Rozdział 136

Szesnaście pełnych godzin ataków wyrzutków. Zaczęło się wczoraj o trzeciej po południu. Wkurzające, drobne potyczki o różnych porach, w różnych rejonach mojego terytorium.

Ledwo kończyliśmy jedną, zaczynała się kolejna. Ponad dwustu wyrzutków martwych. Nikogo nie straciliśmy. Nawet żadnych poważnie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie