Rozdział 42 Prawie zgwałcony

Panika ścisnęła Luciena za klatkę piersiową.

— Otwórz drzwi — powiedział Lucien, cofając się. — Co ty wyprawiasz?

Mark ruszył w jego stronę powoli. — Nawet nie wiesz, jaki jesteś piękny… doprowadza mnie to do szału.

Serce Luciena waliło jak oszalałe. — Przestań. Nie podchodź bliżej.

— Nie powini...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie