Spróbowała go odepchnąć, ale jemu jakby tylko dodało to animuszu.
Mężczyzna nagle ją pocałował, a jej nozdrza wypełnił znajomy, a jednak obcy zapach.
Gdzie ona już to czuła?
Zanim zdążyła się nad tym zastanowić, mężczyzna już cały się wokół niej owinął.
Całował jak zawodowiec, z taką wprawą, że Olivia kompletnie straciła czujność. Po kręgosłupie przebiegł jej dreszcz, nogi zrobiły się jak z waty.
Gdyby nie jego silne ręce ciasno zaciśnięte na jej talii, osunęłaby się na podłogę.
– Czekaj… gdzie ty mnie dotykasz? – Olivia zesztywniała, gdy jego palce wślizgnęły się między jej uda. Szarpnęła się. – Puść mnie. Nie wiesz, co robisz. Zawołam obsługę.
Jego ciało było nienaturalnie rozgrzane. Skontrolował jej ręce, unieruchamiając je, a jedno ze swoich ud wcisnął między jej nogi. Odezwał się ochrypłym, chropowatym głosem:
– Czy to nie tego chciałaś? Uwierz, znam się na tym.
Ten zachrypnięty szept brzmiał jak kuszenie samego diabła, wwiercając się Olivia prosto w głowę.
Kiedy znów zasypał ją pocałunkami, jakby ktoś jej w mózgu podkręcił temperaturę – myśli zaczęły się rozmazywać.
Jego szorstkie palce wcisnęły się w nią, rozpychając ją niecierpliwie, a usta wędrowały po jej ciele. Wysoki, wyrazisty nos ocierał się o obojczyk, po chwili o sutki, sprawiając, że twardniały i napinały się.
W tym samym czasie Olivia poczuła dziwną falę rozkoszy, jakby to wtargnięcie wcale nie było tylko gwałtowne, ale też upajające. Zupełnie traciła nad sobą kontrolę – i w głowie, i niżej. Gdy próbowała odepchnąć jego głowę, jego palce wchodziły głębiej; kiedy chciała powstrzymać jego dłonie, jego usta uparcie drażniły jej piersi.
– Rzadko mam tyle cierpliwości do kobiet. Ty jesteś wyjątkiem – mruknął, wyciągając z niej palce. Gdy to zrobił, na skórze zalśniła mokra, lepka wilgoć. Roześmiał się nisko. – Widzę, że bardzo ci się podoba.
Umysł Olivia był jak we mgle. Wymamrotała:
– To już… koniec?
– Dopiero się rozkręcam – odparł.
Te słowa otrzeźwiły ją jak kubeł zimnej wody.
Spróbowała gwałtownie się podnieść. – Mój menedżer do mnie dzwoni. Ja…
Z jej ust wyrwał się jęk tak głęboki, tak przeciągły, że aż sama się przestraszyła tego dźwięku.
Olivia zakryła usta dłonią, nie dowierzając, że to z niej wyszło. Kompletnie nie była przygotowana na jego nagłe wejście w nią.
Był jeszcze większy niż w jej mętnych wyobrażeniach.
Mężczyzna jęknął, wyraźnie powstrzymując się przed zbyt szybkim finałem, i westchnął:
– Ta twoja gra w niedostępną działa na mnie jak cholera. Spokojnie, dopilnuję, żebyś była zadowolona.
Uniósł biodra i z całą mocą wbił się w nią, uderzając czubkiem w samą szyjkę macicy.
Olivia doszła w jednej chwili. Uda zacisnęły się kurczowo wokół jego bioder, całe ciało zatrzęsło się spazmatycznie, gdy fala intensywnej rozkoszy uderzyła jej prosto do głowy.
Potok wilgoci oblepił członek mężczyzny, wywołując z jego gardła urwany szept rozkoszy. Zaczął ocierać się o jej szyjkę macicy, charcząc:
– Oszczędzaj siły. Mamy całą noc.
Kiedy powiedział „całą noc”, miał to na myśli.
O piątej rano Olivia obudziła się z wyschniętym gardłem. Odruchem sięgnęła po szklankę wody, jak robiła to zawsze, ale zamiast szkła dotknęła szerokiej, ciepłej klatki piersiowej.
Zdezorientowana, pomacała dalej, a potem nagle oprzytomniała, jakby ktoś ją spoliczkował. Zerwała się, złapała na chybił trafił kilka sztuk ubrania i telefon i w panice uciekła z pokoju.
O szóstej rano Michael obudził się półprzytomny, czując tępy ból w udzie. Spojrzał na puste łóżko i bałagan wokół, a jego twarz stężała, przybierając groźny wyraz. Sięgnął po telefon i warknął do asystenta:
– Dowiedz się, kim ona jest.
Po chwili asystent zameldował:
– Zasłoniła pół twarzy, trudno ją rozpoznać. Ale… była w aptece.
Michael zmarszczył brwi. – Po co?
– Kupiła leki prewencyjne przeciw HIV – padła odpowiedź.
Michael na moment zamarł, po czym parsknął zimnym, pozbawionym humoru śmiechem.
– Świetnie. Przewróć mi to miasto do góry nogami i ją znajdź.
Rozłączył się. Drugą ręką natrafił na coś twardego. Podniósł to.
Była to starannie wykonana, elegancka bransoletka.
Palce zaciśnięte na metalu pobielały. Ta kobieta powinna się modlić, żeby nigdy jej nie odnalazł.
Ostatnie Rozdziały
#234 Rozdział 234
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#233 Rozdział 233
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#232 Rozdział 232
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#231 Rozdział 231
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#230 Rozdział 230
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#229 Rozdział 229
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#228 Rozdział 228
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#227 Rozdział 227
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#226 Rozdział 226
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#225 Rozdział 225
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?












