Rozdział 95

— Wiem. Nie do zniesienia. — Podniósł łyżkę. — Powiedz mi, co myślisz o zupie.

Spróbowała.

— Jest niezwykła.

— Oczywiście. — Ale uśmiechał się w ten sposób, który mówił, że słowo trafiło dokładnie tam, gdzie chciał, żeby trafiło.

~

Felix przyjechał do osady w środę, w połowie października.

Pemberto...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie