Rozdział 97

Potem podeszła do drzwi..

Stał na rogu dokładnie tam, gdzie czuła, że będzie.. z rękami w kieszeniach przed listopadowym chłodem.. patrzył na ulicę z tą swobodą kogoś, komu łatwo się czeka, bo to, na co czeka, jest tego warte..

Spojrzał na nią, kiedy wyszła..

Zamknęła drzwi baru na klucz i podesz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie