Rozdział sześćdziesiąty jeden

Dallas

Planowanie wesela okazuje się być w dziewięćdziesięciu procentach logistyką i w dziesięciu procentach emocjonalnymi minami, a ja, jakimś cudem, zgłosiłem się na ochotnika do logistyki, bo nie mogę patrzeć, jak Cheyenne jest przytłoczona. Nie mówię jej, że zdejmuję z jej talerza kolejne zadan...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie