Rozdział 358

Za każdym razem, gdy Arthur wpadał niby to sprawdzić, jak tam urazy Blake’a, tak naprawdę przychodził tu tylko po to, żeby zobaczyć Caroline.

Blake aż kipiał w środku, ale Caroline już zdążyła się odezwać:

— No weź, Blake. Pan Windsor ci pomógł. Nie rób mu tak pod górkę.

— Caroline!

Blake spojr...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie