Rozdział 100 W co można wątpić?

Emily potarła bok w talii.

To popchnięcie od Grace z tamtego popołudnia dalej trochę ją ćmiło.

Gdyby nie to, że są w sali szpitalnej, przyłożyłaby Grace dwa razy, aż by jej poszło w pięty.

Emily chwyciła torebkę i weszła do środka.

Nawet przyniosła z domu pudełko pachnących świec.

Były z Paryża...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie