Rozdział 215

Caroline nagle przypomniała sobie - rok temu, również w deszczowy dzień jak ten.

Arthur zostawił dokumenty w domu, a ona zmokła do suchej nitki, żeby mu je przynieść.

Tiffany miała nagły wypadek i kazała kierowcy wrócić, mówiąc Caroline, żeby pojechała z Arthurem.

Ale czekała i czekała, otrzymują...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie