Rozdział 15 Poruszanie się naprzód

Violet

Nie przepraszają.

To jest pierwsza rzecz, którą zauważam.

Szef Caldera — kapitan Morales, sądząc po identyfikatorze przypiętym do paska — stoi naprzeciwko mnie z teczką wsuniętą pod ramię i spojrzeniem, które mówi: gaszenie pożaru, nie żal.

— Pani Pierce — mówi, głos równy, służbowy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie