
CEO Nad Moim Biurkiem
McKenzie Shinabery · Zakończone · 263.0k słów
Wstęp
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Rozdział 1
Violet
Telefon zaczyna drzeć japę o 7:58 rano, dokładnie wtedy, kiedy zawsze — jakby wiedział, że budynek już nie śpi i najwyższa pora komuś rozwalić dzień.
Moim zadaniem jest dopilnować, żeby tym „kimś” nie był Rowan Ashcroft.
— Ashcroft Industries, dzień dobry — mówię, już stukając wolną ręką w klawiaturę, już skanując kalendarz, już patrząc na windę jak na zegar odliczający do wybuchu. — W czym mogę pomóc? Gdzie przekierować rozmowę?
— Potrzebuję pana Ashcrofta. Natychmiast.
No jasne, że pani potrzebuje.
— Mogę zapytać, kto dzwoni?
— Radna Hargrove. On wie, kim jestem.
Wszyscy myślą, że ich nazwisko to wytrych. Wszyscy myślą, że „pilne” nagina zasady. Zapominają, że to ja tu stoję — z dostępem, uprawnieniami i systemem ochrony, który słucha mnie, nie ich.
— Wiem, kim pani jest, pani radna — mówię, grzecznie na tyle, żeby przeszło, płasko na tyle, żeby ukłuło. — Pan Ashcroft jest w tej chwili niedostępny. Mogę przekazać wiadomość.
— Niedostępny? Jest ósma rano.
— Zaczyna dzień o dziewiątej — kłamię gładko. Rowan Ashcroft zaczyna dzień wtedy, kiedy uzna, że świat zasługuje na jego obecność. — Jeśli sprawa jest pilna, mogę umówić rozmowę na później, jeszcze dzisiaj.
— Ja nie będę niczego umawiać. Ja dzwonię.
— A ja odbieram — uśmiecham się, choć ona tego nie widzi. Uśmiechy są bronią, jeśli wiesz, jak ich używać. — Chce pani zostawić wiadomość?
Cisza. Potem ostro, oburzona:
— Proszę mu powiedzieć, że robi sobie wroga.
Nie mrugam. Nie reaguję.
— Zanotowane — mówię i odkładam słuchawkę.
Oznaczam połączenie jako WYSOKI PRIORYTET i wsuwam je pod trzy inne z tym samym oznaczeniem. Groźby Rowana Ashcrofta nie ruszają. On zbiera wrogów tak, jak bogaci faceci zbierają zegarki — nie po to, żeby działały, tylko żeby było widać, na co go stać.
Telefon dzwoni znowu.
— Ashcroft Industries.
— Jest? — warknie mężczyzna.
— Kto dzwoni?
— Waters. On odbierze.
— Pan Ashcroft jest niedostępny — powtarzam, bo powiedziałam już tyle wersji tego zdania, że mogłabym je mieć wyryte na kręgosłupie. — Czy chce pan zostawić wiadomość?
— Ja nie zostawiam wiadomości.
— To pan nie dostaje pana Ashcrofta — mówię spokojnie. Spokój doprowadza ludzi do szału. — Miłego poranka.
Klik.
Kolejne połączenie wpada, zanim zdążę złapać oddech. Na ekranie miga OŚRODEK REHABILITACYJNY, a mnie ściska w żołądku.
Nie teraz.
Odbieram i tak. — Violet Pierce.
— Pani Pierce — mówi kobieta głosem klinicznym i zmęczonym, głosem kogoś, kto zawodowo przekazuje złe wieści. — Musimy porozmawiać o zaległym saldzie za pobyt pani mamy.
Wokół mnie lobby lśni. Marmurowe posadzki. Szklane ściany. Ciche bogactwo. Zerkam na swoje odbicie w blacie — profesjonalna, opanowana, bez pęknięć.
— Zapłaciłam w zeszłym tygodniu — mówię.
— Tak — odpowiada bez cienia zachwytu. — I doceniamy to. Jednak następna wpłata jest wymagana dziś. Jeśli nie otrzymamy jej do siedemnastej, będziemy musieli zweryfikować dalszy pobyt pani mamy.
Zweryfikować dalszy pobyt.
Tak to nazywają, kiedy współczucie staje się warunkowe.
— Ile? — pytam.
Mówi kwotę. Liczba spada na mnie jak cios.
— Zajmę się tym — mówię.
Pauza. — Na pewno?
Mój wzrok opada na karteczkę samoprzylepną pod monitorem.
ZAGINIONY: DREW PIERCE
Twarz mojego brata patrzy na mnie ze starego zdjęcia — uśmiechnięty, żywy, zniknięty.
— Powiedziałam, że się tym zajmę.
— Dziękuję, pani Pierce.
Rozmowa się kończy. Natychmiast zapala się kolejna linia.
Panika to luksus. Panika jest dla ludzi, których życie nie zależy od tego, czy stoją prosto.
Odbieram. Potem następną. I następną.
Do 8:20 zdążyłam zablokować czterech dyrektorów, przekierować dwóch inwestorów, przełożyć prawnika, odwołać niezapowiedzianą wizytę i przechwycić dostawę na złe piętro. Nie napiłam się wody. Nie sprawdziłam konta.
Nie muszę.
Za mało.
O 8:35 wpada Avery Quinneth, pachnie pieniędzmi i pewnością siebie, bez stresu w szpilkach, które kosztują więcej niż moje tygodniowe zakupy w Biedronce.
— Dzień dobry — zaśpiewa, smoothie w dłoni.
Nie podnoszę wzroku. — Twoja dziewiąta przesunięta na dziesiątą.
Jej uśmiech przygasa. — Co? Czemu?
— Wywiad prasowy Theo przyspieszyli. Rowan chce, żeby marketing był w gotowości.
Mruga. — Rowan chce… marketing?
— Tak — mówię. — Dostosuj się.
Dąsa się. — Mogłaś mi napisać.
— Nie wysyłam przypomnień dorosłym ludziom.
Pochyla się bliżej. — On ma dziś humor. Słyszałam go wczoraj w nocy przez telefon.
— Na pewno — mówię.
Odchodzi tak, jakby to ona tu rządziła.
Nie rządzi.
O 8:42 Camille przechodzi przez lobby z tabletem pod pachą. Nie macha — tylko lekko unosi brodę.
Widzę cię.
Patrzę na nią tak, że znaczy nie teraz.
Bo winda dzwoni.
Rowan Ashcroft nawet jeszcze nie przyjechał —
— a mnie i tak ściska w klatce.
Ostatnie Rozdziały
#234 Rozdział 234 Sneak Peak 3 #
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#233 Rozdział 233 Sneak Peak 2 #
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#232 Rozdział 232 Sneak Peak 1 #
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#231 Rozdział 231 Koniec
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#230 Rozdział 230 Dziewczyna
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#229 Rozdział 229 Rodzina
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#228 Rozdział 228 Drugie szanse są zdobyte
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#227 Rozdział 227 Szansa
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#226 Rozdział 226 Avery jeszcze raz - OMG
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#225 Rozdział 225 Ujawnienie płci Część 2
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026
Może Ci się spodobać 😍
Emma i wilk we mnie
OSTRZEŻENIE: w pierwszej części książki wspomniane są przypadki maltretowania dzieci. Opisane jest, co się wydarzyło, a nie, że się dzieje. Jest to ważne, aby zrozumieć Emmę i Dawn, jej wilka.
Gdzie lód się załamuje
Charlotte i Charlie „przesunęli się” raz, lata temu, i nigdy nie zrozumieli, co to właściwie znaczyło. Nie mieli watahy, żadnego prowadzenia ani ochrony. Tylko dwoje bliźniaków kurczowo trzymających się siebie i udających, że ten głos w ich głowach to stres, wyobraźnia albo samotność. A potem przeprowadzają się do Wellington.
Blake Atlas wyczuwa swoją wybrankę w chwili, gdy Charlotte przyjeżdża. Więź uderza mocno i nie do pomylenia, ale Charlotte jej nie rozpoznaje. Nie rozumie, czemu jej klatka piersiowa wciąż ciągnie ją w stronę jedynego chłopaka, którego absolutnie nie może sobie pozwolić pragnąć. Blake jest nowym kapitanem hokejowym Charliego. Szansą Charliego na to, żeby wreszcie coś z tego wyszło. Charlie stawia sprawę jasno: jego siostra jest nietykalna, a Blake próbuje postąpić jak trzeba — ale tajemnice nie zostają zakopane na zawsze. Wyrzutki krążą na obrzeżach miasta. Lód pęka. Więź się zaciska. A potem budzi się rzadki biały wilk Charlotte — coś, co czyni ją potężną, i jednocześnie sprawia, że staje się celem.
Shanti potrzebuje Shakti. (Pokój potrzebuje siły.)
Gdzie lód się załamuje to młodzieżowy paranormalny romans typu slow burn, pełen przeznaczonych sobie partnerów, opiekuńczej energii alfy, zaciekłej lojalności rodzeństwa, więzi odnalezionej rodziny-watahy, motywu hurt/comfort i cichego, bolesnego napięcia, które długo nie puszcza. To historia o pierwszym poczuciu przynależności, o uczeniu się, że można pozwolić innym o siebie dbać, i o tym, co się dzieje, kiedy dziewczyna, która zawsze trzymała wszystkich na powierzchni, wreszcie opada z sił — i ktoś ją łapie.
Skrępowana (Seria Lordów)
Myślałam, że Alekos, Reyes i Stefan będą moim wybawieniem, ale szybko pokazali mi, że są jak każdy inny Lord—okrutni, brutalni i bez serca.
Mój ojciec miał rację w jednej kwestii—Lordowie niszczą wszystko, czego się dotkną. Czy przetrwam tych demonów? Moja wolność zależy od tego.
Muszę wytrzymać wszystko, co Alekos, Reyes i Stefan mi zgotują, aż uda mi się uciec z tego dzikiego miasta.
Dopiero wtedy będę naprawdę wolna. A może nie?
Seria Lordów:
Księga 1 - Skuta
Księga 2 - Kupiona
Księga 3 - Uwięziona
Księga 4 - Uwolniona
Ups! Wysłałam mojemu szefowi seksta w Sylwestra
— Jesteś chory! Nigdy cię nie chciałam! — wysyczałam przez zęby, nienawidząc tego, jak słabo zabrzmiał mój głos. Nienawidząc tego, że moje ramiona nagle nie miały siły, by go odepchnąć.
I tego, że jakaś część mnie naprawdę go pragnęła, mimo wszystko.
— Zaprzeczaj dalej — mruknął, a jego spojrzenie pociemniało. — To tylko sprawia, że mam jeszcze większą ochotę pochylić cię nad moim biurkiem i wyruchać z ciebie ten pysk.
Kiedy asystentka zarządu Alice Rhodes wysłała swojemu aroganckiemu i nieznośnemu szefowi, Theodore’owi Linden-Hawthorne’owi, seksualną wiadomość podczas firmowej imprezy noworocznej, jej życie całkowicie stanęło na głowie.
Straciła wszystko: narzeczonego, rodzinę i najlepszą przyjaciółkę — a to wszystko przez jedną żenującą pomyłkę. Jakby tego było mało, Theodore zdawał się niezdolny trzymać się od niej z daleka, a Alice z przerażeniem uświadomiła sobie, że to uczucie powoli zaczyna działać w obie strony.
