
CEO goni żonę z uroczym dzieckiem
Alisa · Zakończone · 264.4k słów
Wstęp
Po zajściu w ciążę, została wyrzucona z domu i opuściła go we łzach.
Pięć lat później, Olivia wróciła z córką, zdeterminowana, by odzyskać wszystko, co jej się należało!
Ale jej siostra, która do tego czasu stała się żoną prezesa - jak to możliwe, że jej córka wyglądała dokładnie tak samo jak córka Olivii?!
Starsza córka powiedziała: "Nic dziwnego, że uważałam tę kobietę za pechową - okazuje się, że nie jest moją prawdziwą mamą!"
Młodsza córka krzyknęła: "Jak ona śmiała rozdzielić mnie z moją ukochaną siostrą na tak długo i dręczyć moją mamusię! Wyślę tę złą kobietę do piekła!"
Siostry połączyły siły i zniszczyły lata intryg złej kobiety w jednej chwili.
A ten mężczyzna, Michael, z ponurą miną i zaciśniętymi zębami, stanął przed Olivią: "Byłaś wtedy niema? Nie wiedziałaś, żeby przyjść i zmusić mnie do wzięcia odpowiedzialności?"
Rozdział 1
– Olivia, teraz nie mogę wyjść. Pójdziesz zmienić opatrunek pacjentowi w sali trzysta trzy? To proste – zawołała oddziałowa.
– Jasne – odkrzyknęła Olivia Smith i ruszyła w stronę sali 303.
Drobna, energiczna sylwetka Olivii aż tryskała pogodą ducha.
Podśpiewując pod nosem, weszła do sali, w głowie układając plan całego dnia. Z niecierpliwością czekała na wypłatę z dorywczej pracy – wreszcie miała wystarczyć na bransoletkę robioną na zamówienie, tę wymarzoną, na jej dwudzieste urodziny.
– Dzień dobry, przyszłam zmienić panu opatrunek – powiedziała Olivia, odchylając zasłonę. Oddziałowa wyraźnie podkreślała, że pacjent z tej sali nie znosi hałasu, więc musiała zachowywać się cicho i uwinąć się szybko.
Podniosła wzrok – i zamarła.
Na łóżku leżał mężczyzna o urodzie tak idealnej, że aż nierealnej. Rysy miał szlachetne, dopracowane jakby dłutem, jak arcydzieło, które bogowie wyrzeźbili dla własnej przyjemności.
Olivia zorientowała się, że przestała oddychać. Otrząsnęła się, poprawiła maseczkę i przybrała profesjonalny wyraz twarzy.
– Proszę współpracować.
Mężczyzna nawet na nią nie spojrzał, tylko odrzucił kołdrę.
W następnej chwili ściągnął spodnie.
Olivia odruchowo odwróciła wzrok, wciągając gwałtownie powietrze. Co on wyprawia? Chce się przed nią obnażać?
– To nie pierwszy raz, kiedy ktoś zmienia mi opatrunek. Skąd to zdziwienie? – mruknął z wyraźnym rozdrażnieniem.
Olivia aż oniemiała. Zerknęła kątem oka – wzdłuż jego umięśnionego uda ciągnął się długi bandaż, aż po samą górę.
Czemu oddziałowa nic o tym nie wspomniała?
Zarumieniła się ze wstydu, ale szybko się opanowała, zanim on zdążył coś zauważyć. Wymusiła uśmiech i wymamrotała:
– Po prostu… tak nagle pan je ściągnął.
Skinieniem ręki dała mu znak, żeby usiadł, i zaczęła przygotowywać potrzebne rzeczy.
Michael Johnson uważnie przyglądał się młodej pielęgniarce. Jej długie rzęsy drżały, gdy pracowicie szykowała leki i gaziki.
Ale jakby o czymś zapomniała.
– Nie powinna pani najpierw zdjąć opatrunku? – zapytał powoli, nie spuszczając z niej wzroku.
Olivia zesztywniała, po czym gwałtownie uniosła głowę. Przez twarz przemknął cień paniki.
– Przepraszam – wyrwało jej się pospiesznie.
Zabrała się do zdejmowania bandaża, ale jej wzrok uciekał tam, gdzie nie powinien. Kołdra przykrywała jego krocze, przez co to, co ukryte, wydawało się jeszcze bardziej kuszące dla wyobraźni.
Przez dwadzieścia lat swojego życia Olivia nie trzymała nawet mężczyzny za rękę. Teraz, kiedy jej dłonie dotykały jego uda, aż drżała. Odwróciła więc głowę, próbując pracować, patrząc tylko kątem oka. Mały palec mimowolnie zahaczył o ranę Michaela.
Michael zmarszczył brwi. Coś mu w tym wszystkim nie pasowało. Nagle chwycił jej dłoń mocno, jego głos stwardniał, nabrał groźnego tonu:
– Kto cię tu przysłał?
– Oddziałowa – syknęła Olivia z bólu, próbując wyszarpnąć rękę.
Jego twarz pociemniała. Drugą ręką raptownie zerwał jej maseczkę, ale zanim zdążył dobrze przyjrzeć się jej twarzy, Olivia jak rażona piorunem wybiegła z sali.
Oblicze Michaela stało się jeszcze bardziej ponure.
Sięgnął po telefon.
– Załatw natychmiast moje wypisanie ze szpitala – rozkazał asystentowi.
Olivia, która uciekła odruchowo, skuliła się w korytarzu za rogiem, dysząc ciężko. Serce tłukło jej się jak oszalałe. Ten facet był przerażający. Czy zdążył zobaczyć jej twarz? A co z opatrunkiem? Czy oddziałowa będzie miała do niej pretensje? Czy to nie odbije się na dzisiejszej wypłacie?
Myśli kotłowały się jej w głowie jedna przez drugą. Nie miała odwagi spojrzeć oddziałowej w oczy, więc wymówiła się złym samopoczuciem i wzięła wolne do końca dnia. Postanowiła uszczknąć z oszczędności i i tak kupić wymarzoną bransoletkę.
Wieczorem Szmaragdowe Miasto tętniło życiem. W najbardziej luksusowym barze w mieście, „Zapomnij o Kacu”, Olivia, ubrana w mocno opinający gorset, z wprawą lawirowała między rozbawionymi ludźmi.
Kierownik odezwał się do niej przez krótkofalówkę:
– Zanieś dwa wina do pokoju sto jeden na ostatnim piętrze. Sama mówiłaś, że musisz więcej zarobić, odkąd straciłaś tamtą fuchę. Prowizja z tych dwóch butelek to jak dwa miesiące pensji.
– Lecę! – Olivia natychmiast się ożywiła, chwyciła wino i ruszyła po schodach na górę.
Najwyższe piętro zwykle zarezerwowane było dla śmietanki towarzyskiej, więc panowała tam niemal klasztorna cisza.
Olivia zapukała grzecznie do drzwi. Po kilku sekundach się otworzyły.
– Proszę pana, pańskie… – Nie zdążyła dokończyć, bo ktoś szarpnął ją do środka z taką siłą, że aż zabrakło jej tchu.
W pokoju było ciemno, tylko jakieś przytłumione światło sączyło się z lampy, przez co nie mogła dostrzec twarzy mężczyzny. Słyszała jedynie jego ciężki, urywany oddech i czuła mocny zapach alkoholu.
Serce Olivia waliło jak oszalałe ze strachu. Spróbowała go odepchnąć, ale jemu jakby tylko dodało to animuszu.
Mężczyzna nagle ją pocałował, a jej nozdrza wypełnił znajomy, a jednak obcy zapach.
Gdzie ona już to czuła?
Zanim zdążyła się nad tym zastanowić, mężczyzna już cały się wokół niej owinął.
Całował jak zawodowiec, z taką wprawą, że Olivia kompletnie straciła czujność. Po kręgosłupie przebiegł jej dreszcz, nogi zrobiły się jak z waty.
Gdyby nie jego silne ręce ciasno zaciśnięte na jej talii, osunęłaby się na podłogę.
– Czekaj… gdzie ty mnie dotykasz? – Olivia zesztywniała, gdy jego palce wślizgnęły się między jej uda. Szarpnęła się. – Puść mnie. Nie wiesz, co robisz. Zawołam obsługę.
Jego ciało było nienaturalnie rozgrzane. Skontrolował jej ręce, unieruchamiając je, a jedno ze swoich ud wcisnął między jej nogi. Odezwał się ochrypłym, chropowatym głosem:
– Czy to nie tego chciałaś? Uwierz, znam się na tym.
Ten zachrypnięty szept brzmiał jak kuszenie samego diabła, wwiercając się Olivia prosto w głowę.
Kiedy znów zasypał ją pocałunkami, jakby ktoś jej w mózgu podkręcił temperaturę – myśli zaczęły się rozmazywać.
Jego szorstkie palce wcisnęły się w nią, rozpychając ją niecierpliwie, a usta wędrowały po jej ciele. Wysoki, wyrazisty nos ocierał się o obojczyk, po chwili o sutki, sprawiając, że twardniały i napinały się.
W tym samym czasie Olivia poczuła dziwną falę rozkoszy, jakby to wtargnięcie wcale nie było tylko gwałtowne, ale też upajające. Zupełnie traciła nad sobą kontrolę – i w głowie, i niżej. Gdy próbowała odepchnąć jego głowę, jego palce wchodziły głębiej; kiedy chciała powstrzymać jego dłonie, jego usta uparcie drażniły jej piersi.
– Rzadko mam tyle cierpliwości do kobiet. Ty jesteś wyjątkiem – mruknął, wyciągając z niej palce. Gdy to zrobił, na skórze zalśniła mokra, lepka wilgoć. Roześmiał się nisko. – Widzę, że bardzo ci się podoba.
Umysł Olivia był jak we mgle. Wymamrotała:
– To już… koniec?
– Dopiero się rozkręcam – odparł.
Te słowa otrzeźwiły ją jak kubeł zimnej wody.
Spróbowała gwałtownie się podnieść. – Mój menedżer do mnie dzwoni. Ja…
Z jej ust wyrwał się jęk tak głęboki, tak przeciągły, że aż sama się przestraszyła tego dźwięku.
Olivia zakryła usta dłonią, nie dowierzając, że to z niej wyszło. Kompletnie nie była przygotowana na jego nagłe wejście w nią.
Był jeszcze większy niż w jej mętnych wyobrażeniach.
Mężczyzna jęknął, wyraźnie powstrzymując się przed zbyt szybkim finałem, i westchnął:
– Ta twoja gra w niedostępną działa na mnie jak cholera. Spokojnie, dopilnuję, żebyś była zadowolona.
Uniósł biodra i z całą mocą wbił się w nią, uderzając czubkiem w samą szyjkę macicy.
Olivia doszła w jednej chwili. Uda zacisnęły się kurczowo wokół jego bioder, całe ciało zatrzęsło się spazmatycznie, gdy fala intensywnej rozkoszy uderzyła jej prosto do głowy.
Potok wilgoci oblepił członek mężczyzny, wywołując z jego gardła urwany szept rozkoszy. Zaczął ocierać się o jej szyjkę macicy, charcząc:
– Oszczędzaj siły. Mamy całą noc.
Kiedy powiedział „całą noc”, miał to na myśli.
O piątej rano Olivia obudziła się z wyschniętym gardłem. Odruchem sięgnęła po szklankę wody, jak robiła to zawsze, ale zamiast szkła dotknęła szerokiej, ciepłej klatki piersiowej.
Zdezorientowana, pomacała dalej, a potem nagle oprzytomniała, jakby ktoś ją spoliczkował. Zerwała się, złapała na chybił trafił kilka sztuk ubrania i telefon i w panice uciekła z pokoju.
O szóstej rano Michael obudził się półprzytomny, czując tępy ból w udzie. Spojrzał na puste łóżko i bałagan wokół, a jego twarz stężała, przybierając groźny wyraz. Sięgnął po telefon i warknął do asystenta:
– Dowiedz się, kim ona jest.
Po chwili asystent zameldował:
– Zasłoniła pół twarzy, trudno ją rozpoznać. Ale… była w aptece.
Michael zmarszczył brwi. – Po co?
– Kupiła leki prewencyjne przeciw HIV – padła odpowiedź.
Michael na moment zamarł, po czym parsknął zimnym, pozbawionym humoru śmiechem.
– Świetnie. Przewróć mi to miasto do góry nogami i ją znajdź.
Rozłączył się. Drugą ręką natrafił na coś twardego. Podniósł to.
Była to starannie wykonana, elegancka bransoletka.
Palce zaciśnięte na metalu pobielały. Ta kobieta powinna się modlić, żeby nigdy jej nie odnalazł.
Ostatnie Rozdziały
#234 Rozdział 234
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#233 Rozdział 233
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#232 Rozdział 232
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#231 Rozdział 231
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#230 Rozdział 230
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#229 Rozdział 229
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#228 Rozdział 228
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#227 Rozdział 227
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#226 Rozdział 226
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#225 Rozdział 225
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.












