Rozdział osiemdziesiąty drugi

Dallas

Patrzenie na Mercera na sali sądowej jest jak oglądanie kogoś, kto gra wyuczoną na pamięć rolę przed lustrem, ćwicząc minę niewinnego tak długo, aż zaczyna wyglądać wiarygodnie. Siedzi w garniturze, dłonie złożone, oczy grzeczne, i za każdym razem, gdy sędzia się odzywa, on kiwa głową, jakby...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie