
Cywilne wilki
Owoseni ayuba · W trakcie · 217.3k słów
Wstęp
Rozdział 1
Krzyknęłam: „Maddox! No chodź, Buddy Roe! Spóźnię się… A jeszcze muszę podrzucić cię do szkoły”. Odkrzyknął z góry, że już idzie. I zgodnie ze słowem po chwili pojawił się przede mną — całe swoje dziesięcioletnie ja — z podestu na schodach.
Chwycił plecak, a ja wsunęłam telefon do tylnej kieszeni. Zapytałam: „Jeep czy rower? Wciąż jest dość ciepło na rower”. Uśmiechnął się od ucha do ucha i sięgnął po kask. No to mam odpowiedź!
Wsiadłam na mojego Harley Softtail Deluxe i wycofałam go z garażu. Maddox usiadł za mną i ruszyliśmy w stronę szkoły. Składałam się w zakrętach i trzymałam nisko. Maddox uwielbia prędkość.
Zaparkowawszy przed Pine Grove Elementary, zapytałam: „Masz wszystko, tak? Zadanie domowe? Kartę na lunch? Inhalator? Podpaski maxi?” Uśmiechnął się i powiedział: „Ale z ciebie dziwak”. A potem odszedł, z teatralnym westchnieniem: „Ooooch nieee! Zapomniałem podpasek maxi… ZNOWU!”
Odpaliłam motor, śmiejąc się z jego wygłupów, i ruszyłam do dineru. Jak na czwartek był tam całkiem spory poranny tłum. Uśmiechnęłam się i powiedziałam Ashley dzień dobry… zanim sprawdziłam, co u mojego kucharza na linii i szefa kuchni.
Uśmiechnęła się i powiedziała: „Wychodzę o dwunastej… ale Tammy przyjdzie cię zastąpić. Lekarz chce zrobić jakieś badania… martwi się cukrzycą wrodzoną przy tym dziecku. Wygląda na to, że jest większy, niż powinien”.
Zapytałam: „Nawet jak na wilka? Twój lekarz wie, że wpadłaś z wilkiem?” Uciszyła mnie i powiedziała: „Nikt nie wie, Delaney! Powiedziałam tylko tobie, bo i tak byś to wyczuła”.
Skrzywiłam się. „Fuj. Jak tak to mówisz, brzmi to obleśnie”. Zachichotała: „Stary! To JEST obleśne!” Zaśmiałam się z niej, a mój wilk, Iris, prychnęła na nią.
Zabrałam się za zwijanie sztućców na lunch i kolację… a Ashley pyta: „Hej! Słyszałaś o klubie motocyklowym, który przenosi się do miasta?” Pokręciłam głową, więc ciągnęła: „Kupili te pięćset akrów z tymi starymi polami namiotowymi. Wilczy wojownicy czy coś”.
Ożywiłam się. „Wilczy wojownicy? Myślisz? To mogą być Warrior Wolves? Ten klub, którego członkami są w większości odrzuceni wilcy? Jeśli tak… to miasto właśnie zrobiło się o wiele bezpieczniejsze. To dzicy łowcy zbuntowanych wyrzutków”.
Wzruszyła ramionami i powiedziała: „No. Ja tam nie wiem. Po prostu dziś rano był tu jakiś biker… o świcie, o nieludzkiej godzinie. Zanim w ogóle zaczęłam robić kawę… mówiąc, że jego klub przeprowadza się do miasta, a on tylko tu siedzi… czeka na pana Donaldsona w banku”.
Znów przytaknęłam. Nie żebym nie dbała… bo dbam. Klub motocyklowy ściągnąłby mnóstwo klientów… a to może mi tylko pomóc! Uśmiechnęłam się do Ashley i powiedziałam: „Hej! Świeże mięso! Skąd wiesz, może twój przyszły były mąż jest członkiem… Biker I wilk? Mega jackpot, co?”
Parsknęła śmiechem i odparła: „Po prostu nie potrafisz się powstrzymać, co? Każdego ranka świadomie się starasz być suką, kiedy wypełzasz z łóżka?” Zaśmiałam się i powiedziałam: „Jasne, że nie! To gówno po prostu przychodzi mi naturalnie!” Znowu ją rozśmieszając.
Zapytałam: „Przypomniałaś Tammy, że od trzeciej do szóstej jest zdana na siebie? Jest czwartek… a Maddox ma trening”. Powiedziała: „Cholera! Nie! Wyślę jej SMS-a od razu”. Rozejrzała się za telefonem… po czym rzuciła: „Daj mi swój”.
Roześmiałam się. — Zgubiłaś go znowu, co? — i podałam jej swój telefon. Mruknęła „zamknij się” i napisała SMS-a do Tammy. Oddała mi telefon i powiedziała: — Masz wiadomość od nauczyciela Maddoxa… coś o podpaskach.
Zakrztusiłam się własną śliną. Ten chłopak! Odpisałam nauczycielowi… wyjaśniając, że to tylko żart między Maddoxem a mną, i że się tym zajmę.