Ale to przyciąganie miało swoją cenę. Alice i Theodore pochodzili z dwóch zupełnie różnych światów. Ich fascynacja była zakazana i potępiana przez wszystkich wokół. Czy ich miłość przetrwa mściwych byłych partnerów, soczyste skandale, ukryte sekrety i nieoczekiwane niespodzianki?
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Logan
Logan nagle znalazł swoją przeznaczoną partnerkę! Jedyny problem polega na tym, że ona nie wie, że wilkołaki istnieją, ani że on jest technicznie jej szefem. Szkoda, że nigdy nie potrafił oprzeć się zakazanemu. Który sekret powinien jej wyjawić najpierw?
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Uczynić Ją Moją
Życie Zii nie było łatwe. Dorastając, zawsze schodziła na dalszy plan, podczas gdy jej siostra Ally zajmowała miejsce w centrum uwagi. Kiedy rodzice błagali ją, by poślubiła Xandera Thorne’a, aby ocalić ich rodzinę, bez wahania się zgodziła, bo wiedziała, że i tak jej nie kochają i że nigdy naprawdę ich nie obchodziła.
W trakcie wymuszonego małżeństwa Zia pozostawała nieugięta — nie zamierzała ani ugiąć się, ani pokłonić Xanderowi. Nie miała pojęcia, że jej cały świat wkrótce stanie na głowie. Xander, choć z początku zdystansowany, z czasem poczuł się w dziwny sposób przyciągany do spokojnej siły Zii i jej buntowniczego ducha. Ta skrywana fascynacja eksplodowała podczas prywatnej, brutalnej bójki między Zią a narzeczoną Xandera. To upokorzenie, którego Claire doświadczyła za zamkniętymi drzwiami, pchnęło ją do szukania zemsty u Isabelli, macochy Xandera — zdeterminowanej, by odzyskać go dla siebie. Gdy wszystkie kłamstwa wychodzą na jaw, Zia rusza po odwet. Kiedy wymuszone małżeństwo zostaje wreszcie rozwiązane, Zia chwyta wolność w garść, gotowa uruchomić swój potężny plan, by zniszczyć świat Alarica. Lecz ciche zainteresowanie Xandera zdążyło już zamienić się w palącą obsesję. Gdy Zia nie jest już związana kontraktem, on postanawia ją odnaleźć, zrozumieć — i odzyskać. „Making Her Mine” opowiada o intensywnej podróży Xandera, gdy ściga Zię, zdeterminowany odkryć każdą z jej ukrytych prawd i sprawić, by stała się naprawdę i całkowicie jego — bez względu na cenę.
Xander ściga Zię, wiedząc, że jego rodzina jej nie zaakceptuje, a mimo to jest zdecydowany uczynić ją swoją — tylko swoją. Nie zatrzyma się przed niczym, nawet nieugięta natura Zii nie zdoła go powstrzymać.
Don mafii błaga mnie, żebym wróciła
Damian chłodno ujął ją za szczękę.
— Stan Vivian się pogorszył. Operację wyznaczono za miesiąc. Nie martw się — znajdę ci najlepsze miejsce na cmentarzu i dopilnuję, żeby twojej rodzinie niczego nie brakowało. Musisz zrozumieć: gdyby nie twoje serce, nigdy nie mogłabyś zostać moją żoną, nigdy nie mogłabyś zostać panią Montgomery. Korzystałaś przez lata z życia w luksusie. Teraz pora się odwdzięczyć.
Nawet syn, którego wychowała własnymi rękami, krzyczał na nią:
— Czemu po prostu nie możesz umrzeć? Jeśli umrzesz, twoje serce trafi do Vivian! Chcę, żeby Vivian była moją mamą!
Elara się rozsypała. Ale nie była całkiem złamana.
Wsunęła pozew rozwodowy do stosu umów, które wymagały podpisu Damiana. Nie czytał uważnie. Podpisał. A ona była wolna.
Elara przyjęła ofertę — stanowisko głównej rzeczoznawczyni biżuterii, siedmiocyfrowa roczna pensja. Dała sobie miesiąc, by pożegnać pięć lat, które straciła. Wycofywała się z życia Damiana i z życia Caleba, po trochu, aż nie zostało po niej nic.
Aż do tamtej nocy, gdy Damian bezradnie patrzył, jak kula rozrywa jej ramię, a ona wpada w lodowate wody Atlantyku.
— Nie! Elara! Nie wolno ci umrzeć!
W tamtej chwili Damian wreszcie zrozumiał — gdzieś na przestrzeni tych pięciu lat zdążył już zakochać się w Elarze. A pewna prawda, w którą zawsze wierzył, odwróciła się, odkąd Elara odeszła.
Mylił się. Katastrofalnie się mylił. Mylił się od samego początku. Ten dumny, szlachetny i bezwzględny don mafii został pożarty przez wyrzuty sumienia i przysiągł spędzić resztę życia na zadośćuczynieniu — odzyskać Elarę, która straciła w niego ostatnie okruchy wiary.
— Elara, błagam cię. Wróć. Wróć do mnie i do Caleba.
— Mamusiu, przepraszam. Proszę, nie opuszczaj mnie.
Gdy Elara — teraz postać międzynarodowego formatu, podziwiana i uwielbiana przez niezliczone rzesze ludzi — staje twarzą w twarz po raz kolejny z mężczyzną, którego kiedyś kochała całym sercem, i z synem, który kiedyś życzył jej śmierci, jakiego wyboru dokona?
Przewodnik Zabójcy po Liceum
Jestem – a raczej byłem – Phantom. Zabijałem dla pieniędzy i byłem w tym najlepszy. Ale mój plan emerytalny został nagle przerwany przez ciemność, której nigdy nie widziałem nadchodzącej.
Los, jak się zdaje, ma pokręcone poczucie humoru. Zostałem reinkarnowany w ciało Raven Martinez, licealistki z życiem tak tragicznym, że moja dawna praca wygląda przy tym jak wakacje.
Teraz muszę zmagać się z kartkówkami, burzą hormonów i hierarchią prześladowców, którzy myślą, że rządzą światem.
Zepchnęli starą Raven do śmierci. Ale zaraz nauczą się bardzo bolesnej lekcji: Nie zagania się żmii w kąt, chyba że jesteś gotów na ugryzienie.
Liceum to piekło. Na szczęście dla mnie, jestem diabłem.
Uciekinierka Prezesa MC
Kontrolujący. Brutalny. Opętany obsesją.
W noc, gdy próbował ją zabić, Rina zniknęła.
Nie mając nic poza ubraniem na sobie i fałszywym nazwiskiem, ucieka na drugi koniec kraju, trafiając na bezlitosne pustynie Nowego Meksyku. Spłukana i zdesperowana, podejmuje pracę jako tancerka w Devil’s Den, osławionym klubie ze striptizem, gdzie rządzi gotówka, a pytań się nie zadaje.
Przysięga sobie, że odejdzie, gdy tylko odłoży dość pieniędzy.
Wtedy przez drzwi wchodzi Max Torres.
Jako bezwzględny prezydent motocyklowego klubu Sons of Doom Max przez lata budował braterstwo, którego boją się w całym południowym zachodzie. Nie miesza interesów z kobietami i na pewno nie wdaje się w nic ze striptizerkami.
Dopóki nie pojawia się Rina.
Piękna tancerka o nawiedzonym spojrzeniu coś ukrywa, a każdy instynkt podpowiada Maxowi, że grozi jej niebezpieczeństwo. Kiedy mężczyzna, który na nią poluje, wreszcie ją namierzy, odkryje jedną brutalną prawdę.
Rina Blakely mogła uciec przed jednym potworem…
Ale teraz jest pod ochroną jeszcze groźniejszego.