Poszłam do kuchni sprawdzić, czy Chef nie potrzebuje mojej pomocy przy przygotowaniach do kolacji… ale powiedział, że nie. Mam kucharzy na linii do standardowych dań na co dzień. Chef pracuje jednak od czwartku do soboty wieczorami… przy bardziej treściwej, wykwintniejszej kuchni. To dobrze się sprawdza dla ludzi w miasteczku.
Przetrwaliśmy lunch i Ashley wyszła do lekarza. Cukrzyca wrodzona, mój lewy cyc! To dziecko jest w połowie wilkiem… będzie większe! Wyszłam o 14:45, żeby odebrać Maddoxa ze szkoły… i pospieszyłam do domu.
Przebraliśmy się w nasze czarne bojowe ciuchy… a ja wrzuciłam torbę sportową na tył Jeepa. Pojechałam na starą opuszczoną farmę, którą znaleźliśmy w pierwszy weekend po przyjeździe.
Urządziłam tam dla Maddoxa teren treningowy, żeby doskonalił umiejętności posługiwania się bronią. Nie wiem, czy Marcus po nas przyjdzie… ale mój mały brat nie skończy jak moja matka!
Wysiadłam z Jeepa i zapytałam: — Nad czym chcesz popracować najpierw? — Wzruszył ramionami i powiedział: — Łucznictwo… jestem w tym lepszy niż w nożach. A katana zawsze jest na koniec! To moja ulubiona! — Uśmiechnęłam się szeroko i odparłam: — Moja też!
Przerobiliśmy nasze rutyny… i jestem pod ogromnym wrażeniem jego celności i zwinności. Jego szybkość też rośnie. Ma dobry instynkt i nigdy nie zastyga w bezruchu. Uśmiechnęłam się i powiedziałam: — W przyszłym tygodniu zaczniemy od ruchomych celów. Jesteś już na tyle dobry, że musimy podkręcić poziom!
Roześmiał się. — Tak. Nadal nie chcę biec toru z zawiązanymi oczami… jak ty. Nie mam tego dodatkowego wzmocnienia zmysłów, to całe twoje. — Powiedziałam mu: — Ty masz w sobie coś ekstra, Buddy Roe! Jesteś, cholera, celny… i szybki. Twój instynkt jest na poziomie wilka.
Zabrałam go do domu na kolację i odrobienie lekcji. Pani Sutton z naprzeciwka przyszła popilnować go, dopóki nie zamknę dinera.
Po powrocie do pracy uzupełniałam chłodnię, kiedy Tammy powiedziała: — Najwyższy czas, że wróciłaś! Miałam o czwartej rzut. Utonęłam na godzinę! — Wyprostowałam się i zmierzyłam ją wzrokiem. — Zdajesz sobie sprawę, że to ja podpisuję twoją wypłatę, prawda?
Skinęła głową, a ja warknęłam: — To co ci daje prawo mówić do mnie takim tonem? Nie będę tolerować braku szacunku, Tammy! Od nikogo!
Wykrzywiła usta w pogardliwym uśmiechu. — Wiesz co?! Mam to w dupie! Rzucam robotę! Ten nowy M.C. przyjmuje podania na club girls. Darmowy nocleg i wyżywienie. Przydział na ubrania i dwieście dolarów tygodniowo do ręki!
Zaśmiałam się i zapytałam: — Wolisz być klubową dziwką niż pracować w moim dinerze? Życzę ci powodzenia, młoda! Słyszałam, że inicjacja to niezła suka!
Prychnęła. — Nie dziwką, idioto. Club girl. — Parsknęłam śmiechem. — Nigdy nie miałaś do czynienia z klubem motocyklowym, co? No cóż! Życzę ci powodzenia. A teraz bierz swoje graty i odbij kartę. W dziesięć minut będę mieć wypisaną twoją ostatnią wypłatę.
Napisałam do Ashley, że musimy puścić ogłoszenie… potrzebuję nowej kelnerki.
Ostatnie Rozdziały
#156 Rozdział 156
Ostatnia Aktualizacja: 6/28/2026#155 Rozdział 155
Ostatnia Aktualizacja: 6/28/2026#154 Rozdział 154
Ostatnia Aktualizacja: 6/28/2026#153 Rozdział 153
Ostatnia Aktualizacja: 6/28/2026#152 Rozdział 152
Ostatnia Aktualizacja: 6/28/2026#151 Rozdział 151
Ostatnia Aktualizacja: 6/28/2026#150 Rozdział 150
Ostatnia Aktualizacja: 6/28/2026#149 Rozdział 149
Ostatnia Aktualizacja: 6/28/2026#148 Rozdział 148
Ostatnia Aktualizacja: 6/28/2026#147 Rozdział 147
Ostatnia Aktualizacja: 6/28/2026
Może Ci się spodobać 😍
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Requiem Grzechu - Romans Mafijny
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.
Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.
– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.
Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...
Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.
I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Miłość mojego oprawcy
Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.












